Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > europejskie puchary > Bogdan Serwiński: Daleko mi do pełnej satysfakcji

Bogdan Serwiński: Daleko mi do pełnej satysfakcji

fot. archiwum

- To jest dwunastka najsilniejszych zespołów w Europie i w tym momencie chyba nie ma większego znaczenia, na kogo się trafia. Z góry można przecież założyć, że rywal będzie bardzo silny i będzie ciężko - mówi przed meczem z Villa Cortese Bogdan Serwiński.

Jesteśmy na półmetku rozgrywek ligowych i pucharowych. Jakby pan podsumował tę minioną połówkę sezonu?

Bogdan Serwiński:Zacznę może od Ligi Mistrzyń. Biorąc pod uwagę fakt, że grę w pucharach rozpoczęliśmy cztery dni po powrocie niektórych zawodniczek z mistrzostw świata, to należy ją uznać za bardzo udaną. Jesteśmy wprawdzie po heroicznej walce o awans, która jednak skończyła się happy endem. Zajęliśmy drugie miejsce w mocnej grupie, wygrywając 50 procent spotkań. Myślę, że to pozytywny bilans i trudno nie być zadowolonym.

To pozytywne wydarzenia, a czego w dotychczasowym starcie w Lidze Mistrzyń nie można miło wspominać?



Na pewno pierwszy mecz trochę rozdzierał serce. Przez dwa sety graliśmy piękną siatkówkę, prowadziliśmy 2:0, ale przegraliśmy ostatecznie 2:3. Było to bardzo bolesne doświadczenie, które jednak powetowaliśmy sobie w ostatnim meczu. Wtedy to my przegrywaliśmy 0:2, a jednak wygraliśmy mecz i zapewniliśmy sobie awans do dwunastki.

Jak w takim razie ocenić start w lidze polskiej? Teoretycznie na półmetku lider w Muszynie, jednak kilka meczów nie napawało optymizmem. Zdarzyła się zresztą niespodziewana porażka przed własną publicznością z AZS Białystok.

Zawsze można od zespołu wymagać czegoś więcej. Nawet jak się wygrywa 3:0, to można oczekiwać wyższych wygranych w poszczególnych setach. Jeżeli jednak popatrzymy na rozgrywki ligi polskiej w kontekście naszych przygotowań, w kontekście wysiłku reprezentacyjnego i rytmu meczów środa-sobota, to rezultat jest korzystny. Na dziewięć meczów rozegranych wygraliśmy siedem. Przegraliśmy z mocnym Atomem Treflem, ale trzeba pamiętać, że byliśmy wówczas w wielkich rozjazdach.

Wróciłbym jednak do meczu z AZS. Jak można rozumieć tak niespodziewaną porażkę?

Może to była niespodzianka, choć zespół z Białegostoku to w tym sezonie mocna ekipa, która trafiła na nasz słabszy dzień. Myślę, że tej porażki wstydzić się nie musimy. Można było jej jednak uniknąć i wtedy nasz występ w Plus Lidze miałby na pewno lepszy wydźwięk. Trzeba jednak czasem pogodzić się również z niespodziewanymi porażkami.

Przed startem sezonu mówiło się, że to właśnie początek rozgrywek może być dla pana zespołu trudny. Chodziło o brak możliwości zgrania zespołu i kłopoty z czasem do treningów. Tymczasem największe wpadki zdarzały się dopiero w późniejszych meczach. Jak to wytłumaczyć?

Patrząc z perspektywy sztabu szkoleniowego, daleko mi do pełnej satysfakcji. Myślę, że również zespół nie może być w pełni usatysfakcjonowany, szczególnie jeśli chodzi o poziom gry, bo nie o wynikach tu mowa. Wiele elementów jeszcze szwankuje i wiele pracy musimy włożyć w to, żeby nasz poziom był ustabilizowany. Trzeba zwrócić jednak uwagę na czas, w którym przegraliśmy te mecze. To było po niesamowitym maratonie, kiedy brakowało nam czasu na normalny trening.

Mecze pucharowe z ligowymi przeplatały się w zasadzie od startu sezonu…

Dochodzi jeszcze logistyka, którą wiele osób potrafiło łatwo wyszydzić, a to nie do końca w porządku. Sytuacja, w której zespół jedzie do Budapesztu, żeby wylecieć do Moskwy nadkładając pięć godzin drogi w jedną i w drugą stronę, nie wynika z braku wyobraźni. Jeżeli popatrzymy na usytuowanie lotnisk i możliwości komunikacyjne w pobliżu Muszyny, to pozostałby nam jedynie lot czarterowy. W związku z kolosalnymi kosztami nie korzystamy z takich lotów, a puchary i tak są dla klubu olbrzymim wydatkiem. Zespoły grające wyłącznie w lidze mają nieporównywalnie większy komfort, przede wszystkim w kontekście treningów. Wspomniany wcześniej Atom Trefl ma zdecydowanie łatwiej, ponieważ może koncentrować się wyłącznie na rozgrywkach ligowych, nie wspominając już o naszych przedsezonowych kłopotach z reprezentantkami.

Głównym powodem tych dwóch porażek i straty punktów w Łodzi było przemęczenie?

Pojawiały się również kłopoty zdrowotne. Nie mówię tutaj o poważnych kontuzjach, ale o sprawach przeciążeniowych. Przy tak dużej sumie meczów te przeciążenia muszą wystąpić, a one się bardzo negatywnie odbijają na formie zespołu. Nie jest to przyjemne, nie jest to miłe, ale jest wkalkulowane w pracę zespołu i pracę drużyny. Nie da się zastosować w tym przypadku żadnej profilaktyki – trzeba się z taką sytuacją po prostu pogodzić.

Przejdźmy do spraw bieżących. Niebawem dwumecz z Villa Cortese i ciekawa sytuacja – po losowaniu oba zespoły bardzo zadowolone z rywala.

Po losowaniach każdy wyraża zadowolenie, a jednocześnie stwierdza, że można było trafić lepiej, a można było trafić gorzej. To jest dwunastka najsilniejszych zespołów w Europie i w tym momencie chyba nie ma większego znaczenia, na kogo się trafia. Z góry można przecież założyć, że rywal będzie bardzo silny i będzie niesamowicie ciężko. W teorii pewnie można wskazać Eczacibasi czy Dynamo Moskwa jako tych potencjalnie silniejszych rywali. Poczekajmy jednak na rozstrzygnięcia w pierwszej fazie play-off.

Odpowiada panu powrót do formuły złotego seta?

Każdy złoty set to wielka loteria. Teoretycznie wydaje się, że łatwiej jest grać go we własnej hali. Każdy kij ma jednak dwa końce. Żeby w ogóle myśleć o złotym secie, trzeba coś wygrać, dlatego przed pierwszym meczem w ogóle nie zawracam sobie tym głowy. Co do samej zasady wydaje się, że sytuacja, w której decyduje bilans, jest bardziej sprawiedliwa. Z drugiej strony – formuła złotego seta jest zdecydowanie ciekawsza, bo wymaga od zespołów gry do końca. Z punktu widzenia kibica jest to więc bardzo dobre rozwiązanie, a wiadomo, że to kibice są najważniejsi.

Rozmawiał Dawid Litwin
Cały wywiad na oficjalnej stronie klubu

źródło: mksmuszynianka.com

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
europejskie puchary, Tauron Liga

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2011-02-01

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved