Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga kobiet > Agnieszka Bodys: Musimy szukać punktów wszędzie

Agnieszka Bodys: Musimy szukać punktów wszędzie

fot. archiwum

Agnieszka Bodys pochodzi ze Złotowa, niespełna 20-tysięcznego miasteczka w byłym województwie pilskim. Tam zaczynała grę w siatkówkę w miejscowej Sparcie, by później przenieść się do klubu z Piły. - Życzę Pile, by wróciła do ekstraklasy - mówi.

Do Nafty (tak wtedy nazywał się obecny PTPS – przyp. red.), która grała w Ekstraklasie przechodziłam z III ligi. Był to więc dla mnie spory przeskok. Grałam tam w sumie cztery lata. Najpierw spadłyśmy z Serii A, ale po roku już wróciłyśmy i zdobyłyśmy 4. i 6. miejsce – wspomina dziś „Buzi”.

Młode siatkarki ze Złotowa marzyły o grze w Nafcie?

Tak, każda z nas chciała grać w Pile. Pamiętam, jak dostałam propozycję, to byłam bardzo zaskoczona. Czułam się wyróżniona, bo przejście z III ligi do Ekstraklasy to była nie lada gratka. Potem przyszła jednak moda na Szkoły Mistrzostwa Sportowego i kilka dziewczyn ze Złotowa wylądowało właśnie w SMS-ie. Była to Paulina Maj i Agnieszka Bednarek, a wcześniej siostry Manikowskie: Ola i Ania, które szybko zakończyły grę w siatkówkę, choć zapowiadały się bardzo obiecująco. Była także Kasia Konieczna wcześniej Wellna, więc narybek ze Złotowa był bardzo dobry. To była zasługa państwa Patriaków: Urszuli i Janusza, a potem pana Jurka Piątka, pani Marii Flisikowskiej, panów Jaworskiego i Nadziejki, ludzi związanych ze Spartą, którzy przy małych nakładach finansowych, potrafili wyszkolić tyle zawodniczek. Ponadto muszę dodać, że wychowanką Sparty Złotów jest wicemistrzyni Europy z 1967 roku i brązowa medalistka igrzysk olimpijskich w Meksyku pani Wanda Wiecha-Wanot. Miałyśmy wzorzec.



Dlaczego po czterech sezonach odeszłaś z Piły?

Grałam tam cztery sezony, ale wróciłam do Złotowa, która wtedy grała już w Serii B. Fajnie było grać w Ekstraklasie, był to prestiż, ale źle się czułam , siedząc na ławce rezerwowych, bo taka była moja rola w ostatnim sezonie. Grały dużo lepsze zawodniczki ode mnie. Wolałam grać szczebel niżej, zwłaszcza, że miałem wtedy 22 lata. Ambicja nie pozwoliła mi, żeby siedzieć na ławce. To nie oznacza, że nie chciałam powalczyć o miejsce, bo w Pile dostawałam szanse grania, ale wtedy to było dla mnie za mało. W pewnym momencie zaczęłam rozmawiać z mamą i uznałyśmy, że lepiej zejść ligę niżej, grać i rozwijać się dalej. Widzę to na co dzień, bo moje koleżanki, które borykały się z takimi problemami, też zastanawiają się nad takim krokiem. Ciężko jest w stać w „kwadracie” i patrzeć jak grają koleżanki.

Nie miałaś żalu, bo akurat jak odeszłaś z Nafty, klub sięgnął po swoje pierwsze mistrzostwo Polski i rozpoczął najlepszy okres w historii?

Czasami się zastanawiam, czy dobrze zrobiłam, odchodząc z Piły. Byłabym pewnie 10-12 zawodniczką w zespole, ale mistrzostwo Polski otworzyłoby mi furtkę do dalszej gry w na najwyższym poziomi. Tak czy inaczej myślę, że to był dobry wybór i nie żałuję, że taką decyzję podjęłam.

Jak PTPS Piła jest postrzegany wśród kibiców z tamtego regionu? Jest numerem jeden?

Za czasów kiedy ja tam grałam, to siatkówka dopiero zaczynała być modna. Było dużo kibiców, ale to nieporównywalnie do tego co jest teraz po tych wszystkich sukcesach. Zresztą w całym naszym kraju jest takie wariactwo związane z siatkówką i dobrze. Inne dyscypliny też powinny się tak rozwijać. Kiedy ja grałam w Nafcie, to w Pile numerem jeden był żużel. Od czasu kiedy wyjechałam z Piły, nie zawsze miałam czas, żeby sprawdzać na bieżąco, co się tam dzieje. Akurat w tym sezonie gramy razem z Piłą w lidze, więc bardziej niż wcześniej śledzę ich losy.

Grając w Pile, spotkałaś jednak dwie zawodniczki, które są w tej drużynie również i dzisiaj. Chodzi o Agnieszkę Kosmatkę i Irinę Archanglieskaję. Co możesz o nich powiedzieć?

– Z Agnieszką mieszkałyśmy koło siebie i razem jeździłyśmy na treningi. Jesteśmy prawie rówieśniczkami, więc odbierałyśmy na tych samych falach, dogadywałyśmy się dobrze. Irina była starsza i zawsze przywracała nas do pionu.

Jak to możliwe, że 45-letnia zawodniczka wciąż gra w siatkówkę na poziomie I ligi?

To jest fenomen. Przede wszystkim Irina jest fajną kobietą. Życzę z całego serca każdej młodej rozgrywającej, żeby spędziły z nią chociaż jeden sezon, popatrzeć na jej kunszt i jak najwięcej od niej się nauczyć. To, że Irina wciąż gra, ma chyba zapisane w genach. Trzyma super formę, dobrze wygląda, dlatego myślę, że jeszcze będzie grała. Jest jeszcze druga wersja – pakt z diabłem. Ja też już mam propozycję (śmiech).

Kto według Ciebie ma większe szanse awansować do PlusLigi Kobiet: PTPS Piła czy Piecobiogaz Murowana Goślina?

Chciałabym i z całego serca życzę Pile, żeby wróciła do Ekstraklasy. Wiem, że tylko i wyłącznie finanse sprawiły, że znalazły się w I lidze i wiem, że wszyscy tam czekają na powrót do PLK. Uważam jednak, że niezłego psikusa zrobią siatkarki Silesii Volley.

W niedzielę zagramy u siebie z PTPS-em Piła. W pierwszym meczu, który odbywał się w hali pilanek, przegraliśmy 0:3. Jak ten mecz wyglądał?

Z naszej strony był to bardzo słaby mecz. Nie udało nam się wejść w ten mecz. Byłyśmy rozkojarzone, ale z drugiej strony także przeciwnik nie pozwolił nam pograć, dlatego uważam PTPS za faworyta I ligi. Na pewno chciałyśmy tamto spotkanie wygrać, bo to czy gra się z liderem, drużyną lepszą od nas nie umniejsza naszemu podejściu do meczu.

A czy u siebie mamy szansę na lepszy wynik?

Myślę, że tak. Zakładam, że wygramy ten mecz. U siebie zawsze się gra łatwiej, ma się swoją publiczność, która dopinguje. Nie mogę na takie pytanie odpowiedzieć, że przegramy. My po prostu musimy wygrać ten mecz, musimy szukać punktów wszędzie. Czy to jest ktoś z górnej czy dolnej części tabeli, nas to w tej chwili nie interesuje. Jesteśmy już tak biedne pod względem kadrowym, bo zawsze ktoś wypada ze składu. Pozostaje nam mieć nadzieję, że ten mecz wygramy.

Rozmawiał: Radosław Jeleń

źródło: plkspszczyna.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
I liga kobiet

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2011-02-03

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved