Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga kobiet > Maciej Grochulski: Sparta Warszawa cały czas idzie w górę

Maciej Grochulski: Sparta Warszawa cały czas idzie w górę

fot. archiwum

Po wygranej z Gedanią siatkarki Sparty Warszawa mają coraz większe szanse nie tylko na obronienie ligowego bytu, ale nawet na grę w play-off I ligi. -  Jednak jeszcze długa droga i ciężka praca przed nami - przyznaje drugi trener zespołu, Maciej Grochulski.

Maciej Grochulski:Każdy zespół musi mieć swój czas. Ta drużyna została skonsolidowana tak naprawdę między październikiem a listopadem, gdy zgrały się nowe siatkarki, które przyszyły do nas, oraz zawodniczki, które przyszły po mistrzostwach juniorek. Przyszły do zespołu i skład, który się w jakiś sposób zorganizował w październiku, nie był jeszcze do końca składem, który miał grać w lidze. Doszły dwie zawodniczki, jedna przyjmująca i atakująca, i przede wszystkim z końcem grudnia zaczęła grać bardzo dobrze nasza rozgrywająca – Karolina Polak. Miała swoje wpadki, ale średnia była bardzo dobra.

Czy te dwie zawodniczki odmieniły Spartę?

Nie! To że zespół grać to stanowiło to, że w pełnym składzie był na treningach. Bo zarówno sierpień, wrzesień i część października tylko część zespołu trenowała w całości. Natomiast listopad i grudzień wszystkie zawodniczki trenowały. Był pełen zestaw. Nie znam zespołu, który w ciągu tygodnia jest w stanie zmienić swoje oblicze, ale w ciągu dwóch miesięcy tak. Oprócz tego pojechaliśmy na bardzo trudny turniej świąteczny do Aleksandrowa Łódzkiego. Tam wyszło to, co zostało przepracowane z zespołem przez listopad i grudzień. Dziewczyny uwierzyły w siebie po wygranych z Płomieniem i KSZO Ostrowiec Św. Wygraliśmy turniej i dziewczyny uwierzyły, że potrafią grać.



Sparta to młody zespół oparty o juniorki. Trudno jest zmobilizować dziewczyny do gry zarówno w lidze, jak i rozgrywkach młodzieżowych?

Na pewno trudno, tylko że Sparta nie jest oparta na zespole juniorek, bo w pierwszym składzie są 3 zawodniczki z zespołu juniorskiego. Natomiast kiedy na rozegraniu jest Karolina (Polak – przyp. red.), to na boisku są dwie juniorki. Sparta to zespół bardzo młodych seniorek takich, jak Bąbel i Wawrzyniak, które rok temu były jeszcze juniorkami. Są to bardzo młode dziewczyny, ale już juniorki. A juniorki, miejmy nadzieję, że w drugim kwartale roku będą odnosiły sukcesy (Sparta bierze udział w rozgrywkach ćwierćfinału mistrzostw Polski juniorek – przyp. red.)

W sobotę wygraliście bardzo ważny mecz, który niemal na pewno zapewnił Sparcie ligowy byt. Jak pan podsumuje to spotkanie?

Było to trudne spotkanie, dlatego że dziewczyny, wygrywając kilka bardzo ciężkich meczów, myślały, że ten mecz wygrają bez problemów. A to nagle w drugim secie okazało się, że problemy będą… Zmobilizowały się w drugim i trzecim secie, za co im cześć i chwała. Wierzą, że zostały dobrze przygotowane, a po drugie, że nadają się do tego, żeby grać w I lidze i zasługują na to. Mogę tylko pochwalić dziewczyny. Bałem się o trzeciego seta. Po kilku błędach w partii drugiej bardzo to wszystko źle wyglądało. Natomiast połowa trzeciego seta zdecydowała o tym, kto jest lepszy i o tym, kto ten mecz wygra. Okazało się, że nasze dziewczyny kroczą od zwycięstwa do zwycięstwa. Mam nadzieję, że nie była to ostatnia nasza wygrana.

Ale początek meczu był bardzo nerwowy, bo zaczęło się od stanu 1:5.

Rozmawiając z dziewczynami, widzieliśmy z trenerem Wojtowiczem, że jest to dla nich, podobnie jak i dla nas, mecz sezonu. Zawodniczki Gedanii wyszły wcześniej na rozgrzewkę, było dużo szumu, huku. Wszystko to powodowało mocne napięcie. Dziewczyny, wychodząc na boisko, popełniły kilka błędów, dzięki czemu rywalki bardzo szybko odskoczyły na kilka punktów. Sytuacja powtórzyła się w końcówce drugiej partii.

Mecz z Gedanią był piątym spotkaniem z rzędu, w którym zdobyliście punkty. Czy w kolejnych meczach również urwiecie przeciwnikom oczka i postawicie przysłowiową kropkę nad „i”?

Wydaje mi się, że ta przysłowiowa kropka nad „i” została postawiona w sobotnim meczu z Gedanią jak i we wcześniejszym spotkaniu z PTPS Piła, skąd przywieźliśmy jeden punkt. Dalszy ciąg tego spektaklu i pogoni Sparty za czołówką jeszcze się nie skończył. Jestem przekonany, że dziewczyny nie odpuszczą. W styczniu, kiedy wygraliśmy z Eliteskami z Krakowa, nie myśleliśmy, że punkt z Piłą i wygranie z Gedanią u siebie będą najistotniejszymi meczami w lidze. Sądziliśmy raczej o wygranych i przegranych meczach z Sosnowcem i Gliwicami, a później się okazało, że to tak naprawdę te ostatnie dwa mecze były najważniejsze. A Sparta cały czas idzie w górę.

Sparta nadal liczy się w walce o play-off. Warszawianki stać na awans do najlepszej ósemki ligi?

A dlaczego nie? Jednak to jeszcze długa droga i ciężka praca przed nami

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
I liga kobiet

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2011-02-09

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2018 Strefa Siatkówki All rights reserved