Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Grzegorz Pająk: Trudno szukać logicznego wytłumaczenia

Grzegorz Pająk: Trudno szukać logicznego wytłumaczenia

fot. archiwum

Jastrzębianie walczą o utrzymanie w PlusLidze, przygotowując się jednocześnie do spotkania, którego stawką jest awans do Final Four LM. - Trudno szukać w tym jakiegokolwiek logicznego wytłumaczenia - mówi o nierównej grze swojego zespołu Grzegorz Pająk.

W swoim ostatnim meczu II fazy rundy zasadniczej PlusLigi siatkarzy Jastrzębski Węgiel bez problemów pokonał Siatkarza Wieluń. Obie ekipy przystąpiły do meczu w składach nieznacznie odbiegających od standardowo prezentowanych w dotychczasowych spotkaniach. W ekipie z Wielunia w roli rezerwowych wystąpili min. Serhiy Kapelus i Radosław Rybak , po stronie jastrzębian zabrakło Macieja Pawlińskiego i Marcina Wiki. Jak zaznacza Grzegorz Pająk, wicemistrzowie naszego kraju wystąpili w najlepszym, możliwym w danej sytuacji składzie kadrowym. – Skład był pierwszy, Marcin Wika i Maciej Pawliński mają drobne problemy zdrowotne – są to mikrourazy. Bolą ich kolana i lepiej, żeby sobie odpoczęli troszeczkę, wczoraj próbowali trenować i odczuwali ból, więc nie miało sensu, żeby dzisiaj się chociaż rozgrzewali. Lepiej odpocząć dwa dni i być zdrowym na wtorek, bo czeka nas bardzo ważny mecz – przyznaje zawodnik.

Stawką dzisiejszego meczu z Siatkarzem Wieluń, w przypadku jastrzębian, był awans na 7. miejsce klasyfikacji PlusLigi siatkarzy. Końcowy układ tabeli przed kolejną rundą nie jest jeszcze znany, jutro drugi duet z walczącej o utrzymanie ‘czwórki’ rozegra swoje spotkanie. Dla podopiecznych Lorenzo Bernardiego nie był to więc mecz ‘o nic’, co potwierdza również drugi rozgrywający zespołu – Do meczu nie podeszliśmy treningowo, to był bardzo ważny mecz przede wszystkim dla układu tabeli, chcemy zająć siódme miejsce, na razie na nim jesteśmy. Wciąż czekamy na wynik jutrzejszego meczu Olsztyna z Kielcami i możemy być dobrej myśli po tym meczu. Wygraliśmy i nadal kontynuujemy swoją dość dobrą grę, wyłączając mecz z Kielcami, oby tak było z Noliko… – dodaje zawodnik.

Rezultat meczu pomiędzy Fartem Kielce a akademikami z Olsztyna będzie więc decydującym również dla zestawienia par zespołów mierzących się ze sobą już za tydzień w kolejnych spotkaniach PlusLigi siatkarzy. Jastrzębianie spotkają się ponownie z Pamapolem Wieluń lub z AZS-em Olsztyn. Siatkarze wicemistrza Polski nie chcą kalkulować, szukając bardziej czy mniej wygodnych rywali. Niezależnie od dotychczasowych wyników podopieczni Lorenzo Bernardiego wierzą, że są w stanie pokonać każdego rywala z ekip walczących o pozostanie w siatkarskiej ekstraklasie. – Nie chcemy wybierać, tutaj ktoś się może układać lub nie. Chcemy grać z każdym w tym samym stopniu, bo każda drużyna jest w naszym zasięgu. Na pewno z jednymi chcemy bardziej z drugim mniej, ale nie ma to większego znaczenia i chcemy zagrać z każdym, kto będzie na tym dziewiątym czy ostatnim miejscu – mówi rozgrywający zespołu ze Śląska.



Teraz jastrzębian czeka chyba jedno z najważniejszych spotkań w tym sezonie – mecz rewanżowy z Noliko Maaseik. Spotkanie z Siatkarzem Wieluń było więc ostatnim sprawdzianem siatkarzy Lorenzo Bernardiego przed wyjazdem do Maaseik. W walce o Final Four siatkarskiej Ligi Mistrzów wciąż pozostają dwa polskie zespoły, jednak po ostatniej porażce mistrzów naszego kraju, teoretycznie to Jastrzębski Węgiel jest bliżej awansu do najlepszej czwórki rozgrywek. – Skra Bełchatów przegrała swój pierwszy mecz. Czeka ich niebywale trudne spotkanie w Rosji, a wiadomo, jak tam się gra – lekko nie będzie. My wygraliśmy u siebie z Noliko, wiadomo, że mamy teraz jakąś przewagę. Zawsze można po ewentualnie przegranym drugim meczu uratować złoty set, ale tam nie wiadomo, jak wszystko się potoczy. Czeka nas trudna przeprawa, gdyż w Maaseik naprawdę ciężko się gra, tam jest mnóstwo ludzi, będzie bardzo głośno i przede wszystkim rywale dobrze grają u siebie – zaznacza Grzegorz Pająk .

Paradoksalnie Jastrzębski Węgiel jest zespołem mającym szanse na osiągniecie imponującego wyniku na parkietach Ligi Mistrzów, jednocześnie walcząc o utrzymanie w PlusLidze siatkarzy. Jak to jest, że zespół walczący o najwyższe cele w europejskich pucharach w zestawieniu zespołów w lidze uzupełnia stawkę ostatniej ‘czwórki’ PlusLigi? – Trudno szukać w tym jakiegokolwiek logicznego wytłumaczenia, nasze plany były zupełnie inne. To jest takie dziwne, wiadomo, że w rozgrywkach ligowych, tak samo jak w Lidze Mistrzów przed każdym meczem staramy się grać jak najlepiej i wygrać, ale nie zawsze to wychodziło. Zresztą widzimy, jak to wszystko się potoczyło – kończy Grzegorz Pająk.

* z Grzegorzem Pająkiem rozmawiała Edyta Bańka (Strefa Siatkówki)

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2011-03-04

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved