Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Atak najsłabszą stroną olsztynian

Atak najsłabszą stroną olsztynian

fot. archiwum

Sprowadzony przed sezonem do Olsztyna Marcel Gromadowski miał być gwiazdą Indykpolu AZS UWM. Tymczasem kibice mają prawo być rozczarowani. - Jeśli zespół będzie w dobrych nastrojach, Olsztyn ma szansę na utrzymanie uważa Ireneusz Mazur.

Atak to element, w którym siatkarze z Olsztyna prezentują się najsłabiej. Punktami kończy się zaledwie 44 proc. zbić. Na takim samym pułapie atakują jedynie równie słabe zespoły Farta Kielce i Pamapolu Wieluń. Jastrzębski Węgiel, trzeci przeciwnik Indykpolu w rozpoczętej już walce o utrzymanie ma skuteczność na poziomie 47 proc. Nic dziwnego, że poprawienie ataku może być kluczowym elementem w walce o utrzymanie w gronie najlepszych drużyn.

Przed sezonem kibice ucieszyli się, że w Olsztynie grać będzie Marcel Gromadowski, jeden z najlepszych polskich atakujących. Zawodnik może się poszczycić tytułem mistrza świata juniorów, drugim miejscem w elitarnej lidze włoskiej oraz zdobyciem srebrnego medalu Ligi Mistrzów. Z reprezentacją Polski pod wodzą Daniela Castellaniego przywiózł w 2009 roku z Turcji złoty krążek mistrzostw Starego Kontynentu. Atakujący zawsze wyróżniał się także znakomitą zagrywką. O ile w tym elemencie spełnia oczekiwania, to ataki często kończą się na bloku przeciwników. Kibice spodziewali się więcej.

Ze statystyk wynika, że Gromadowski na 567 ataków punktami skończył zaledwie 248, co daje 44-procentową skuteczność. – Z punktu widzenia budowania drużyny pozycja atakującego była kluczowa – przyznaje Ireneusz Mazur, były trener AZS, obecnie Polsat Sport. – Nazwisko Gromadowskiego miało dać gwarancję dobrej gry, bo regularnie występował we Francji. Choć trzeba pamiętać, że potem we Włoszech nie miał wielu okazji do zaprezentowania swoich możliwości. I jak się okazało, z perspektywy sezonu zarząd klubu i kibice w Olsztynie mogą czuć niedosyt, widząc jego postawę.



Podobnie jest z Wojciechem Winnikiem, drugim z atakujących akademików. Jego skuteczność w ataku wynosi 43 proc., przy zdecydowanie mniejszej liczbie prób (zaledwie 75). Niestety, zawodnikowi przeszkadzały kontuzje. Najpierw borykał się z kontuzją kciuka lewej ręki, którą atakuje. Kilkanaście dni później pojawiły się problemy z kolanem. – Ból najbardziej zaczął przeszkadzać podczas dalekich podróży, jakie ostatnio mieliśmy – mówi Winnik. – Jest już jednak coraz lepiej i trenuję prawie normalnie. Szkoda tylko czasu, bo wraz z przyjściem nowego trenera liczyłem, że szkoleniowiec mi zaufa. Niestety, przyszły kontuzje. Zawsze byłem okazem zdrowia, a urazy omijały mnie z daleka.

Ireneusz Mazur podkreśla, że na nie najlepszą dyspozycję olsztyńskich atakujących mogło się złożyć wiele innych czynników. Bardzo ważna jest aklimatyzacja w zespole. – Trudno mi ocenić, jak z tym było w przypadku Indykpolu AZS, bowiem to są sprawy wewnątrz drużyny – mówi. – Znaczenie ma program treningów i ich jakość. Ale nie mam do tego żadnych uwag, więc ten czynnik można wykluczyć. Atakujący musi też być w dobrych relacjach z rozgrywającym. Jednak Kert Toobal [wystawiający AZS – red.] sprawia wrażenie poukładanego.

Mazur nie ukrywa, że w drugiej rundzie rozgrywek nie ma jednoznacznego faworyta do pozostania w lidze. – Sprawa wygląda źle, kiedy zespół nie wierzy w zwycięstwo i czuje się słabszy – mówi były trener olsztynian. – Wymaga to wówczas pracy od podstaw, a na to nie ma już czasu. Wiadomo, że samopoczucie jest o wiele lepsze po wygranej i jest to bodziec do dalszej walki. Jeśli zespół będzie w dobrych nastrojach, Olsztyn ma szansę na utrzymanie.

Autor: Maciej Nowocień
Więcej w gazeta.pl Olsztyn

źródło: gazeta.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2011-02-07

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved