Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Wojciech Sobala: W siatkówce wszystko może się zdarzyć – cz. 2

Wojciech Sobala: W siatkówce wszystko może się zdarzyć – cz. 2

fot. archiwum

- Bardzo chciałbym znowu trafić do kadry B. Tym bardziej, że w nadchodzącym sezonie ma ona wziąć udział w Uniwersjadzie - powiedział w drugiej części wywiadu dla Strefy Siatkówki środkowy częstochowskiego klubu, Wojciech Sobala.

Emilia Grzesiak: Jak oceniasz poziom PlusLigi w tym sezonie?

Wojciech Sobala: – Jak dla mnie liga się po prostu wyrównała. Niektóre zespoły wzmocniły się na tyle, że nie ma między nimi przepaści, dlatego ten poziom może się wydawać adekwatnie niższy.

A co sądzisz o pomyśle zamknięcia ligi?



– Nie będę wypowiadał się na temat tej idei, bo jej po prostu nie rozumiem. Niby ma to być coś w stylu NBA, ale w Polsce to na pewno inaczej by wyglądało. NBA jest wielką siłą marketingową, wręcz tradycją, a PlusLiga już niekoniecznie. Co w takim razie stałoby się z zespołami z pierwszej czy drugiej ligi? O co wtedy by walczyły? O to by lepiej grać i pokazać się sponsorom, którzy włożą większe pieniądze by dostać się do PlusLigi? Dla mnie to wszystko jest trochę dziwne. W Stanach Zjednoczonych są kluby uczelniane i tam chłopaki chcą jak najlepiej grać by dostać się do NBA. Nie jestem zbytnio przekonany do tego pomysłu i być może jeśli ktoś mi go wcześniej dokładnie wytłumaczy, to go zrozumiem. Na dzień dzisiejszy jednak nie mam do końca wyrobionego zdania na ten temat.

W sezonie 2008/2009 awansowałeś z zespołem z Wielunia do najwyższej klasy rozgrywkowej, więc wiesz jak ogromna jest radość z takiego osiągnięcia.

– Rzeczywiście z awansu jest wielka radocha. Myślę, że gdyby to miało zostać odebrane to nawet dół tabeli nie miałby o co walczyć. Rozumiem jeszcze rywalizację w II lidze, bo tam zachowałby się spadek i awans. Może władze inaczej rozwiążą sprawę zamknięcia PlusLigi. Dla mnie ten pomysł nie jest jeszcze dokończony, więc nie można na ten temat wiele powiedzieć.

A co myślisz o systemie, którym rozgrywane są spotkania w lidze?

– Ja osobiście nie narzekam. Kiedy grałem w Jastrzębiu to wszystko podobnie wyglądało, bo walczyliśmy na przemian w Lidze Mistrzów i PlusLidze. Tu dodatkowym obciążeniem były jeszcze długie podróże. Wydaje mi się, że ten system jest dla nas w tej chwili korzystny.

Jak oceniasz zamysł stworzenia Młodej Ligi?

– Jest to bardzo sensowny pomysł. Według mnie byłoby lepiej gdyby każdy zespół miał tę swoją młodą drużynę u siebie, bo jeśli zaistniałaby sytuacja, w której pięciu zawodników wypadnie z pierwszego składu z powodu kontuzji to wtedy są młodzi, którzy mogą pojawić się w dwunastce.

Tak jak ostatnio w Bydgoszczy…

– Dokładnie tak jak w Bydgoszczy. To jest bardzo fajna koncepcja, bo ci młodsi siatkarze mogą się powoli wdrażać do PlusLigi, a w Młodej Lidze stopniowo się ogrywać.

W poprzednim sezonie zostałeś powołany do kadry B. Liczysz na grę w reprezentacji również po tym okresie ligowym?

– Bardzo chciałbym znowu trafić do kadry B. Tym bardziej, że w nadchodzącym sezonie ma ona wziąć udział w Uniwersjadzie. Fajnie byłoby spróbować swoich sił na takiej imprezie, bo jeszcze nie miałem takowej okazji. W tamtym roku z kadrą miałem już drugą styczność, bo raz byłem powołany na „sprawdzenie". W ostatnim sezonie reprezentacyjnym zagrałem już w tej drużynie i przyniosło to jakiś efekt.

Nowym trenerem reprezentacji Polski został Andrea Anastasi. Co sądzisz o tym szkoleniowcu?

– Z tego co wiem to udało mu się naprawdę sporo osiągnąć w siatkówce w Hiszpanii oraz w innych krajach, w których pracował. Mam nadzieję, że uda mu się również wiele zdobyć z polską reprezentacją. Jakby nie patrzeć to bardzo dobry szkoleniowiec. Jako Włoch jest dość charakterny i podejrzewam, że ma dobre podejście do ludzi. Raczej da sobie radę.

Anastasi zostanie trenerem do 2012 roku, a przez ten czas może się jeszcze dużo wydarzyć. Myślisz, że jest realna szansa na to byś dostał od tego szkoleniowca powołanie do reprezentacji Polski?

– Wiadomo, że każdy by tego chciał, ale nie oceniam się na dzień dzisiejszy tak wysoko, bo to jest reprezentacja, a tam grają po prostu najlepsi siatkarze. Żebym mógł stać się takim dobrym zawodnikiem musiałbym przede wszystkim grać u siebie w klubie. Póki co nie mam takiej okazji, więc na razie nie wydaje mi się, żebym dostał szansę gry w narodowej drużynie.

Na koniec zapytam o rzeczy mniej przyziemne. Jakie jest największe siatkarskie marzenie Wojciecha Sobali?

– Zawsze chciałem pograć trochę we Włoszech w Serie A, ale nie wiem, czy jest to na dzień dzisiejszy w jakiś sposób osiągalne. Wiadomo, że marzenia są marzeniami, ale w życiu nie zawsze wszystko wychodzi tak jakbyśmy chcieli.

W takim razie serdecznie ci tego życzę i bardzo dziękuję za wywiad.

– Dziękuję również.

* rozmawiała Emilia Grzesiak (Strefa Siatkówki)

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2011-03-04

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved