Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > europejskie puchary > Zawodnicy i trener Skry po porażce w Roeselare

Zawodnicy i trener Skry po porażce w Roeselare

fot. archiwum

- Zrobimy wszystko, by wynik rewanżu był dla nas korzystny i żebyśmy przeszli tę rundę zwycięsko, aby grać dalej w LM - mówił po meczu z Roeselare Mariusz Wlazły. I zawodnicy, i trener Jacek  Nawrocki jako przyczynę porażki wskazują kiepską zagrywkę.

Kapitalne spotkanie w ich wykonaniu, a to za sprawą dobrej gry w przyjęciu. Jeżeli Knack Roeselare przy rozegraniu Depestele nie uda się ruszyć, to gra się bardzo ciężko. Nam się nie udało, były tylko pojedyncze zagrywki, które odrzucały ich od siatki – przyznał po meczu z belgijskim zespołem Jacek Nawrocki. To, że radzili sobie z wysokich piłek, było kluczem do ich zwycięstwa. To nie jest ich domena, a dzisiaj zagrali w tym elemencie kapitalnie, to była taka wartość dodana do ich gry. I cóż, w tym momencie z takim Knackiem gra się ciężko – twierdzi trener Skry.

My na pewno też nie jesteśmy bez grzechu, było kilka błędów własnych, zbyt dużo w ataku. Był moment w trzecim secie, gdzie mieliśmy okazję wyjść na prowadzenie, niestety, roztrwoniliśmy to przez błędy w zagrywce. Przydałoby się wtedy trochę zimnej krwi, powinniśmy dać pograć Roeselare, niestety, trochę za szybko chcieliśmy skończyć. Oni też dobrze zagrywali,  odrzucając nas od siatki i robiąc wiele bezpośrednich punktów. 10 punktów z zagrywki to jest spory zadatek na tym poziomie – przyznał szkoleniowiec bełchatowian.

Było bardzo trudno. Wiadomo, że najlepszym zespołom Europy, które tu przyjeżdżają, gra się bardzo ciężko i zazwyczaj wynik jest korzystny dla gospodarzy. Obawialiśmy się, że to się tak skończy, ale każdy z nas starał się przechylić wynik na naszą korzyść. Nie wyszło, graliśmy słabo w różnych elementach… – mówił po spotkaniu kapitan żółto-czarnych, Mariusz Wlazły.Trzeba po prostu zagrać lepiej u nas w Łodzi i walczyć o wynik. To, czy jest to zespół do ogrania czy nie, to się okaże w Łodzi. Przed meczem każdy zespół jest do ogrania. Wszystko zweryfikuje boisko i najbliższy czas; po meczu w Łodzi zobaczymy, jak to będzie. Zrobimy wszystko, by wynik rewanżu był dla nas korzystny i żebyśmy przeszli tę rundę zwycięsko, aby grać dalej w Lidze Mistrzów – zapowiada atakujący Skry.



Momentami grało nam się z nimi dobrze, wystarczyło ich przycisnąć w niektórych elementach i wtedy ta gra układała się zupełnie inaczej. Niestety, nie graliśmy na tyle dobrze, by ta gra tak wyglądała przez cały mecz, dobrze było tylko chwilami – twierdzi libero Skry, Paweł Zatorski. Kibice niepokoili się kontuzją Bartosza Kurka, który na początku trzeciego seta, broniąc piłkę, wpadł na bandy reklamowe. – Samo uderzenie było bolesne, na szczęście skutki nie są opłakane. Nic się nie stało, zwykłe otarcie, głębokie stłuczenie, ale nic poważnego. Każdy z nas by za tą piłką pobiegł, gramy na najwyższym poziomie i każda piłka się liczy i o każdą walczymy. Byłem gotowy do gry już pod koniec tego seta, ale była to decyzja trenera. Było trochę ryzykowne wpuszczanie mnie, poza tym nie wiadomo, jak bym grał z tym opatrunkiem na ręce – przyznawał po meczu przyjmujący mistrzów Polski.

źródło: inf. własna, skra.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
europejskie puchary

Tagi przypisane do artykułu:
, , , , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2011-02-03

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved