Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Tauron Liga > Karolina Kosek: Nie spuściłyśmy głów po drugim secie

Karolina Kosek: Nie spuściłyśmy głów po drugim secie

fot. archiwum

W ostatnim meczu 13. kolejki PlusLigi Kobiet, siatkarki Budowlanych pokonały BKS Aluprof Bielsko-Biała 3:2. Gospodynie przegrywały już 0:2, ale zdołały odwrócić losy tego pojedynku. O spotkaniu w Łodzi opowiadają zawodniczki obu zespołów.

Marta Szymańska, rozgrywająca Budowlanych, MVP meczu: Bardzo się cieszę, że mimo dwóch przegranych setów udało nam się podnieść w trzeciej partii i wygrać całe spotkanie. Pokazałyśmy, że jesteśmy naprawdę dobrą drużyną i potrafimy się sprężyć w trudnych momentach. W naszej grze coś się ruszyło już w końcówce drugiego seta. Trzecią partię zaczęłyśmy dobrze, od samego początku grałyśmy punkt za punkt i po prostu coś zaskoczyło i myślę, że dzięki temu wygrałyśmy. Owszem, dostałam statuetkę, ale to jest zwycięstwo całego zespołu. Przed nami wyjazd do Urbino. Jedyne czego oczekujemy od siebie w tym spotkaniu to dobrej gry i żeby wszystko szło w coraz lepszym kierunku.

Agata Sawicka, libero BKS: Zwycięstwo było na wyciągnięcie ręki. Popełniłyśmy głupie błędy i niestety nie udało nam się wygrać. W sporcie tak czasami się zdarza. To jest siatkówka, to jest gra, tu są emocje. Ciężko mi powiedzieć tak na gorąco, dlaczego przegrałyśmy to spotkanie. Znajdujemy się w bardzo trudnej sytuacji. Ania Podolec ma problemy z barkiem, a Ani Werblińskiej dokucza ból w kolanie. Takie jest życie, taki jest sport wyczynowy, jednak wierzę, że jest to tylko przejściowe i mam nadzieję, że do play-offów to minie. Podobnie było w poprzednim sezonie, kiedy przez długi czas nam nie szło, a w pewnym momencie zaskoczyłyśmy. Jeżeli nasza gra ma wyglądać w ten sposób, że teraz mamy gorszy okres, a pozbieramy się w play-offach, to zdecydowanie wolałabym, żeby właśnie tak było.

Karolina Kosek, przyjmująca Budowlanych: O tym, że przegrałyśmy dwie pierwsze partie zadecydował brak konsekwencji w naszej grze. Właśnie dzięki tej konsekwencji, uporowi i wierze we własne możliwości udało nam się wygrać. Nie spuściłyśmy głów po drugim secie i nie poddałyśmy się tak naprawdę w żadnym momencie. Przez te pięć setów nazbierało się trochę własnych błędów, ale zdecydowanie więcej wychodziło nam dobrych akcji na kontrach. W najgorszym przypadku oddawałyśmy piłkę za darmo i albo przeciwniczki się myliły, albo to my wychodziłyśmy obronną ręką.



Katarzyna Zaroślińska, atakująca Budowlanych: Grałyśmy bardzo zespołowo i wspierałyśmy się wzajemnie. Myślę, że to było naszym największym atutem w dzisiejszym meczu. To zwycięstwo jest dla nas bardzo cenne, tak więc cieszymy się ogromnie. Nie można zapominać o tym, że grałyśmy dziś przeciwko mistrzowi Polski. O porażkach w dwóch pierwszych setach zadecydowały nasze własne błędy, które miały swoje konsekwencje w końcówkach. Ostatnio miewam ciężkie chwile, moja forma faluje. Przeplatam dobre momenty ze słabymi, ale muszę po prostu przeczekać ten okres. Cieszę się, że – po dwóch gorszych setach – obudziłam się pod koniec trzeciego i mogłam pomóc dziewczynom. Na treningach pracujemy bardzo solidnie, ale do tej pory brakowało nam tego, żeby przełożyć to na mecze. Dzisiaj się udało i mam nadzieję, że zaczniemy się powoli odbudowywać, przede wszystkim psychicznie, ponieważ za tym na pewno pójdą lepsze wyniki.

* wypowiedzi zebrał Mikołaj Lipowski (Strefa Siatkówki)

Zobacz również:
PlusLiga Kobiet: W Łodzi potwierdziła się stara, siatkarska prawda

źródło: inf. własna

nadesłał:

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved