Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga kobiet > I liga K: Policzanki nadal niepokonane w rundzie rewanżowej

I liga K: Policzanki nadal niepokonane w rundzie rewanżowej

fot. archiwum

Siatkarki Chemika Police wygrały swój kolejny mecz. We własnej hali pokonały PLKS Pszczyna w czterech setach, choć nie da się ukryć, że drugą partię przegrały niejako na własne życzenie. Po porażce Murowanej Gośliny policzanki są wiceliderem tabeli.

Spotkanie rozpoczęło się od prowadzenia gospodyń 3:0, po ataku Katarzyny Bury. Dwa błędy policzanek i as serwisowy Edyty Węcłąwek pozwoliły PLKS doprowadzić do remisu. Po autowym ataku Sandry Szczygioł Chemik wyszedł na dwupunktowe prowadzenie, które chwilę później po błędach Agnieszki Bodys i Sandry Szczygioł powiększył do trzech oczek (8:5). Przez dłuższy czas utrzymywało się to dwu, to trzypunktowe prowadzenie podopiecznych Mariusza Bujka. W szeregach PLKS bardzo dobrze spisywała się Szczygioł. Sprawy w pewnym momencie wzięła jednak w swoje ręce kapitan polickiego zespołu – Justyna Raczyńska. Jej świetne zagrywki pozwoliły wyjść gospodyniom już na wyraźne prowadzenie, po kontrze w wykonaniu Natalii Matusz było 20:13. PLKS zdobył co prawda dzięki błędom rywalek i punktowej zagrywce Joanny Markiel trzy oczka z rzędu, ale policzanki i tak mogły kontrolować końcówkę seta i po ataku Katarzyny Bury wygrać pierwszą część meczu.

Drugą partię trener Jarosław Bodys postanowił rozpocząć z Agnieszką Mitręgą w wyjściowym składzie. Po ataku Węclawek i bloku na Katarzynie Bury pszczynianki prowadziły już 3:1. Wkrótce jednak po świetnej zagrywce polickiej atakującej i pojedynczej ,,czapie" Ewy Kwiatkowskiej Chemik prowadził już 5:4, a po pomyłce Mitręgi i udanym ataku Kwiatkowskiej już 9:5. Kilka minut później po ataku Magdaleny Soter i dobrej zagrywce Matusz podopieczne Mariusza Bujka prowadziły już 14:9. Pszczynianki rzuciły się jednak do odrabiania strat. Zablokowana została Matusz, a w aut uderzyła Bury, a dodatkowo na zagrywce dobrze radziła sobie Mitręga i zrobiło się już tylko 17:16 dla Chemika. Po ataku Matusz i świetnej zagrywce Joanny Pomykacz policzanki prowadziły już 20:17, a kilka minut później po ataku Soter i serwisie Matusz 22:18. Wydawało się, że nic już nie odbierze policzankom zwycięstwa w tym secie, ale w końcówce zespół stanął. Zablokowana została Soter, a w aut uderzyła Bury. Po szczęśliwej zagrywce Węcłąwek na tablicy wyników widniał remis po 22. Ostatecznie seta na własną korzyść po asie serwisowym Aleksandry Szafraniec i bloku na Raczyńskiej rozstrzygnęły zawodniczki PLKS.

Trener Bodys dokonał także zmiany w wyjściowym składzie zespołu na trzecią odsłonę desygnując do gry Martę Lach. Pomimo tego nie rozpoczął się on dobrze dla jego podopiecznych, które po atakach Magdaleny Soter i Katarzyny Bury przegrywały już 1:4. Wkrótce jednak po udanej akcji Szczygioł  i nieudanym ataku Justyny Raczyńskiej zrobiło się już tylko 5:4 dla gospodyń, ale jak się potem okazało to było tyle, na co rywalkom pozwoliły policzanki, które po akcji w bloku Joanny Pomykacz prowadziły już 8:5, a atak Matusz i as serwisowy Kwiatkowskiej dał wynik 10:6. Przewaga gospodyń sukcesywnie rosła, pszczynianki popełniały dość dużą ilość błędów, nie pomógł nawet czas wzięty przez trenera Bodysa przy stanie 14:8, po punktowej zagrywce Matusz. Dwa błędy w ataku Agnieszki Mitręgi sprawiły, że tablica pokazywała już wynik 18:10 dla Chemika. Dominacja policzanek w tym secie nie podlegała żadnej dyskusji, rywalki nie potrafiły się przeciwstawić dobrze grającemu zespołowi Chemika. Po ataku Katarzyny Graczyk zrobiło się 25:14 i sędzia odgwizdał koniec trzeciej odsłony.



Czwarta i ostatnia partia również przyniosła zmiany w składach, tym razem obu ekip. Pszczynianki rozpoczęły z Aleksandrą Filip na rozegraniu, natomiast po przeciwnej stronie siatki miejsce Katarzyny Bury na ataku zajęła Agnieszka Kazaniecka. Już na samym początku Chemik wypracował sobie dwupunktowe prowadzenie. Po atakach Kwiatkowskiej i Matusz przewaga policzanek wynosiła już trzy oczka, a kilka minut później dzięki błędom PLKS i kolejnej akcji Natalii Matusz było już 9:4. Przez dłuższą chwilę przewaga gospodyń wahała się w granicach trzech, pięciu punktów, ale wkrótce zrobiło się już tylko 14:13 po błędach Kazanieckiej i Pomykacz, oraz bloku na Raczyńskiej. Udana kiwka rozgrywającej Chemika oraz żółta kartka, którą sędzia ukarał ekipę z Pszczyny za zbyt ostre protesty, którym nie było końca także po meczu sprawiła, że policzanki prowadziły już 16:13. Po autowym ataku pszczynianek gospodynie prowadziły już 19:15, ale po akcji Aleksandry Szafraniec i pomyłce Matusz przyjezdne zbliżyły się na dwa punkty (19:17) i o czas poprosił trener Bujek. Poskutkowało, bo po akcjach Kazanieckiej, Raczyńskiej i punktowej zagrywce Katarzyny Graczyk było już 22:18 i tym razem to trener Bodys poprosił o przerwę. Nie przyniosło to jednak rezultatu, bowiem wkrótce po ataku policzanek sędzia odgwizdał koniec meczu i trzy punkty zostały w Policach.

Chemik Police –  PLKS Pszczyna 3:1
(25:19, 23:25, 25:14, 25:19)

Składy zespołów:
Chemik: Matusz, Kwiatkowska, Soter, Bury, Pomykacz, Raczyńska, Giwa (libero) oraz: Kazaniecka, Graczyk
PLKS: Placek, Wacławek, Szafraniec, Szczygioł, Markiel, Bodys, Kosiarska (libero) oraz: Mitręga, Lach, Filip, Haratyk

Zobacz również:
Wyniki 19. kolejki I ligi kobiet i tabela

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
I liga kobiet

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2011-02-13

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved