Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > europejskie puchary > Rosyjskich potyczek Skry ciąg dalszy

Rosyjskich potyczek Skry ciąg dalszy

fot. archiwum

Portol Palma de Mallorca jest nielicznym, nierosyjskim zespołem, który wyeliminował PGE Skrę z europejskich pucharów. Z mistrzami Polski radzili sobie: Dynamo Kazań, Iskra Odincowo i Dynamo Moskwa. Teraz bełchatowianie po raz kolejny zmierzą się z Rosjanami.

Historia zmagań bełchatowskiej drużyny z rosyjskimi klubami sięga 2003 roku, kiedy to zespołowi prowadzonemu wtedy przez Ireneusza Mazura przyszło zmierzyć się z Lokomotiwem Jekaterynburg w 1/8 finału Pucharu CEV. Bełchatowianie, zaczynający dopiero swoją wielką przygodę w Europie, gładko przegrali w Rosji 0:3. Rewanż zatem wydawał się formalnością, tym bardziej, że nie obowiązywała wtedy zasada złotego seta. Publiczność w Bełchatowie jednak wierzyła i szczelnie wypełniła halę KWB. Jak się okazało, cud się nie zdarzył – po pierwszym secie znaliśmy już triumfatora rywalizacji, Skra jednak nie składała broni. Udało się nawet wygrać trzecią partię, w czwartej jednak dużo mocniejsi Rosjanie z Aleksandrem Gierasimowem na czele okazali się już bezlitośni, zwyciężając do 9.

Rok później ekipa z Bełchatowa pojechała na turniej eliminacyjny Pucharu CEV do Odincowa. Mimo poważnych wzmocnień, Skrze szanse na sukces dawano minimalne. Po pierwsze Iskra była tam gospodarzem, po drugie skład Rosjan był na tyle mocny, że MVP poprzedniego sezonu polskiej ligi – Piotr Gabrych nie był w stanie wywalczyć miejsca w podstawowym składzie. Zespół Mazura nie wystraszył się jednak Romana Jakowlewa, Aleksieja Kazakowa i Sergieja Makarowa. Po wyrównanym boju, miejscowi zwyciężyli co prawda 3:1, jednak wyeliminowana z europejskich rozgrywek Skra nie miała się czego wstydzić.

Na pierwszy triumf z Rosjanami nie trzeba było jednak długo czekać. Zespół z Bełchatowa bowiem w swoim debiutanckim pojedynku w Lidze Mistrzów mierzył się z Lokomotiwem Biełgorod, którego hegemonię w Europie przerwał sezon wcześniej Tours VB. Nie zmieniało to jednak faktu, że drużyna Giennadija Szipulina (który swoją drogą w Bełchatowie nie pojawił się osobiście) miała aspiracje aby odzyskać utracony tytuł. Jakąż więc sensacją była wygrana debiutantów z Bełchatowa, która została odniesiona bez potrzeby grania tie-breaka. Skra dała wtedy wyraźny sygnał Europie, że chce włączyć się w walkę o najważniejsze trofea. Podczas rewanżu w Biełgorodzie, obie drużyny miały już zapewniony awans do fazy play-off, jednak stworzyły niesamowite widowisko. Ostatecznie Lokomotiw wygrał 3:1, lecz wszyscy docenili poziom jaki zaprezentowała w tamtym spotkaniu Skra.



Od sezonu 2007/08 kolejne ekipy z Rosji niszczyły marzenia polskiej ekipy o zwycięstwie w najbardziej prestiżowych rozgrywkach w Europie. W półfinale pierwszego Final Four w Łodzi po pięciosetowej batalii lepsze okazało się Dynamo Kazań. Bełchatowianie przegrywali już 0:2 i doprowadzili do tie-breaka, w którym obronili kilka piłek meczowych. Niestety, ostatecznie w finale zagrali nasi najbliżsi rywale.

Iście „rosyjski sezon” Skra zanotowała rok później. Po bojach z Iskrą Odincowo w grupie, bełchatowianie „wyrzucili za burtę” potężne Dynamo Moskwa. W pierwszym meczu co prawda lepsi okazali się moskwiczanie, jednak ich zaliczka okazała się niewystarczająca(3:2). Ubrana w jednakowe stroje publiczność w hali „Energia” oglądała prawdziwe odrodzenie mistrzów Polski, którzy po przegranej w pierwszej partii, nie pozwolili już sobie wyrwać ani jednego seta. W kolejnej rundzie drużyna Daniela Castellaniego znów trafiła na Iskrę, z którą ponownie wygrała u siebie (tym razem jednak tylko 3:2). W rewanżu Skra nie wykorzystała absencji największego gwiazdora rywali – Brazylijczyka Giby i po porażce 0:3 odpadła z rywalizacji.

Wydarzenia z poprzedniego sezonu wszyscy doskonale pamiętają. Drużyna Jacka Nawrockiego wzięła najpierw rewanż na drużynie z Kazania w półfinale Mistrzostw Świata w Katarze, by po pół roku… stać się ofiarą rewanżu Dynama Moskwa, które kosztem bełchatowian awansował do finału Ligi Mistrzów.

Na chwilę obecną kluby z Rosji w ogólnym bilansie prowadzą 9:5. Jak będzie tym razem? Kolejna bitwa pomiędzy Skrą, a drużyną rosyjską już w środę.

Autor: Kamil Bloda

źródło: skra.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
europejskie puchary

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2011-02-28

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved