Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Damian Wojtaszek: Nie składamy broni

Damian Wojtaszek: Nie składamy broni

fot. archiwum

Czy po porażce z ZAKSĄ stołeczni siatkarze mają jeszcze szansę na awans do czołowej czwórki PlusLigi? - Zostało jeszcze wiele spotkań. Może przy odrobinie szczęścia wskoczymy wyżej? - zastanawiał się po meczu z ZAKSĄ libero „Inżynierów" Damian Wojtaszek.

Stworzyliśmy dzisiaj bardzo fajne widowisko. Decydujący był czwarty set. Mogliśmy go wygrać, a tym samym cały mecz za trzy punkty. Wielka szkoda, że go przegraliśmy. Doszło do tie-breaka. Tam również mieliśmy małą przewagę, ale nie potrafiliśmy tego wykorzystać i to się zemściło. Przegraliśmy spotkanie 2:3 – podsumowywał mecz z ZAKSĄ Damian Wojtaszek.

W zupełnie odmiennych nastrojach byli podopieczni Krzysztofa Stelmacha, którzy byli o włos od porażki, a jednak potrafili odrobić straty i przechylić szalę zwycięstwa na swoją korzyść. – Było to dla nas bardzo trudne spotkanie, bo w wielu momentach musieliśmy gonić zespół Politechniki. Przegrywaliśmy dwoma – trzema punktami, ale to jest bardzo ważne dla nas, że potrafiliśmy zachować zimną krew w końcówkach i wygrywać tak trudne sety – komentował Jakub Jarosz . – Na pewno takie mecze trudno wygrane są bardzo ważne, budują zespół i mam nadzieję, że zyskamy pewność siebie i będziemy grać coraz lepiej, bo już zbliża się play-off, w którym bardzo byśmy chcieli grać – dodawał atakujący ZAKSY Kędzierzyn-Koźle.

Porażki z przeciwnikiem z Opolszczyzny żałował Marcin Nowak. – Po raz kolejny nie wykorzystaliśmy szansy, przegraliśmy wygranego seta i to się zemściło, w tie-breaku też. Generalnie kontrolowaliśmy jego przebieg, ale w końcówce rywal nas doszedł i po prostu wygrał. Często nam się zdarzają takie przestoje, najpierw gramy bardzo dobrze, później nagle, nie wiadomo czemu, popełniamy proste błędy i to się przekłada na przegraną – opowiadał środkowy warszawskiej Politechniki.



Porażka Politechniki spowodowała, że „Inżynierowie” nieco oddalili się od kędzierzynian, a tym samym od czwartego miejsca w lidze. Mimo to warszawianie nie zamierzają się jeszcze poddawać. – ZAKSA ma 6 punktów przewagi nad nami, ale nie składamy broni. Każdy ma ambicję, by walczyć o najwyższe cele. Zostało jeszcze wiele spotkań, może akurat uda nam się osiągnąć w nich same dobre rezultaty. Może to wszystko się odwróci i przy odrobinie szczęścia wskoczymy wyżej? – zastanawiał się Wojtaszek.

Kolejnym rywalem stołecznych będzie Tytan AZS Częstochowa, którego w tym sezonie podopieczni Radosława Panasa nie zdołali jeszcze pokonać. Czy uda im się przełamać tę złą passę w najbliższym pojedynku? – Dwa pierwsze mecze z Częstochową przegraliśmy, ale były to spotkania, które mogły potoczyć się inaczej. W pierwszym u nas bywało, że mieliśmy bardzo duże przewagi, ale nie potrafiliśmy tego wykorzystać. W Częstochowie z kolei kilka błędów dołożyli też sędziowie i tak to wszystko wyszło, że przegraliśmy oba te spotkania. Ale, jak już wcześniej powiedziałem, nie składamy broni i walczymy do końca – zapowiada libero stołecznych. – Jest to rywal w naszym zasięgu. Myślę, że spokojnie jesteśmy w stanie z nimi powalczyć i wygrać spotkanie – kończy Nowak.

źródło: inf. własna

nadesłał: ,

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, , , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2011-02-07

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved