Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > europejskie puchary > Mariola Zenik: Mecz dziwnie się układał

Mariola Zenik: Mecz dziwnie się układał

fot. archiwum

Siatkarki z Muszyny awansowały do kolejnej rundy CEV Champions League. Zdaniem Marioli Zenik najważniejszy w tym meczu był moment po zakończeniu tie-breaka - muszynianki nie załamały się porażką i potrafiły wygrać decydującą partię.

W dniu meczu rewanżowego z MC-Carnaghi okazało się, że muszynianki muszą sobie radzić bez Debby Stam-Pilon. Czy brak Holenderki wpłynął na kondycję psychiczną zespołu przed pierwszym gwizdkiem? – Cały czas grałyśmy z Debby i można już spokojnie stwierdzić, że jesteśmy z nią zgrane. Dziś Kinga stanęła jednak na wysokości zadania. Moim zdaniem należą jej się gratulacje, bo śmiało możemy uznać, że pociągnęła dziś grę naszej drużyny – tłumaczyła po zakończeniu spotkania Mariola Zenik.

Libero zespołu z Muszyny zwróciła uwagę na formę zespołu po przegranym tie-breaku. – Ten mecz w ogóle dziwnie się układał. My wygrywałyśmy parzyste sety i mimo porażki w tie-breaku nie załamałyśmy się. Miałyśmy przecież piłkę meczową i nie potrafiłyśmy jej wykorzystać. Mimo wszystko podniosłyśmy się i potrafiłyśmy wygrać „złotego seta”. To musi cieszyć – tłumaczy Mariola.

Z perspektywy czasu wydaje się, że wynik losowania fazy play-off 12 był dla muszynianek korzystny. – Na pewno szczęście trochę nam sprzyjało, bo przecież mogłyśmy trafić na Eczacibasi czy Dynamo Moskwa. To lepsze zespoły od Villa Cortese, choć nie umniejszam w tym momencie siły włoskiej drużyny – otwarcie mówi Mariola Zenik.



W kolejnej rundzie na wicemistrzynie Polski czeka ktoś z pary Modranska Prostejów – Rabita Baku. – Wydaje mi się, że również dobrze trafiłyśmy w losowaniu kolejnej rundy. Pewnie że bliżej mamy do Prostejowa, choć ze sportowego punktu widzenia ciężko mi powiedzieć, co byłoby lepsze. Rabita gra siatkówkę na wysokim poziomie, natomiast gry zespołu z Prostejowa jeszcze nie widziałam. Sądzę jednak, że pojawia się realna szansa na awans do Final Four – podsumowała libero Banku BPS Fakro Muszyna.

– Od początku wiedziałyśmy, że we Włoszech nie będzie łatwo. Dowiódł tego zresztą pierwszy mecz w Muszynie, kiedy mogło byś szybkie 3:0, a skończyło się 3:2. Miałyśmy mecz w zapasie, ale przecież nic nie było dziś przesądzone – mówiła po ostatnim gwizdku sędziego Kinga Kasprzak.

Kingę można z pewnością uznać za bohaterkę środowego spotkania w Castellanzie. W obliczu kontuzji Debby Stam-Pilon Kinga nie tylko z powodzeniem ją zastąpiła, ale też była najlepiej punktującą zawodniczką swojego zespołu. – Villa Cortese to bardzo dobry zespół z bardzo dobrze opracowaną taktyką na kolejne mecze. Jestem pewna, że byłyśmy bardzo dobrze rozpisane. Moje wejście na pewno mogło być elementem zaskoczenia. W Muszynie miałam przecież zaledwie cztery piłki – ocenia przyjmująca Banku BPS Fakro Muszyna.

Pomimo wygranej i awansu do kolejnej rundy muszynianki nie szczędziły ciepłych słów pod adresem rywalek. – To jest świetny zespół. Gra tutaj przecież Aguero, Cruz, Cardullo czy amerykańska rozgrywająca Berg. Są to największe gwiazdy światowej siatkówki, więc powinnyśmy się tylko cieszyć, że udało się wygrać z takim zespołem – podsumowała dwumecz Kinga Kasprzak.

źródło: mksmuszynianka.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
europejskie puchary

Tagi przypisane do artykułu:
, , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2011-02-10

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved