Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > rozgrywki młodzieżowe > Zuzanna Gluba: Mamy nadzieję, że dojdziemy do finału

Zuzanna Gluba: Mamy nadzieję, że dojdziemy do finału

fot. archiwum

Jutro w ośmiu miastach rozgrywane będą ćwierćfinały mistrzostw Polski juniorek. Gospodarzem jednego z nich będzie UKS 179 AbiS Łódź, którego zawodniczką jest Zuzanna Gluba. - Już nie możemy doczekać się pierwszego meczu - mówi libero łódzkiej drużyny.

W najbliższy piątek grać będziecie w 1/4 finału mistrzostw Polski juniorek. Na jakim jesteście etapie przygotowań do tej imprezy?

Zuzanna Gluba:Wydaje mi się, że jesteśmy w dobrej formie. Na co dzień trenujemy na sektorach hali Wyższej Szkoły Informatyki, ale turniej będziemy grać na znacznie większym boisku centralnym, tak więc na treningach największą uwagę skupiamy na zagrywce oraz przyjęciu.

Mówisz, że jesteście w dobrej formie. W jaki sposób przekłada się to atmosferę w zespole?



Atmosfera jest rewelacyjna. Wszystkie się lubimy i już nie możemy się doczekać pierwszego meczu.

Będąc gospodarzem jesteście w lepszej sytuacji niż dziewczyny z Chełmna, Wieliczki i Ostrołęki, ale co tak naprawdę wiecie o waszych rywalkach?

Zupełnie nic. Ja nie znam żadnej zawodniczki z drużyn, z którymi przyjdzie nam grać, dlatego jest to jedna wielka niewiadoma.

Przez rozgrywki wojewódzkie przeszłyście jak burza. 1/4 finału mistrzostw Polski będzie dla was tak naprawdę pierwszym poważnym przetarciem.

To prawda. Jedynie z UKS SMS Łódź trochę się męczyłyśmy. Na pierwszym finałowym turnieju wojewódzkim wygrałyśmy 3:1, natomiast podczas drugiego, którego byłyśmy gospodarzem, grałyśmy z nimi ostatni mecz i miałyśmy zapewnione pierwsze miejsce, tak więc podeszłyśmy do tego meczu na luzie, ale i tak udało nam się wygrać 3:2. Trener stara się jednak przygotować nas jak najlepiej na ćwierćfinał. Grałyśmy sparing z Legionovią Legionowo, który wygrałyśmy 3:1, tak więc myślę, że wszystko idzie w dobrym kierunku.

Co jest waszą najmocniejszą stroną?

Wydaje mi się, że zagrywka. Mamy wysokie zawodniczki. W zależności od dnia blok również może być naszym atutem, ale to wszystko zależy od przeciwnika.

To twój pierwszy sezon w drużynie Bogdana Jaszczuka?

I tak i nie. W zeszłym roku, po odejściu z Sosnowca, miałam grać w juniorkach w UKS 179 oraz w II lidze w ŁKS Łódź, ale we wrześniu, na turnieju przed rozpoczęciem sezonu, doznałam kontuzji, która wyeliminowała mnie z gry na ponad pół roku. Zerwałam więzadła krzyżowe w kolanie i dodatkowo uszkodziłam łąkotkę. W październiku miałam operację, potem była rehabilitacja i tak naprawdę zaczęłam trenować z drużyną na sto procent dopiero w sierpniu, kiedy pojechałyśmy na obóz do Niechorza. ŁKS nie przystąpił do rozgrywek II ligi, tak więc pozostały mi jedynie rozgrywki juniorskie. Sama nawet nie chciałam starać się o grę w seniorkach, bo po kontuzji było na to po prostu za wcześnie.

Zanim przyszłaś do Łodzi spędziłaś w Szkole Mistrzostwa Sportowego w Sosnowcu dwa lata. Jak wspominasz tamten okres?

Nauczyłam się tam bardzo wiele. Gdybym jeszcze raz miała wybierać, czy zostać w Tuszynie czy pójść do SMS, to poszłabym do Sosnowca. Sytuacji, jaka tam panuje nie da się porównać z żadnym klubem. Doskonale wykształcony sztab szkoleniowców, treningi dwa razy dziennie, do tego sparingi. Każda z nas dawała z siebie wszystko, spędzałyśmy ze sobą praktycznie każdą chwilę. Oprócz treningów i meczów dochodziła do tego szkoła i wspólne mieszkanie, także czasami po prostu miałyśmy siebie dość i dochodziło do sprzeczek czy przeprowadzek z pokoju do pokoju. Na to wszystko miała wpływ rywalizacja o miejsce w drużynie. Ja przegrałam rywalizację i dlatego musiałam odejść.

Do Sosnowca trafiłaś w wieku 15 lat prosto ze swojego rodzinnego Tuszyna. Nie było ci ciężko przyzwyczaić się do nowej rzeczywistości?

Dawałam sobie radę rewelacyjnie. Gorzej było z moimi rodzicami, którzy na początku dzwonili niemal codziennie. Trudniej miałam po powrocie. Ta ciągła rywalizacja panująca w SMS wpłynęła na to, że zmienił mi się charakter.

W UKS 179 jesteś najstarszą zawodniczką. W jaki sposób doświadczenie oraz sportowy charakter, które wyniosłaś po dwóch latach gry w Sosnowcu przekładają się na relacje pomiędzy tobą a pozostałymi dziewczynami?

Absolutnie nie chcę pełnić roli trenera, ale jeżeli mogę, staram się podpowiadać dziewczynom, jak się zachować w danej sytuacji. Gram na pozycji libero, dodatkowo mam bardzo wybuchowy charakter, co na boisku często się przydaje. Staram się budować dobrą atmosferę i pobudzać zawodniczki do walki.

Co jest waszym celem w mistrzostwach Polski juniorek?

– Trener może o tym otwarcie nie mówi, ale mamy nadzieję, że dojdziemy do ścisłego finału.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
rozgrywki młodzieżowe

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2011-02-17

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved