Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Marcel Gromadowski: Nikt tu nie odpuści

Marcel Gromadowski: Nikt tu nie odpuści

fot. archiwum

Nie udało się siatkarzom z Olsztyna odnieść ważnego zwycięstwa na własnym terenie. - Chyba popełniliśmy za dużo błędów własnych, bo taktycznie byliśmy dobrze przygotowani, fizycznie też - mówił po meczu atakujący akademików, Marcel Gromadowski.

Po bardzo dobrym meczu z Fartem Kielce, tym razem porażka z Jastrzębiem. Nie udało się podtrzymać wśród kibiców dobrej atmosfery po ostatnim zwycięstwie.

Nie udało się, niestety. Ale nie można też jakoś bardzo dołować się po tej przegranej. Choć wszyscy chyba liczyliśmy na lepszą grę. Co by tu jednak nie mówić, po meczu z Kielcami nie popadliśmy w żaden hurraoptymizm. Zagraliśmy wtedy taką naszą siatkówkę, jaką powinniśmy zagrać we wcześniejszych meczach i również dzisiaj. Nie jesteśmy jakoś wyjątkowo załamani, bo dalej toczy się walka o to siódme miejsce. Przy tym systemie rozgrywek, nawet z dziesiątego miejsca można się utrzymać. Nie ma więc teraz znaczenia, czy będziemy na siódmym, ósmym, dziewiątym czy na dziesiątym miejscu, bo decydujące są dopiero mecze w parach i wtedy bez najmniejszego problemu można te siódme miejsce na koniec sezonu zająć. Pod takim kątem trzeba na te spotkania spojrzeć.

A czego zabrakło w tym spotkaniu? W każdym secie, za wyjątkiem czwartego, wasza gra wyglądała całkiem nieźle.



– Nie mówmy może o tym czwartym secie. Zespół z Jastrzębia poczuł już wtedy chyba ten smak zwycięstwa i jeszcze dodatkowo sprzyjało im szczęście w każdej sytuacji. Z ich strony nie była to jakaś wyjątkowa gra, a i tak dostali od nas dużo gratisowych punktów. We wcześniejszych setach trwała zacięta walka i to mimo wszystko przy minimalnie większej ilości błędów z naszej strony. Oglądałem to wszystko z boku, tak się ułożyło to spotkanie. Kilku kolegów z ławki zawitało dziś na boisku, trener robił zmiany, dzięki czemu poprawiła się jakość gry. Chyba popełniliśmy za dużo błędów własnych, bo taktycznie byliśmy dobrze przygotowani, fizycznie też. Także wydaje mi się, że to tylko wina naszych błędów.

Pierwsza faza niewiele zmienia, bo i tak najważniejsze są mecze w parach.

Taka jest liga. Kto będzie ostro pracował na to siódme miejsce teraz, to i tak może spaść z PlusLigi. Jednak to nie jest też żaden pretekst do tego, żeby przegrywać wszystko i potem liczyć, że się uda. Lepsza gra, lepsze nastawienie, lepsze statystyki, chęć do gry i ciągłość takiego dobrego grania jest bardzo ważna. Nawet z dziesiątego miejsca można się utrzymać, więc wiadomo, że nikt tu nie odpuści.

* rozmawiała Martyna Ostrowska (Strefa Siatkówki)

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2011-02-21

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved