Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Tauron Liga > Wiesław Czaja: Nie jesteśmy jeszcze ustabilizowaną drużyną

Wiesław Czaja: Nie jesteśmy jeszcze ustabilizowaną drużyną

fot. archiwum

Po ostatniej wygranej białostockie siatkarki awansowały na piąte miejsce w tabeli. Po kolejnej serii spotkań mogą podskoczyć o następną pozycję. - Nie jesteśmy jeszcze zespołem, który będzie wszystko wygrywał i uniknie wpadek - przestrzega trener Czaja.

Chcę przeprosić kibiców za naszą postawę.
Nie spodziewałem się, że możemy zagrać, aż tak słabo.
Jest nam wstyd za to, co pokazałyśmy w tym meczu – to niektóre komentarze trenera Czai i jego podopiecznych po pierwszych spotkaniach sezonu. Nie mogły być inne, skoro białostoczanki zaczęły rozgrywki od trzech porażek. Co gorsza, momentami grały wtedy katastrofalnie.

Od tamtego czasu jednak wiele się zmieniło. Ucichły głosy, że drużyna z Białegostoku jest skazana na spadek. Pojawiły się inne – AZS to rewelacja sezonu! Skoro w poprzednich rozgrywkach na takie miano zasłużyła drużyna Organiki Budowlani Łódź (czwarte miejsce w lidze, zdobycie Pucharu Polski), to dlaczego teraz za rewelację nie mają uchodzić białostoczanki? Skazywane na spadek dziewczyny pokonały już mistrza i wicemistrza kraju.

Ja już usłyszałem nawet, że możemy powalczyć o medal. Do tego wszystkiego trzeba jednak podchodzić ze spokojem. Tak jak na początku sezonu te różne komentarze na nasz temat były zbyt negatywne, tak teraz są nadto optymistyczne – uważa trener Czaja. – Owszem, miło jest słyszeć takie głosy, ale nie jesteśmy jeszcze ustabilizowaną drużyną. Nie jest tak, że bez względu na to, kiedy zespół wyjdzie na boisko, to zagra na wysokim poziomie. Nasza drużyna w pewnym sensie cały czas jest w budowie, a to oznacza, że pewne niepowodzenia jeszcze przyjdą, jak to miało miejsce przecież tydzień temu.



Wówczas po kapitalnej serii pięciu zwycięstw białostoczanki przegrały we własnej sali z MKS-em Dąbrowa Górnicza. Za tę porażkę w pełni zrehabilitowały się w ostatniej kolejce, rozbijając w trzech setach wspomnianą drużynę z Łodzi.

Udało nam się udowodnić, że spotkanie z drużyną z Dąbrowy Górniczej było tylko wypadkiem. Za szybko uwierzyłyśmy w wygraną. W starciu z zespołem z Łodzi podniosłyśmy się. Na razie jednak wstrzymajmy się z ocenami, na jakie miejsce stać nas w tym sezonie – stwierdza białostocka libero Magdalena Saad.

Swój wkład w wygraną z Organiką miała w końcu Anca Martin. Rumunka w poprzednich spotkaniach prezentowała się, delikatnie rzecz ujmując, słabo. O ile w przyjęciu jeszcze nie wypadała tak najgorzej, to w ataku wręcz katastrofalnie. Wyglądało to tak, jakby zamykała oczy i tylko chciała jak najmocniej uderzyć piłkę. W sobotę to się zmieniło.

Przed tym spotkaniem znowu z nią rozmawiałem i tłumaczyłem właśnie, by zaczęła myśleć, by wybrała jakiś kierunek, po którym zaatakuje, a nie tylko uderzała w blok. W końcu to zrobiła. Zagrała może nie dobrze, ale na pewno skutecznie – ocenia Wiesław Czaja. – W meczu z Organiką, to też trzeba otwarcie powiedzieć, rywalki pomogły nam w odniesieniu zwycięstwa. Popełniały sporo błędów [29 w całym spotkaniu – red.], a my tę wyciągniętą do nas rękę pochwyciliśmy i wykorzystaliśmy. Za to też należą się pochwały naszej drużynie, bo przecież mogło zdarzyć się tak, jak to miało miejsce w poprzednich spotkaniach, że przegralibyśmy jednego z setów bardzo wysoko.

W najbliższej kolejce AZS Białystok zagra w Bydgoszczy z czwartym w lidze Centrostalem.

Każda zdobycz punktowa w tym spotkaniu będzie naszym sukcesem – mówi spokojnie szkoleniowiec.

Więcej w serwisie gazeta.pl
Autorem tekstu jest Tomasz Piekarski

źródło: Gazeta Wyborcza

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Tauron Liga

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2011-02-09

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved