Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > europejskie puchary > Michał Winiarski i Daniel Pliński: Obawialiśmy się zlotego seta

Michał Winiarski i Daniel Pliński: Obawialiśmy się zlotego seta

fot. archiwum

Udało się wypełnić zadanie. Bełchatowianie najpierw wygrali mecz, a później złoty set, dzięki czemu są w szóstce najlepszych drużyn Ligi Mistrzów. - Cieszę się, że wygraliśmy tak ważny mecz - komentował po tym spotkaniu Michał Winiarski.

Wczoraj Jastrzębski Węgiel, dziś PGE Skra Bełchatów. Obie drużyny awansowały do najlepszej szóstki Ligi Mistrzów, obie walczyły w złotym secie. To na pewno sukces obu klubów, ale i polskiej siatkówki, biorąc pod uwagę fakt, że także w pozostałych pucharach nasze drużyny awansowały do kolejnego etapu. – Bardzo się z tego powodu cieszymy. Nie tylko z naszego zwycięstwa, ale oczywiście z pozostałych polskich drużyn. Wielki szacunek dla drużyny Jastrzębskiego Węgla, która ma w tym sezonie małe problemy. Pokazali charakter i też awansowali do szóstki. Wielkie gratulacje. Polskie kluby cały czas idą do przodu – komentował tę sytuację środkowy bełchatowian. W spotkaniu z Knack Randstad Roeselare, siatkarze Skry byli pod ogromną presją. O ile o wynik meczu  Daniel Pliński był spokojny, to jednak dodatkowy set pozostawał również w jego mniemaniu sprawą otwartą. – Jeśli chodzi o dzisiejsze spotkanie, to było duże ciśnienie. W sobotę mówiłem, że wygramy i pozostanie kwestia złotego seta. Faktycznie w złotym secie organizm zachowuje się inaczej, ale pokazaliśmy charakter.

Wręcz identycznego zdania jest Michał Winiarski, który w pomeczowym wywiadzie na antenie Polsat Sport przyznał, że cały zespół obawiał się o swoją postawę w złotym secie. – Według mnie złoty set, to jest zupełnie inna historia i obawialiśmy się, że po tak łatwym zwycięstwie w normalnym meczu troszkę się rozluźnimy i moment równej walki może się dla nas okazać nie tak dobry. Widać na nich te trzy sety zrobiły wrażenie, a my dzięki wspaniałej publiczności wygraliśmy. Kibice stworzyli wspaniałą atmosferę i cieszę się, że po czteroletniej przerwie mogłem tutaj zagrać. Ta hala dodaje skrzydeł – opowiadał przyjmujący mistrzów Polski. Bełchatowianie pierwszą fazę Ligi Mistrzów rozgrywali w Atlas Arenie, jednak na decydujące spotkania przenieśli się do nieco mniejszej hali przy ul. księdza Skorupki. Ponownie okazała się ona dla nich szczęśliwa. – Jest tutaj coś niesamowitego. Ciarki przechodzą, gdy wychodzi się na boisko. Dzisiaj również tak było. Ten doping naprawdę nam pomaga – mówił Daniel Pliński.

Co jeszcze, prócz gorącego dopingu zadecydowało o zwycięstwie żółto-czarnych? – W tych pierwszych trzech setach graliśmy bardzo dobrze zagrywką. Oni mieli gigantyczny problem z przyjęciem, ale wrócili na tego złotego seta w zdecydowanie lepszej formie. Trener w trzecim secie robił u nich wiele zmian, wyszli i walczyli – wyjaśnia środkowy Skry Bełchatów. Początek złotego seta był w wykonaniu naszej drużyny bardzo dobry. Belgowie jednak się nie poddali i udało im się doprowadzić do remisu. – Prowadziliśmy 3:0, zrobiło się 6:6, ale kapitalne zagrywki Mariusza Wlazłego pomogły nam i udało się zwyciężyć. Naprawdę wielka radość. Teraz czekamy na drużynę z Kazania. Na pewno będą to niesamowite zawody. Już mogę wszystkich kibiców zaprosić na ten mecz – kontynuował podopieczny Jacka Nawrockiego.



Zaciętego boju z ekipą z Rosji spodziewa się także Michał Winiarski.Z Rosjanami będzie wielki bój. Na tym etapie dużo będzie zależało od dyspozycji dnia i jeden mecz na pewno o niczym nie przesądzi. Może być tak, że wszystko zakończy się także w złotym secie. Będziemy walczyć i miejmy nadzieję, że ten pierwszy mecz będzie dla nas zwycięski i potem z tymi nadziejami pojedziemy do Rosji – komentował siatkarz Skry, jednocześnie zwracając uwagę, że dzisiejszego spotkanie było dla jego drużyny bardzo trudne. – Teraz już nie ma słabych rywali. Kanck wbrew pozorom napędził nam naprawdę dużo strachu. Dzisiejszy mecz kosztował nas dużo nerwów i emocji. Jeszcze przed rozpoczęciem meczu z obozu mistrzów Polski dochodziły wieści o problemach zdrowotnych naszego przyjmującego. Popularny Winiar pojawił się jednak od pierwszej minuty na parkiecie i grał bardzo dobrze, nie dając po sobie nic poznać. – Wczoraj zrobiłem sobie troszeczkę krzywdę przy bieganiu. Zblokowały mi się plecy, ale dzisiaj nasz sztab medyczny postawił mnie na nogi i cieszę się, ze wygraliśmy tak ważny mecz – wyjaśnił Winiarski.

*Rozmawiał Tomasz Swędrowski (Polsat Sport)

źródło: inf. własna, Polsat Sport

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
europejskie puchary

Tagi przypisane do artykułu:
, , , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2011-02-09

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved