Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > PlusLiga: Tradycji stało się zadość – tie-break w Rzeszowie

PlusLiga: Tradycji stało się zadość – tie-break w Rzeszowie

fot. archiwum

Pięciosetowe spotkania Resovii Rzeszów i ZAKSY Kędzierzyn-Koźle stają się nową, "świecką" tradycją? Po raz trzeci w sezonie 2010/11 siatkarze z Rzeszowa zwyciężyli kędzierzynian po pełnym niespodziewanych zwrotów akcji pięciosetowym pojedynku.

Pierwszego seta rozpoczął udany atak Patryka Czarnowskiego ze środka. Kolejne piłki to gra punkt za punkt. Przy stanie 2:3 Urnaut popisał się asem serwisowym. Kędzierzynianie powoli stwarzali przewagę nad nieco "śpiącą" Resovię, doprowadzając do stanu 8:5 na pierwszej przerwie technicznej. Kolejne akcje były kontynuacją gry sprzed przerwy. Przy wyniku 10:7 kibice byli świadkami pierwszej w meczu długiej i ciekawej akcji, kiedy po obronie piłki nogą, Baranowicz skończył ze środka. ZAKSA dalej zwiększała zapas punktowy nad rywalami a nieporadna ekipa gospodarzy bardzo mozolnie zdobywała każdy kolejne punkty. Gwiazdą tego seta zdecydowanie był Urnaut, który kilkakrotnie "pocerował" zagrywką zawodników Resovii. Po udanej kiwce Zagumnego na drugą przerwę techniczną ekipa gości schodziła, prowadząc już 16:10. Obaj trenerzy dokonali w meczu pierwszych zmian. W ekipie gospodarzy pojawił się na boisku Perłowski, w ZAKSIE natomiast Pilarz. które w obu przypadkach nie decyzje trenerów przyniosły dobrych rezultatów. Do końca seta goście kontrolowali rozwój wypadków na boisku, co doprowadziło ich do zwycięstwa 25:22.

Druga odsłona to prawie ciągła walka punkt za punkt. Obie ekipy popisywały się dobrymi i efektownymi zagraniami, takimi jak as serwisowy Jarosza przy wyniku 8:10. Przy stanie 9:12 trener gospodarzy poprosił o czas, po którym jego podopieczni doprowadzili do remisu 12:12. Ponownie rozpoczęła się gra piłka za piłkę. Na drugiej przerwie technicznej minimalnie prowadzili rzeszowianie po asie serwisowym Achrema (16:15). Na boisku pojawili się Buszek (Resovia) i Witczak (ZAKSA). Niezwykle zacięta była końcówka seta. Przy wyniku 23:23 wszystko rozpoczęło się od nowa. Pierwszej piłki setowej nie wykorzystali goście, po udanym ataku ze środka Millara. Na boisko w drużynie rzeszowskiej wszedł Mika.  "Do trzech razy sztuka" i tak też mecz zakończyli podopieczni Krzysztofa Stelmacha, kończąc swoją trzecią piłkę setową potrójnym blokiem na Grozerze. ZAKSA prowadziła na Podpromiu już 2:0.

Trzecia partia to nóż na gardle Resovii i szansa na zdobycie kompletu punktów i dogonienie w tabeli AZS Częstochowa i drużyny przyjezdnych. Set rozpoczął się od nieudanych zagrywek po obu stronach siatki. Świetnym atakiem ze środka z drugiej linii popisali się zawodnicy z Kędzierzyna co dało remis 2:2. Na pierwszej przerwie technicznej trzema punktami prowadzili goście (8:5). Zaraz po przerwie efektywnym atakiem z VI strefy akcję skończyli gospodarze. I ponownie na boisku zawrzała walka punkt za punkt. Na drugiej przerwie technicznej prowadzili kędzierzynianie 16:15. Po niej nastąpiła zamiana ról. Inicjatywę przejęli gospodarze, wypracowali dwupunktową przewagę (20:18) i nie oddali jej do końca spotkania. Na boisku w drużynie Resovii pojawili się jeszcze Buszek i Mika. Po długiej akcji zakończonej atakiem z prawego skrzydła Achrema, gospodarze zwyciężyli 25:22. Rzeszowscy kibice odetchnęli z ulgą.



Czwarty set to zdecydowana dominacja Resovii. Na 3:1 wynik zmienił Grozer, popisujący się asem serwisowym. To dodało skrzydeł kolegom z jego drużyny. Rzeszowianie wypracowali bardzo szybko wysoką przewagę nad rywalami z Kędzierzyna. Na pierwszej przerwie technicznej prowadzili 8:4. Na nic zdały się zmiany w drużynie prowadzonej przez Krzysztofa Stelmacha. Na boisku ponownie w tym spotkaniu pojawili się Pilarz, Witczak i Idi. Dominacja w tym secie sprawiła, że gospodarze po udanych akcjach i własnych błędach przeciwnika prowadzili na drugiej przerwie technicznej aż 16:11. Byliśmy świadkami pierwszego w tym meczu skutecznego pojedynczego bloku – Czarnowskiego zablokował Millar. Resovia prowadzi 19:12. Trener ZAKSY poprosił o czas dla swojej drużyny, na boisku pojawił się Wójtowicz. Uwagi trenera nie miały odzwierciedlenia na boisku. Na małe pocieszenie asa serwisowego zaliczył Kaźmierczak. Rzeszowianie zdecydowanie zwyciężyli 25:18, doprowadzając do remisu w spotkaniu 2:2. O losach spotkania zadecydował więc tie-break.

W tie-breaku było zdecydowanie najwięcej emocji. Ponownie byliśmy świadkami meczu punkt za punkt. I tak aż do wyniku 11:11. Pokazało to że mecz rozstrzygać się będzie do ostatniej piłki. Wtedy to trener kędzierzynian poprosił o czas. Uwagi przekazane przez Krzysztofa Stelmacha przyniosły efekt na boisku, lecz gospodarze się nie poddawali, walcząc ponownie punkt za punkt. Przy stanie 13:13 na boisku w ekipie gospodarzy ponownie na jedną akcję pojawili się Perłowski i Mika. Dwukrotnie szanse na końcowy triumf mieli siatkarze ZAKSY. Dobra obrona Ignaczaka i zakończony atak z prawego skrzydła Achrema i jest 15:15. Wtedy bardzo mocnym atakiem popisał się Grozer i to gospodarze mieli pierwszą w meczu piłkę meczową, którą wykorzystali, wygrywając 17:15 i całe spotkanie 3:2 (przegrywając już 2:0).

Najlepszym zawodnikiem spotkania został Michał Baranowicz.

Asseco Resovia Rzeszów – ZAKSA Kędzierzyn-Koźle 3:2
(22:25, 25:27, 25:22, 25:18, 17:15)

Składy zespołów:
Asseco Resovia Rzeszów: Millar (16), Cernić (9), Achrem (16), Baranowicz (5), Grozer (19), Kosok (6), Ignaczak (libero) oraz Buszek (3), Perłowski i Mika (2)
ZAKSA Kędzierzyn-Koźle: Zagumny, Jarosz (18), Czarnowski (9), Kaźmierczak (13), Ruciak (7), Urnaut (22), Gacek (libero) oraz Pilarz, Witczak (2), Idi i Wójtowicz

Zobacz również:
Wyniki 4. kolejki oraz tabela rywalizacji w drugiej rundzie PlusLigi

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2011-02-16

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved