Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Spotkanie dwóch biegunów grupy 1-6 PlusLigi

Spotkanie dwóch biegunów grupy 1-6 PlusLigi

fot. archiwum

W sobotę w bydgoskiej „Łuczniczce" Delecta Bydgoszcz zagra ze Skrą Bełchatów. Bełchatowianie są niewątpliwym faworytem, zajmują pierwsze miejsce w tabeli, i utrzymują dwunastopunktową przewagę nad drugą w tabeli Resovią Rzeszów.

Bydgoszczanie są na szóstym miejscu, do piątego AZS Politechniki Warszawskiej tracą 10 „oczek", a do mistrzów Polski aż 38. Różnicę klas i pozycji w tabeli odzwierciedlają również kursy bukmacherskie. Unibet kurs na zwycięstwo bełchatowian ustalił na 1,04, zwycięstwo Delecty zostało wycenione na 8,25.

Podopieczni Jacka Nawrockiego borykają się obecnie z licznymi kontuzjami, dlatego zastanawiające jest to, w jakim składzie wystąpią w Bydgoszczy. Kilku zawodników zabrakło już w ostatnim spotkaniu z akademikami z Warszawy, dlatego skład i ustawienie na boisku były znacznie zmienione, co oczywiście nie wpłynęło na poziom gry bełchatowian. Potrafili wyjść nawet z największej opresji, jaką by było ośmiopunktowe prowadzenie rywali ze stolicy. Z boku spotkanie obserwowali kontuzjowani: Bartosz Kurek, Michał Bąkiewicz i Michał Winiarski, a koledzy z zespołu godnie ich zastąpili.

Mariusz Wlazły zagrał na pozycji przyjmującego, a Marcin Możdżonek atakował „ze skrzydła". Niewątpliwie wywołało to zmieszanie u ich rywali i spotkanie zakończyło się zwycięstwem PGE 3:0. Siatkarze Skry pokazali, że są naprawdę wszechstronnym i zgranym zespołem i nawet brak kluczowych zawodników nie jest w stanie wybić ich z rytmu. I choć zmiany na boisku spowodowały małe wątpliwości, choćby Wlazły ustawiający się „z przyzwyczajenia" za środkowym, choć powinien przed nim – poprawiał się dopiero po podpowiedziach kolegów. Choć jak sam powiedział od 10 lat nie grał na przyjęciu, to radził sobie wybitnie dobrze i został wybrany MVP meczu. Jednak w poniedziałek sytuacja skomplikowała się jeszcze bardziej, bowiem także i jego dopadła choroba. Wlazły zamiast stawić się na treningu musiał udać się do szpitala, gdyż zachorował na grypę jelitową i nie był w stanie dotrzeć na halę. Jednak trener ma nadzieję, że kapitan Skry w pełni sił wystąpi już w Bydgoszczy, ponieważ jest to ostatnie spotkanie przed konfrontacją z Zenitem Kazań, która zaplanowana jest już na najbliższą środę. Niedysponowani do tej pory zawodnicy wrócili już do treningów i ćwiczą razem z zespołem, aby zagrać w pierwszym półfinale CEV 2 marca i walczyć o cenne zwycięstwo. Pozostaje trzymać kciuki za szybki powrót do zdrowia wszystkich siatkarzy.



W PlusLidze drużyna z Bełchatowa z każdym kolejnym meczem prezentuje coraz lepszy styl gry. Udowadnia, że są zgranym zespołem, któremu niestraszne kontuzje, ani zastępstwa, potrafi zagrać zawsze, bez znaczenia, w jakim składzie, czy ustawieniu. Bełchatowianie jednak nie ignorują żadnego z rywali. – Oczywiście gra z Delectą, to nie jest taka sama gra jak z Resovią, ale oni też są dobrym zespołem i musimy mieć dla nich respekt – tak skomentował nadchodzący mecz czeski atakujący Jakub Novotny, a świadczy to o pełnym skupieniu i zaangażowaniu w każde postawione przed nimi wyzwanie, co na pewno przyczynia się do tak licznych sukcesów.

Sytuacja Delecty Bydgoszcz nie jest tak pozytywna. Bydgoszczanie w drugiej fazie nie wygrali żadnego ze spotkań, a „urwać punkt" rywalom udało im się tylko w spotkaniu z Tytanem AZS Częstochowa. Delecta już od kilku tygodni boryka się z licznymi kontuzjami w zespole, co znacznie utrudnia im grę. W ostatnim spotkaniu z ZAKSĄ Kędzierzyn-Koźle bydgoszczanie popełnili mnóstwo błędów, zdecydowanie nie mogli odnaleźć swojego rytmu gry i jak to określił kapitan Wojciech Jurkiewicz: „czasami wyglądało to tak, jak byśmy się pierwszy raz spotkali na parkiecie". Z dobrej strony pokazał się Grzegorz Szymański, który zakończył spotkanie z prawie 50% skutecznością, jednak koledzy z zespołu nie potrafili dorównać mu poziomem gry. Na boisku pojawili się zawodnicy z Młodej Ligi i w końcówce trzeciego seta to Łukasz Owczarz świetną zagrywką pomógł zespołowi odrobić kilka punktów straty, ale spotkanie zakończyło się zdecydowanym zwycięstwem kędzierzynian 3:0. Także i spotkaniu z PGE na boisku być może zobaczymy „młodych" graczy, gdyż chory jest przyjmujący Wojciech Serafin, a trener ma utrudnione wszelkie „manewry" przez obecność w zespole dużej liczy obcokrajowców.

Forma Delecty ewidentnie pozostawia wiele do życzenia. Drużyna nie potrafi odnaleźć się w zmienionej sytuacji. Trener Waldemar Wspaniały także nie usprawiedliwia swoich zawodników i choć podkreśla trudność zaistniałej sytuacji, to wie, że poziom nie powinien zmienić się aż tak radykalnie. Szansa na awans w tabeli jest niewielka, w trwającej fazie spotkań to zespół z Bydgoszczy jako jedyny z walczących w grupie 1-6 na pewno nie uplasuje się już pierwszej czwórce, a o piąte miejsce walczyć będą w play-off. Kibice Delecty pamiętają mecz z mistrzami Polski, który na początku stycznia odbył się w „Łuczniczce". Wprawdzie 3:1 wygrali goście, jednak bydgoszczanie pokazali, że są dobrym, zgranym zespołem, który potrafi sprawić niemałe problemy nawet samym faworytom. I takich graczy chcieliby zobaczyć ich wierni kibice także i jutro. Jednak pierwsze spotkanie Skry i Delecty w drugiej fazie rozgrywek był to wyraźny pokaz umiejętności mistrzów Polski. Mecz nie pozostawił żadnych wątpliwości co do dominacji i przewagi bełchatowian na boisku w każdym elemencie gry. Już wtedy zaczynały się kłopoty w ekipie Waldemara Wspaniałego, które niestety z każdym kolejnym spotkaniem były coraz bardziej widoczne. Być może gospodarzom uda się wyciągnąć odpowiednie wnioski, zniwelować błędy i dzięki temu sprawić wymarzoną niespodziankę swoim spragnionym zwycięstwa kibicom? Unibet ustalił kurs na zwycięstwo Delecty 8,25 kurs na zwycięstwo Skry wynosi 1,04.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2011-02-25

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved