Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga kobiet > I liga K: Chemik Police wygrał z Silesią po raz drugi

I liga K: Chemik Police wygrał z Silesią po raz drugi

fot. archiwum

Siatkarki polickiego Chemika po raz drugi w fazie zasadniczej okazały się lepsze od Silesii Volley. Tym razem triumfowały na własnym parkiecie, co pozwoliło  im zakończyć fazę zasadniczą na trzecim miejscu. Silesia zajęła przed play-off 4. miejsce.

Spotkanie od pomyłki w ataku rozpoczęła Katarzyna Ostrowska, która nie najlepiej weszła w  to spotkanie, bowiem chwilę później został zablokowana i Silesia prowadziła 2:1. Po ataku Katarzyny Graczyk i asie serwisowym Joanny Pomykacz zrobiło się jednak 4:2 dla gospodyń. Przyjezdne, co prawda doprowadziły do remisu 4:4, ale potem pięciopunktową przewagę wypracował sobie Chemik. Udanie atakowały Raczyńska, Bury i Ostrowska, a dodatkowo Silesia nie mogła skończyć ataku i zrobiło się 10:5, co skłoniło Sebastiana Michalaka do wzięcia czasu. Poskutkowało, bo potem z kolei na jednopunktowym prowadzeniu znalazły się siatkarki ze Śląska, w dużej mierze dzięki świetnym zagrywkom Olszówki, a także błędom policzanek. Po bloku na Katarzynie Bury Silesia prowadziła już 14:12, a kilka minut później już 16:13. Po pojedynczym bloku Katarzyny Bury było już tylko 18:17 dla gości. Chemik miał nawet w górze piłkę na remis, ale Ewa Kwiatkowska zepsuła atak. Wyrównana walka trwała do stanu 19:18 dla Silesii, która kilka minut później miała piłkę setową (24:18) w dużej mierze dzięki błędom policzanek. Obie ekipy w tym spotkaniu grały falami, co było widać po czasie wziętym na życzenie Mariusza Bujka, bowiem po świetnych zagrywkach Justyny Raczyńskiej, udanych kontrach Kwiatkowskiej i wprowadzonej wcześniej na boisko Matusz zrobiło się już tylko 24:22. Wtedy  trener Michalak poprosił o czas, po którym Iwona Kandora zakończyła te partię udanym atakiem.

Natalia Matusz została na boisku także w drugim secie i jak się później okazało dalszej części meczu i od udanego ataku rozpoczęła tę część spotkania. Po świetnych zagrywkach Kwiatkowskiej policzanki prowadziły już 4:1. Chwilę potem jednak na tablicy wyników dzięki dwóm punktowym serwisom Kandory i zbiciu Olszówki to Silesia prowadziła 5:4, a chwilę potem było już 8:5 i Mariusz Bujek zawołał swoje zawodniczki do siebie. Poskutkowało, bo po powrocie na parkiet był już remis dzięki akcjom wprowadzonej na boisko chwilę wcześniej Magdaleny Soter i Katarzyny Bury. Po chwili dzięki świetnym zagrywkom Barbary Furtak było już 11:8 dla Silesii, ale zaraz dzięki pomyłkom rywalek policzanki odrobiły dwa oczka (10:11). Chwilę potem dzięki znakomitym atakom Matusz i Kwiatkowskiej oraz pomyłce Iwony Kandory to Chemik Prowadził 14:13 i o czas poprosił Sebastian Michalak. Po powrocie na boisko świetnymi serwisami popisywała się Kandora i przyjezdne prowadziły już 18:15, co z kolei zmusiło  Mariusza Bujka do wzięcia czasu, po którym atak Kandory zatrzymała Soter, a chwilę potem dzięki świetnej akcji polickiej środkowej oraz zagrywkom i atakom Natalii Matusz był już remis po 19. Doszło do emocjonującej końcówki, którą na swoją korzyść rozstrzygnęły policzanki, wygrywając po udanej akcji Matusz, która wykorzystała świetną zagrywkę Ewy Kwiatkowskiej.

Trzecią odsłonę lepiej rozpoczęły przyjezdne, które po asie serwisowym Karoliny Bojdak oraz nieudanych akcjach Bury i Soter prowadziły już 6:2. Po czasie wziętym na życzenie swojego trenera policzanki w pełni odrobiły straty, a udanymi akcjami popisywały się Bury, Matusz, Soter i Raczyńska (6:6). Przez chwilę trwała walka punkt za punkt, ale w pewnym momencie w polu zagrywki stanęła Justyna Raczyńska, która udanymi serwisami zmuszała rywalki, a w szczególności Iwonę Kandorę do błędów (13:9). Policzanki świetnie zagrywały, a dodatkowo rywalki nie mogły skończyć ataku i zrobiło się 19:11 dla Chemika. Wydawało się, że emocji już w tym secie nie będzie, ale przyjezdne rzuciły wszystko na jedną kartę i ruszyły w pogoń. Policzanki nie mogły skończyć ataku, popełniały własne błędy i zrobiło się już tylko 21:20 dla Chemika. Doszło więc do kolejnej emocjonującej końcówki. Atak Matusz Po kapitalnej obronie Joanny Gliwy dał Chemikowi piłki setowe, a po chwili atak w siatkę Barbary Furtak zakończył trzecią partię.



Czwartą partię Silesia rozpoczęła z Katarzyną Wawrzyniak na rozegraniu, ale po dwóch atakach dobrze grającej Matusz i asie serwisowym Kwiatkowskiej to Chemik prowadził 3:1. Po ataku Matusz i bloku duetu Bury/Soter było już 6:3 dla gospodyń, ale zaraz potem rywalki wyrównały stan seta na 6:6 dzięki punktowej zagrywce Furtak i pomyłkom policzanek. Świetne ataki Katarzyny Bury i punktowa zagrywka Magdaleny Soter pozwoliły policzankom odbudować przewagę (9:6), a po autowej kiwce Olszówki powiększyć ją do czterech oczek (11:7). Wkrótce jednak przewaga gospodyń stopniała zaledwie do jednego punktu m. in. po bloku na Raczyńskiej(11:10). Policzankom szybko udało się odbudować przewagę (13:10), ale po kolejnym skutecznym ataku Barbary Furtak oraz pomyłce Matusz było już tylko 14:13. Po chwili jednak przyjmująca polickiej ekipy popisała się znakomitymi serwisami, a kontry udanie kończyły Soter i Bury i zrobiło się 19:14 dla Chemika. Rywalki podobnie jak w poprzedniej partii ruszyły w pogoń i wkrótce zrobiło się już tylko 21:19 dla gospodyń. Kilka minut później atak Ewy Kwiatkowskiej dał Chemikowi piłki meczowe (24:21), a po chwili autowy atak Silesii zakończył spotkanie.

Chemik Police – Silesia Volley I Mysłowice/ Chorzów 3:1
(22:25, 25:23, 25:22, 25:21)

Składy zespołów:
Chemik:
Graczyk, Kwiatkowska, Pomykacz, Ostrowska, Raczyńska, Bury, Gliwa (libero) oraz Matusz i Soter
Silesia: Olszówka, Kandora, Wysocka, Ordak, Furtak, Bojdak, Wojtowicz (libero) oraz Bekier, Najmrocka i Wawrzyniak

Zobacz również:
Wyniki 22. kolejki i tabela I ligi kobiet

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
I liga kobiet

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2011-03-05

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved