Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > europejskie puchary > Nie opłaci się siatkarzom grać w pucharach

Nie opłaci się siatkarzom grać w pucharach

fot. archiwum

Ponad 300 tys. zł wydała już ZAKSA na udział w Pucharze CEV w tym sezonie. Nie zanosi się, by te pieniądze klub odzyskał choćby w części, bo koszty występów na europejskich parkietach przewyższają nagrody, jakie można otrzymać za końcowy triumf.

Te rozgrywki odbywają się wyłącznie na koszt zespołów w nich grających i to nie tylko za udział własny, ale pokrywa się wszystkie inne koszty związane z sędziami, przelotami oficjeli, dietami, zakwaterowaniem ich. Dosłownie wszystkim – tłumaczy prezes  Kazimierz Pietrzyk. Gra się o puchar, ponosi się wiele wydatków swoich, a nie ma się w zamian nic, nawet praw do transmisji telewizyjnych. Europejska federacja sprzedała te prawa firmie, która teraz przykładowo zażyczyła sobie od Polsatu 200 tys. euro za sezon za pokazywanie meczów CEV-u, a nikt nie chce takich pieniędzy płacić – wyjaśnia.

O ile Ligę Mistrzów można jeszcze oglądać w polskich stacjach TV, o tyle niższej rangi pucharu nie uświadczymy nigdzie. – Kiedyś sponsorem tytularnym tych rozgrywek był Indesit, a pomagał jeszcze Champion. Teraz został już tylko ten drugi. Co dziwne przez wiele lat władze europejskiej siatkówki, mimo że to dyscyplina, która cały czas mocno się rozwija, nie potrafią znaleźć sponsora do tych rozgrywek – zastanawia się Pietrzyk. – I my gramy, a TV jak nie było, tak nie ma. Jakie zatem mamy mieć powody do satysfakcji? Że nas zobaczy w Salonikach 500 osób na trybunach czy też gdzie indziej, jak to nie jest wcale wykorzystywane medialnie – nie ukrywa zdenerwowania prezes Zaksy.

Co ciekawe, najlepiej opracowany jest regulamin sankcji, a specjalnie wytypowani panowie z centrali mają dokładnie pilnować zapisów porządkowych regulaminu. Jeśli sytuacja nie ulegnie zmianie, to trzy najmocniejsze federacje: polska, włoska i rosyjska mogą zrezygnować z udziału w zmaganiach na arenie klubowej w skali europejskiej w przyszłym sezonie. – Wszystko jest w tej kwestii możliwe. Dalej tak nie może być i jakieś wspólne działania, prowadzące do zmian, kilku najsilniejszych federacji europejskich są wskazane – komentuje Pietrzyk dodając, iż tyczy się to nawet tych najbardziej elitarnych rozgrywek. – Przykładowo, jeśli Polsat w zeszłym roku zapłacił 400 tys. euro za prawo do pokazywania meczów Ligi Mistrzów, Rosjanie zapłacili, Włosi zapłacili, a triumfator za jej wygranie otrzymuje czek na 35 tys. euro, to jest to jakaś kpina – podkreśla poirytowany.

Jedynym pozytywnym aspektem zdobycia pucharu CEV może być zatem, poza, rzecz jasna, prestiżem i satysfakcją dla zawodników i kibiców ZAKSY, promocja nazwy w Europie, co przy przejęciu ZAK-u przez Tarnów może być niepodważalnym argumentem w negocjacjach ze sponsorami.



W środę natomiast w rewanżowym meczu rundy Challenge kędzierzynianie podejmą potentata niemieckiej siatkówki VFB Friedrichshafen. Stawką jest awans do półfinału rozgrywek. W pierwszym meczu podopieczni Krzysztofa Stelmacha ulegli 1:3, dlatego dziś muszą wygrać dwa razy: najpierw w normalnej konfrontacji, nieważne, w jakim stosunku, a następnie w tzw. złotym secie. W taki sposób trójkolorowi wyeliminowali w poprzedniej rundzie hiszpańską Unicaję Almeria. Jeśli rozprawią się z kolejnym rywalem, to o awans do finału zmierzą się z lepszym z pary CSKA Sofia – Ziraat Bankasi Ankara.

Autorem tekstu jest Łukasz Baliński
Więcej w serwisie gazeta.pl

źródło: Gazeta Wyborcza

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
europejskie puchary

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2011-02-09

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved