Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Tauron Liga > PlusLiga Kobiet: Zwycięstwo Gwardii po zaciętym spotkaniu

PlusLiga Kobiet: Zwycięstwo Gwardii po zaciętym spotkaniu

fot. archiwum

Siatkarki Gwardii Wrocław pokonały w 12. kolejce PlusLigi Kobiet Centrostal Bydgoszcz 3:2. Podopieczne Piotra Makowskiego prowadziły już 2:0 w setach, lecz nie zdołały przechylić szali zwycięstwa na swoją korzyść i musiały pogodzić się z porażką.

Kto nie wygrywa 3:0, przegrywa 2:3 mówi siatkarska maksyma, która okazała się wyrocznią dla zespołu GCB Centrostal Bydgoszcz. Bydgoszczanki prowadziły już 2:0, ale w kolejnych trzech partiach musiały uznać wyższość koncertowo grających wrocławianek i w rezultacie po ponad dwugodzinnym spotkaniu schodziły z parkietu pokonane 2:3.

Wrocławianki rozpoczęły spotkanie w teoretycznie najmocniejszym zestawieniu, bowiem trener Błaszczyk na parkiet od początku spotkania desygnował rekonwalescentkę Annę Witczak. O tym jak istotne jest to wzmocnienie ekipy, pokazały już pierwsze akcje, kiedy to przyjmująca z Wrocławia potężnym atakiem rozbiła blok drużyny z Bydgoszczy i doprowadziła do remisu w pierwszej partii 5:5. Skuteczna interwencja na siatce Mai Tokarskiej dała wprawdzie na pierwszej przerwie technicznej prowadzenie gospodyniom 8:6, ale na krótko, bowiem wrocławianki na skutek swoich błędów straciły seryjnie pięć punktów i przegrywały już 8:11. Bydgoszczanki przystąpiły jednak do ofensywy i po skutecznych zagrywkach kierowanych na Witczak, wyprowadzały konsekwentnie punkty w kontrataku, a brylowała tu szczególnie Patrycja Polak (10:12). Sygnał do walki dała po raz kolejny Witczak atakując mocno w blok, ale na drugiej przerwy technicznej z prowadzenia po ataku Katarzyny Mróz cieszyły się już bydgoszczanki (14:16). Prawdziwa walka rozgorzała w kolejnym fragmencie gry, w którym to kibice mogli obserwować długie wymiany pomiędzy zespołami. Kiedy przytomnym zagraniem na siatce popisała się wprowadzona Sylwia Pelc, bydgoszczanki prowadziły już 23:20. Mobilizacja wrocławianek wystarczyła, aby wyrównać stan spotkania, ale potężny atak wyróżniającej się Polak oraz błąd przyjęcia Anny Witczak dały zespołowi przyjezdnemu zwycięstwo w pierwszej partii 25:23.

Druga partia rozpoczęła się od agresywnego bloku Mai Tokarskiej, która wykorzystała błąd w przyjęciu zagrywki. W kolejnym fragmencie gwardzistki zdobywały punkty dzięki…Joannie Kuligowskiej, która najpierw została dwukrotnie zablokowana, a następnie zaatakowała wyraźnie w aut – 5:2. Czas wzięty przez trenera Piotra Makowskiego okazał się dobrym pounięciem, bowiem bydgoszczanki kolejne trzy oczka zapisały po swojej stronie i po kilku minutach remisowały już 5:5. Przypadkowe odbicie z drugiej piłki Wołosz i potężny atak Witczak dały jednak prowadzenie podopiecznym trenera Błaszczyka 8:6. Gospodynie konsekwentnie realizowały swój marsz po zwycięstwo w tej partii. Seria bloków na Joannie Kuligowskiej oraz pojedynczy, spektakularny blok Witczak na Polak pozwolił gospodyniom objąć znaczną przewagę – 16:10. Nic nie zapowiadało zmiany obrazu gry na parkiecie, ale wtedy trener Makowski wyciągnął asa z rękawa i na parkiet wprowadził najbardziej doświadczoną Ewę Kowalkowską, która stoczyła samotny bój z wrocławską Gwardią, zmniejszając przewagę do stanu 21:23. Kiedy asem serwisowym popisała się Kuligowska, wrocławianki zaczęły się denerwować. Szczególnie widać to było w grze Joanny Wołosz, która prawie w ciemno kierowała wszystkie piłki na lewe skrzydło do Anny Witczak. Taktycznie nie można było temu rozwiązaniu nic zarzucić, bowiem właśnie na tym skrzydle w bloku pojawiała się najniższa na boisku rozgrywająca. Zabrakło natomiast precyzji i skuteczności w wykonaniu ataku. Zbicie przyjmującej z Wrocławia w aut, potężna kontra Leys oraz blok na wspomnianej już Witczak zakończyły tę partię zwycięstwem bydgoszczanek 24:26.



Z dużą dozą agresji i chęci rewanżu rozpoczęły tego seta wrocławianki, które po dynamicznych atakach Tokarskiej prowadziły już 5:1. Cóż z tego, skoro wkrótce okazało się, że historia lubi się powtarzać, a bydgoszczanki nie zamierzają składać broni. Po skutecznej akcji Mary Spicer dystans punktowy zmniejszył się do trzech punktów 5:8, ale w kolejnych sytuacjach na parkiecie górą były wrocławianki i wróciły do pięciopunktowej przewagi 11:6. Najwyraźniej w ich szeregi wdało się rozkojarzenie, bowiem wkrótce po błędach Mroczkowskiej, Tokarskiej i Barańskiej oraz po błędzie Matyjaszek remisowały już 15:15. Frustrację gospodyń pogłębiła jeszcze błędem przyjęcia Bogumiła Barańska, a zespół przyjezdny objął prowadzenie 16:15. Tym razem jednak nauczone doświadczeniem wrocławianki nie pozwoliły bydgoszczankom przejąć inicjatywy i mimo skutecznych ataków pewnie grającej Kowalkowskiej, siła ataku okazała się argumentem na korzyść gospodyń – 22:19. Zespół znad Brdy znany ze swojej ambicji sportowej walczył do końca, ale przy atomowym zbiciu z przyspieszonej piłki w wykonaniu Katarzyny Jaszewskiej był już bezradny. Wrocławianki wygrały trzecią partię 25:21 i przegrywały w całym meczu 1:2.

Scenariusz kolejnej odsłony układał się korzystnie dla wrocławianek. Po bloku na Kowalkowskiej gospodynie objęły już prowadzenie 3:1, ale po prostych błędach Efimienko przewaga stopniała zaledwie do jednego punktu 9:8. Kiedy jednak z drugiej linii „zameldowała się" Katarzyna Mroczkowska, a w boisko zaatakowała Jaszewska, wrocławianki prowadziły już 11:8. Podopieczne trenera Błaszczyka wyniosły jednak lekcję z poprzednich partii i po straconej serii punktów zmusiły szkoleniowca do wzięcia czasu przy stanie 15:12. Należy jednak podkreślić fenomenalna postawę w obronie głównie Jany Sawoczkiny, która swoimi interwencjami mogła wpędzić w kompleksy swoją koleżankę grającą na pozycji libero. Końcówka partii to popis w wykonaniu Katarzyny Jaszewskiej, która dynamicznymi atakami skutecznie kończyła kontry wrocławianek. Przy stanie 23:19 fantastycznym plasem na trójblokiem popisała się Mroczkowska, a w kolejnej akcji Jaszewska zdobyła ostatni punkt w tym secie (25:19). We Wrocławiu wszystko miało się rozstrzygnąć w piątej partii.

Wrocławianki nie zamierzały osiąść na laurach po dwóch wygranych setach. Po skutecznych dwóch atakach Katarzyny Jaszewskiej prowadziły 2:1 i wtedy dopiero rozpoczął się ich marsz po zwycięstwo w decydującej partii. Dwa błędy Polak, fantastyczna obrona Tokarskiej oraz przytomna interwencja Efimienko dały wrocławiankom bezdyskusyjne prowadzenie 9:2. Pojedyncze akcje Charlotte Leys nie były w stanie odmienić obrazu gry. Niczym w transie grały Jaszewska i Barańska, a na tablicy wyników widniał wynik 13:8 dla gospodyń. Dzieła dokończyła bezlitosnym atakiem Mroczkowska, a wisienką na torcie okazała się niemożliwa dla bydgoszczanek do przyjęcia zagrywka Jaszewskiej. Wrocławianki w całym spotkaniu odniosły arcyważne zwycięstwo 3:2.

Impel Gwardia Wrocław – GCB Centrostal Bydgoszcz 3:2
(23:25, 24:26, 25:21, 25:19, 15:10)

MVP meczu: Katarzyna Jaszewska

Składy zespołów:
Gwardia: Tokarska (9 pkt.), Mroczkowska (17), Wołosz (5), Jaszewska, (33) Efimienko (5), Witczak (10), Krzos (libero) oraz Barańska, (9) Czypiruk, Matyjaszek, Sobolska
Centrostal: Naczk (6 pkt.), Mróz (10), Polak (16), Kuligowska (8), Spicer (1), Leys (13), Kuehn-Jarek (libero) oraz Sawoczkina (1), Skiba (3), Pelc (2), Kowalkowska (10)

Zobacz również:
Tabela i wyniki 12. kolejki PlusLigi Kobiet

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Tauron Liga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2011-02-18

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved