Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga mężczyzn > Podsumowanie 23. kolejki I ligi M – Jadar pozostaje liderem

Podsumowanie 23. kolejki I ligi M – Jadar pozostaje liderem

fot. archiwum

W 23. kolejce I ligi mężczyzn sprawcami największej niespodzianki okazali się siatkarze ze Świdnika, którzy pokonali na własnym parkiecie wyżej notowanego rywala z Nysy 3:1. Na fotelu lidera pozostał Jadar Radom. Pauzowali Pekpol Ostrołęka oraz Joker Piła.

Ważne zwycięstwo odnieśli podopieczni Grzegorza Rysia, którzy pokonali akademików z Nysy 3:1. Inauguracyjna partia była wyrównania do stanu po 20, jednak pięć trudnych zagrywek pod rząd Macieja Jarosza sprawiło, że zwycięstwo w tej partii przypadło gospodarzom. Świdniczanie poszli za ciosem i w kolejnej partii również zwyciężyli, po emocjonującej końcówce 31:29. W kolejnej odsłonie walka punkt za punkt toczyła się do stanu po 11. Od tego momentu inicjatywę przejęli goście z Nysy, którzy wygrali do 20. Czwarta i jak się okazało ostatnia odsłona była również zacięta. Ostatecznie w końcówce więcej zimnej krwi zachowali zawodnicy Avii i to oni byli górą w całym spotkaniu. Po tej kolejce Avia zajmuje miejsce 10, zaś AZS Nysa plasuje się na miejscu 7.

Nie było niespodzianki w Radomiu i zgodnie z oczekiwaniami Jadar wygrał z zespołem z Jaworzna. Gospodarze pewnie wygrali 3:0 w setach do 22, 14 i 21. – Za wyjątkiem pierwszego seta, uważam, że mieliśmy cały mecz pod kontrolą. Bardzo się cieszę, że rozstrzygnęliśmy na swoją korzyść pierwszą partię, w której nie szło nam tak łatwo, jakby się można było tego spodziewać. Z meczu jestem naprawdę zadowolony, ze wszystkich zmienników, także cały mecz na plus – podsumował spotkanie Dominik Kwapisiewicz. Jadar, pozostał na fotelu lidera, zaś Energetyk z dorobkiem 19 oczek w dalszym ciągu zajmuje 11. pozycję.

Zgodnie z przewidywaniami komplet punktów zainkasowali siatkarze z Będzina, którzy w trzech setach pokonali SMS Spała. W każdym z trzech setów inicjatywa należała do gości, którzy przez cały czas pewnie kontrolowali przebieg spotkania. SMS poległ dwukrotnie do 17 i do 22. Będzin w tabeli z dorobkiem 29 punktów wciąż okupuje bezpieczną 9. lokatę.



Spotkanie w Gorzowie z BBTS-em było najbardziej emocjonującym w tej kolejce. Po pięciosetowym boju zwycięsko wyszli zawodnicy GTPS-u, którzy zrehabilitowali się z porażkę z bielszczanami na wyjeździe. Dwa pierwsze sety padły łupem przyjezdnych do 20 oraz 21. W trzeciej partii trener Andrzej Stanulewicz dokonał zmian w składzie i gospodarze z minuty na minutę grali coraz lepiej. Ta oraz następna partia padła łupem miejscowych, a o losach tego spotkania musiał zadecydować tie-break. W secie piątym przy zmianie stron było 8:6 dla podopiecznych Przemysława Michalczyka, jednak ambitnie walczący gospodarze doprowadzili do remisu po 13. Walka punkt za punkt trwała do stanu po 16. W kolejnej akcji punkt zdobył Paweł Maciejewicz, w następnej akcji zafunkcjonował gorzowski blok i z tego siatkarskiego horroru z tarczą wyszli miejscowi, wygrywając 18:16. – Dwa pierwsze sety wskazywały na to, że gładko przegramy 0:3. Po pewnych zmianach nasza gra poprawiła się w trzeciej partii. Konsekwencją tych zmian personalnych i taktycznych była wygrana w trzeciej, czwartej i piątej odsłonie. Bardzo się cieszymy z tego zwycięstwa, bowiem na początku spotkania zespół z Bielska-Białej postawił nam bardzo wysoko poprzeczkę – mówił po spotkaniu szkoleniowiec GTPS-u, Andrzej Stanulewicz. Gorzowianie zajmują 3. pozycję i do lidera ma trzy punkty straty, zaś zawodnicy z Bielska plasują się na 5. miejscu.

Niedzielne spotkanie Trefla ze Ślepskiem Suwałki zakończyło się zwycięstwem gospodarzy 3:1. Po nie najlepszym początku, pierwszą odsłonę przegrał Trefl do 21. Podopieczni Dariusza Luksa wygrali trzy następne sety i to oni mogli się cieszyć ze zwycięstwa. Każdy z wygranych setów przez Trefla miał podobny przebieg, bowiem gospodarze szalę zwycięstwa przechylali dopiero w końcówkach partii. Po zdobyciu kompletu punktów gdańszczanie zajmują pozycję wicelidera. – To był dziwny mecz. Bardzo nierówny, brzydki. Oni na pewno zagrali dobrze w obronie i niektóre piłki wybronili dość efektywnie. Nie lubimy właśnie także grać z takimi zespołami, które uderzają piłkę nisko nad siatką, często takie piłki nam potem uciekają w obronie. Ale i z takimi przeciwnikami należy wygrywać i to tylko i wyłącznie nasza wina, że dziś nie zawsze sobie z tym radziliśmy – podsumował spotkanie Enrique de la Fuente.

Zobacz również:
Wyniki i tabela I ligi mężczyzn

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
I liga mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:

Więcej artykułów z dnia :
2011-02-28

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved