Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Tauron Liga > Christian Verona: Myślę, że możemy być niespodzianką

Christian Verona: Myślę, że możemy być niespodzianką

fot. archiwum

O swojej pracy w Impel Gwardii Wrocław, o tym, czy będzie jeszcze współpracował z kadrą naszych siatkarek i o ostatnich mistrzostwach świata kobiet i mężczyzn opowiada Christian Verona, trener przygotowania fizycznego Impel Gwardii Wrocław.

Współpraca z Christianem Veroną jest dla Impel Gwardii dużym wydatkiem?
Nie wiem, czy dla klubu jest kosztowna… To dobry układ dla obu stron. Dla mnie, bo dostaję dobre pieniądze za tydzień w miesiącu, który tu jestem. Dla klubu, bo nie płaci mi za pełny etat.

Czym dokładnie zajmuje się Pan we Wrocławiu?
Jestem tu raz w miesiącu przynajmniej na tydzień. Podczas pobytu przygotowuję zajęcia na czas mojej nieobecności. Jest to ogólny plan, kiedy, jakie i ile ćwiczeń ma robić cała drużyna. Dbam także o każdą zawodniczkę, biorąc pod uwagę jej indywidualne potrzeby. Raz w tygodniu omawiam wszystko telefonicznie.

Gdzie pracował Pan wcześniej?
– Zaczynałem w żeńskiej drużynie Vicenzy. Potem przeniosłem się do Modeny, ale tylko na jeden sezon. Następnie miałem krótki epizod w Familia Chieri. Po nim zacząłem pracę z drużynami męskimi. Najpierw dwa lata w Trentino, potem kolejne dwa w Sisleyu Treviso. Współpracowałem też z reprezentacją Niemiec, z którą byłem na igrzyskach olimpijskich w Pekinie. W ostatnim roku pomagałem męskiej Perugii, która zdobyła Challenge Cup i dziewczynom z Jesi. Tam grały m.in. Lubow Sokołowa i Simona Rinieri.



Duża jest różnica między poziomem rozgrywek ligowych w Polsce i we Włoszech?
– Nie ma prawnie żadnej. Jeszcze kiedy przyjechał do Łodzi z Sisley’em Treviso na Final Four Ligi Mistrzów uważałem, że jest duża różnica. My co prawda przegraliśmy tam trzecie miejsce, ale to nie miało znaczenia, bo we Włoszech, jeśli nie zdobędziesz złotego medalu, to taj jakbyś zajął ostatnie miejsce. Myślę, że Skra spokojnie mogłaby teraz rywalizować z najlepszymi drużynami w lidze włoskiej. Trudno mi ocenić, jak grają Rzeszów i Kędzierzyn. We Włoszech są trzy męskie drużyny, które zawsze grają na bardzo wysokim poziomie. Wśród kobiet… Muszyna z Ligi Mistrzyń wyeliminowała Villa Cortese. Ten zespół i Sopot poradziłyby sobie we Włoszech. Finanse, organizacja, kibice są także na wysokim poziomie.

Będzie Pan współpracował w tym roku z kadrą?
– Mogę oficjalnie powiedzieć, że dostałem propozycję ze związku, by być przy reprezentacji i w tym roku w pełnym wymiarze czasowym. Zastanawiam się, muszę wszystko przemyśleć. Ważna jest dla mnie też rodzina – we Włoszech mam żonę i dwójkę dzieci.

Wracając na koniec do Gwardii, zapytam prowokacyjnie: będzie mistrzostwo?
– (śmiech) Wszystko jest możliwe. Ważna była wygrana w Bielsku. Nieistotne, że Aluprof nie gra teraz najlepiej. To mistrzynie Polski, zawsze chcą zwyciężać, a my tam zagraliśmy bardzo dobry mecz. Punkt z Sopotem, który jest liderem, to też nie przypadek. W mojej opinii powinniśmy mieć więcej oczek i pewnie by tak było, gdyby nie problemy zdrowotne. Możemy walczyć z każdym, jeśli mamy dobry dzień, nie cudowny, wystarczy dobry. Szczególnie w play-offach. Tam jeden mecz może być słabszy, bo jutro dostajesz drugą szansę. Gwardia to drużyna utalentowana, pełna entuzjazmu, która jest mieszanką młodości i doświadczenia. Myślę, że możemy być niespodzianką.

* Rozmawiał Jakub Guder (gazetawroclawska.pl)

źródło: gazetawroclawska.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Tauron Liga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2011-02-22

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved