Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Paweł Siezieniewski: Więcej zimnej krwi i szczęścia miał Wieluń

Paweł Siezieniewski: Więcej zimnej krwi i szczęścia miał Wieluń

fot. archiwum

Tradycyjnie już w tym sezonie mecz pomiędzy „Indykami" i „Pulpetami", jak nazywają się wzajemnie kibice, przyniósł emocje i walkę do końca - Można powiedzieć, że rozegraliśmy pięć setów normalnych, nie tie-breaka - podsumował Andrzej Stelmach.

Na pomeczowej konferencji prasowej powiedzieli:

Paweł Siezieniewski (kapitan AZS UWM Olsztyn): – To już chyba tradycja, że gramy tie-breaka z zespołem z Wielunia. Spodziewaliśmy się na pewno ciężkiego meczu i taki był, bardzo zacięty do samego końca. Niestety, nie udało nam się wygrać, chociaż bardzo chcieliśmy. Szkoda, bo po raz kolejny grając nieźle w pierwszym secie i do pewnego momentu w drugim, podaliśmy rękę przeciwnikowi i ten mecz był znowu taki falowany i szarpany. Graliśmy nieźle w pierwszym i czwartym secie, w drugim i trzecim grał bardzo dobrze Wieluń. Natomiast tie break to była loteria. Każdy zespół miał szansę, zarówno my mieliśmy piłki meczowe, jak i oni. Troszkę jednak więcej zimnej krwi i szczęścia miał Wieluń i wygrał to spotkanie. Szkoda na pewno, bo my przyjechaliśmy tutaj dzisiaj, żeby wygrać to spotkanie i niestety, się to nie udało.

Andrzej Stelmach (kapitan Siatkarza Wieluń): – Cieszymy się, że udało nam się przełamać, przegraliśmy dwa ostatnie mecze i to u siebie. Wiedzieliśmy, że będzie ciężko z Olsztynem. Są dla nas trudnym przeciwnikiem. Można powiedzieć, że rozegraliśmy pięć setów normalnych, nie tie-breaka. Ciężkie spotkanie, tak jak Paweł powiedział w końcówce, każdy mógł wygrać. Trochę szczęścia na pewno było. Cieszymy się ze zwycięstwa, mamy pewne już dziewiąte miejsce. Jedziemy walczyć teraz do Jastrzębia o następne punkty. Co do meczu, dalej musimy pracować nad eliminowaniem błędów, bo to nas deprymuje najbardziej. Pierwszy set gramy równo, nagle oddajemy pięć łatwych piłek. Jak pozbędziemy się tych błędów, to mecze będą wyrównane i ciekawsze.



Gheorghe Cretu (trener AZS Olsztyn): – Na początku chciałbym przeprosić drużynę za moją niepoprawną reakcję na początku piątego seta. Głupia sytuacja, nie chodzi nawet o to, że straciliśmy punkt, tylko może nawet całe zwycięstwo, trochę się zagotowało i mogło to mieć wpływ na postawę całego zespołu. Nie należy się tylko dopatrywać przyczyn w postaci błędów popełnionych przez sędziów. To my popełnialiśmy błędy, przez które traciliśmy punkty. Nie potrzebujemy niczego od nikogo, zespół tworzy dwunastu zawodników i to my ciężko pracujemy na treningach i zdajemy sobie sprawę, co przed nami i co musimy robić. Za dwa tygodnie startują play-outy, oczekuję pełnego zaangażowania i poświęcenia, bo wtedy będą najważniejsze mecze. Sytuacja z piątego seta nie miała wpływu na wygranie tie-breaka przez Wieluń, ponieważ w grudniu też tutaj przegrywaliśmy, jednak pomimo tego potrafiliśmy się podnieść i wygrać. Niepotrzebne nasze nerwowe zachowania, to było głupie. Wieluń zasłużył na tą wygraną, to był ciekawy i emocjonujący mecz dla kibiców, którzy przyszli dzisiaj..

Shuichi Mizuno (trener Siatkarza Wieluń): – Przeciwko Kielcom zrobiliśmy strasznie dużo błędów na zagrywce, cały tydzień poświęciliśmy no to, żeby to zmienić. Po części się to udało, natomiast jak się patrzy na statystyki Dawida Guni, który ma 91 procent skuteczności z ataku przy jedenastu próbach to znaczy, że jeszcze nad tą zagrywką musimy popracować. Zagraliśmy mądrze taktycznie, to też przyniosło spodziewane efekty. Co do gry w play-out nie boimy się grać z Jastrzębskim i w następnym tygodniu jedziemy tam po zwycięstwo.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, , , , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2011-02-27

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved