Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > europejskie puchary > Puchar CEV: ZAKSA przed trudnym zadaniem

Puchar CEV: ZAKSA przed trudnym zadaniem

fot. archiwum

Po skutecznej ucieczce „spod noża" Politechnice Warszawskiej, siatkarze ZAKSY Kędzierzyn-Koźle muszą w podobny sposób rozprawić się z niemieckim VfB Friedrichshafen - stawką awans do półfinału Pucharu CEV.

Niestety, w kontekście meczu rewanżowego cały czas aktualne pozostaje pytanie o dyspozycję podopiecznych Krzysztofa Stelmacha. W meczu z warszawianami, kędzierzynianie przegrywali już 1:2 w setach, a w trzeciej odsłonie zdobyli zaledwie 13 punktów. Z kolei w tie-breaku, piłkę meczową w górze miał Zbigniew Bartman, ale nie zmieścił się w boisku. Trochę dużo tego szczęścia jak na jeden mecz, więc przeciwko Niemcom trzeba będzie samemu wywrzeć presję, i to najlepiej od początku spotkania, a nie czekać na to, co zrobi rywal. Zwłaszcza, że Zagumny i spółka, przynajmniej na jakiś czas, oddalili się od „Inżynierów" w ligowej tabeli, więc nie wisi nad nimi widmo nie uzyskania promocji do półfinału mistrzostw Polski. – Te punkty są bardzo cenne. Cieszymy się, ponieważ w spotkaniu była walka, a my graliśmy jakbyśmy się znali bardzo długo i fajnie to wyglądało jeśli chodzi o atmosferę w zespole. Wreszcie to się wszystko dobrze układa i jest to nam potrzebne, szczególnie przed tymi najważniejszymi meczami – środkowy Patryk Czarnowski kładzie nacisk na aspekt psychologiczny niedzielnego spotkania i ma rację, bo sposób wykonania ataku czy bloku, w dużej mierze zależy od nastawienia, a nie tylko czysto technicznych umiejętności.

Ciekawe, czy po raz trzeci z rzędu dobrą formę podtrzyma Jakub Jarosz. W ostatnich meczach to on „ciągnął" grę kędzierzynian, ale tym razem musi liczyć na zdecydowanie większe wsparcie od kolegów – głównie Michała Ruciaka, który był do tej pory wiodącą postacią zespołu. „Języczkiem u wagi" pozostaje postawa brazylijskiego przyjmującego, Idiego, który po pierwszym meczu bardziej przejmował się tym, że „stał nie po tej stronie siatki" niż porażką swojej obecnej ekipy. Oby przed tym spotkaniem przypomniał sobie z której kasy, polskiej czy niemieckiej, dostaje pieniądze.

Dużo łatwiejszą przeprawę mieli w ostatni weekend Bundesligi podopieczni Steliana Moculescu, którzy łatwo pokonali na wyjeździe Netzhoppers 3:0. Niemcy już wcześniej zapowiadali, że interesuje ich zdobycie Pucharu CEV, którego klub (jeszcze) nie ma w swojej kolekcji. Kluczem do zatrzymania VfB będzie, to banalne, odrzucenie ich od siatki, a to z powodu dobrze opanowanej przez rywali gry środkiem, w której prym wiedzie niesamowity Joao Jose. Z kolei w bloku króluje reprezentant Niemiec Marcus Boehme, który ponadto, potrafi postraszyć zagrywką. W pierwszym starciu bohaterem został jednak Estończyk Oliver Venno, który zgromadził 23 punkty. Przed sezonem sprowadzano go z myślą o zastąpieniu Gyorgyego Grozera, ale musiało minąć trochę czasu zanim okrzepł w nowej drużynie. Ostatnia rzecz, to wyłączenie z gry któregoś z pary przyjmujących Winters – Trommel, bo przed tygodniem obaj zdobyli łącznie 28 „oczek". I jeszcze gwoli przypomnienia: rok temu siatkarzy z Friedrichshafen odprawili u siebie zawodnicy Jastrzębskiego Węgla, a w tym sezonie dwa razy „łupnia" dali im mistrzowie Polski, czyli można…



źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
europejskie puchary

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2011-02-08

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved