Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Siatkarze grają, a w tabeli wciąż bez zmian

Siatkarze grają, a w tabeli wciąż bez zmian

fot. archiwum

Po 4. kolejce drugiej fazy zespoły walczące o miejsca 1-6 nie zmieniły swojej pozycji w ligowej tabeli. Najciekawsze spotkanie mieliśmy szansę oglądać w środowy wieczór, kiedy to Resovia triumfowała nad zawodnikami ZAKSY Kędzierzyn-Koźle.

Po raz kolejny do Bełchatowa wybrali się zawodnicy spod Jasnej Góry, którym przyszło zmagać się z mistrzami Polski o cenne punkty w ligowej tabeli. Mimo sporego falstartu podopiecznym Marka Kardoša udało się wywalczyć jednego seta. Świetna postawa Michała Bąkiewicza sprawiła, że nawet dobrze grający środkowi z Częstochowy nie byli w stanie zatrzymać rozpędzonych zawodników Jacka Nawrockiego. Myślę, że mecz miał dwa oblicza. Do tej dłuższej przerwy i po przerwie. (po drugim secie siatkarzom PGE Skry Bełchatów zostały wręczone medale za zajęcie 2. miejsca w rozgrywkach Młodej Ligi – przyp. red.) W tym pierwszym secie szansę gry dostali zawodnicy, którzy rzadziej pojawiają się na parkiecie i pokazali ducha walki, rywalizacji – powiedział po spotkaniu trener bełchatowian. Po drugiej stronie siatki w szeregach gospodarzy widniało bowiem większość zawodników rezerwowych, którym bez większego problemu udało się zgarnąć na swoje konto trzy cenne „oczka" pozwalające zachować pozycję lidera z dwunastopunktową przewagą nad Resovią Rzeszów.

Następne spotkanie było już zdecydowanie bardziej zacięte. Wynik meczu ZAKSY Kędzierzyn-Koźle z siatkarzami z Podkarpacia rozstrzygnął dopiero piąty set, w którym podopieczni Ljubo Travicy zwyciężyli 17:15. Po świetnym początku meczu kędzierzynianie prowadzili z gospodarzami pojedynku już 2:0 w setach. Po raz kolejny jednak nie dało o sobie zapomnieć stare siatkarskie porzekadło, które mówi: kto nie wygrywa 3:0, ten przegrywa 2:3. Na wyróżnienie w tym spotkaniu zasłużył rozgrywający z Rzeszowa – Michał Baranowicz, który popisywał się wybitną grą na swojej pozycji. Obu zespołom bardzo zależało na punktach, ponieważ rzeszowianie chcieli wypracować sobie „bezpieczną" przewagę nad siatkarzami Tytana AZS Częstochowa, a drużyna Krzysztofa Stelmacha wciąż pragnie zająć w tabeli trzecie miejsce. Ku uciesze widzów zasiadających w hali na Podpromiu oraz przed telewizorami siatkarze postanowili podzielić się zdobyczami punktowymi.

Ostatnie spotkanie 4. kolejki drugiej fazy zostało rozegrane w Bydgoszczy, gdzie zawodnicy znad Brdy podejmowali AZS Politechnikę Warszawską. Mimo ogromnych chęci siatkarzom Waldemara Wspaniałego nie udało się zdobyć ani jednego seta. W szeregach gości podziw wzbudzał zaś Zbigniew Bartman, który posłał jedną z dziewięciu punktowych zagrywek w boisko przeciwnika. Zawodnicy Delecty mieli w tym spotkaniu ogromne problemy z przyjęciem. Wiadomo już, że drugą fazę rozgrywek PlusLigi bydgoszczanie zakończą na szóstym miejscu i w tym sezonie walczyć będą o piątą lokatę. Podopieczni Radosława Panasa tracą zaś tylko trzy punkty do ZAKSY Kędzierzyn-Koźle, która zajmuje obecnie czwartą pozycję.



źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:

Więcej artykułów z dnia :
2011-02-18

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved