Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Krzysztof Andrzejewski: Mogliśmy pokusić się o tie-breaka

Krzysztof Andrzejewski: Mogliśmy pokusić się o tie-breaka

fot. archiwum

To już szósta porażka Delecty Bydgoszcz w drugiej rundzie PlusLigi. Styl gry, jaki zaprezentowali w meczu ze Skrą Bełchatów, był jednak zdecydowanie lepszy. - Myślę, że jesteśmy na dobrej drodze - mówił po tym spotkaniu libero bydgoskiej ekipy.

To bełchatowianie lepiej rozpoczęli batalię z gospodarzami. Jednak ci nie odpuścili, bardzo szybko wyszli na prowadzenie (6:4) i nie oddali go już do końca seta, tym samym wyszli na prowadzenie w meczu 1:0. – Z tego pierwszego seta możemy być zadowoleni. Gdybyśmy tak grali w całym spotkaniu, to pewnie ten punkt by się pojawił, ale niestety się nie udało – komentował sytuację w premierowej odsłonie Krzysztof Andrzejewski. Niewiele do szczęścia zabrakło także w drugim secie, kiedy miejscowym udało się odrobić straty do Skry, a w końcówce wyszli nawet na prowadzenie. W ostateczności partia ta padła łupem bełchatowian. Bydgoszczanie zdają sobie jednak sprawę, że można było w tym spotkaniu ugrać więcej, niż tylko seta. – Myślę, że nie do końca możemy być zadowoleni. Widać, że Skra szykuje się na mecze z Rosjanami i twierdzę, że można było dzisiaj ugrać więcej. Nie powiem, że wygrać, bo z takim zespołem jest to naprawdę bardzo ciężkie zadanie, ale mogliśmy się pokusić chociażby o tie-breaka – uważa podopieczny Waldemara Wspaniałego.

Do piątej partii nie udało się jednak doprowadzić. Wprawdzie w trzecim secie gospodarze prowadzili wyrównaną walkę z podopiecznymi Jacka Nawrockiego, jednak ponownie w decydującym momencie coś w ich grze zawiodło. Co? – W trzecim zadecydowała końcówka. Pojawiło się trochę nieporozumień – odpowiada libero Delecty, który odniósł się również do aktualnej sytuacji zespołu, któremu pomagają młodsi zawodnicy. – Musimy jeszcze trochę pograć z młodymi zawodnikami, którzy wchodzą do zespołu. Wiadomo, że to są ich pierwsze kroki w PlusLidze i też musimy z nimi nauczyć się grać. Bo to nie jest tak, że staje się obok siebie i gra się bardzo dobrze, tylko trzeba się poznać na boisku . Wydaje się jednak, że już niedługo trener zespołu znad Brdy będzie miał nieco mniejszy ból głowy. Do gry wróci Wojciech Serafin, którego zabrakło w meczu ze Skrą z powodu choroby, a do zajęć powoli powraca Stanisław Pieczonka. Wciąż jednak jeszcze nie wiadomo, co z Dawidem Konarskim i Andrzejem Wroną.

Jak na razie jednak kibiców Delecty może cieszyć styl, jaki w meczu przeciwko bełchatowianom zaprezentował ich zespół. Ostatnimi czasy bowiem podopieczni Waldemara Wspaniałego zdążyli nadszarpnąć zaufanie swoich fanów, nie grając zbyt dobrze. – Jest to mały kroczek do przodu, bo ostatnio nasza gra była kiepska. W tym meczu było już trochę lepiej, ale musimy jeszcze dużo pracować nad tym, żeby te najważniejsze mecze dla nas, które będą niedługo, wyglądały bardzo dobrze – mówił Krzysztof Andrzejewski. Libero bydgoskiej ekipy na pewno może być zadowolony ze swojej gry. Oprócz równej postawy w przyjęciu popisał się także kilkoma efektownymi obronami. Wydaje się zatem, że drużyna Delecty powoli wkracza na właściwe tory, a przerwa w rozgrywkach może im tylko pomóc w poprawieniu swojej gry. – Myślę, że jesteśmy na dobrej drodze. Tak jak mówię, najważniejsze mecze przed nami – uważa zawodnik gospodarzy. A w tych decydujących spotkaniach rywalem bydgoszczan najprawdopodobniej będzie Politechnika Warszawska, choć ta wciąż jeszcze walczy o poprawę swojego miejsca w tabeli.



* rozmawiała Anna Falk

źródło: delectabydgoszcz.pl, inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2011-02-27

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved