Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Liga Siatkówki Kobiet > Grzegorz Jeżowski: Muszynianka dysponuje silną kadrą

Grzegorz Jeżowski: Muszynianka dysponuje silną kadrą

fot. archiwum

- Jesteśmy w stanie osiągnąć wszystko to, co założyliśmy przed startem rozgrywek. Myślę tutaj przede wszystkim o wywalczeniu Pucharu Polski i mistrzostwa Polski, a przynajmniej gry w finale - mówi Grzegorz Jeżowski, dyrektor klubu z Muszyny.

Grzegorz Jeżowski jest jedną z tych osób, które najdłużej związane są z muszyńską siatkówką. Dyrektor klubu i członek zarządu kieruje przede wszystkim pionem organizacyjnym klubu. Odpowiada więc za kwestie związane z organizacją meczów, wyjazdów czy przygotowań do kolejnych sezonów. Poza tym, jak nikt inny, potrafi obiektywnie ocenić poziom sportowy kolejnych zespołów.

Czym różni się dla pana styczeń 2011 od stycznia 2010?

Grzegorz Jeżowski:De facto nie różni się niczym. Wszystkie sprawy organizacyjne, które należało wykonać w ubiegłym roku, wykonać trzeba również teraz. Jedyna różnica jest taka, że w klubie przybyły dwie osoby, które na co dzień wspierają mnie w obowiązkach menadżerskich i organizacyjnych. Jest Dawid Litwin, który w klubie był już w ubiegłym roku, a przed tym sezonem dołączył do nas Radek Anioł.



Jak bardzo istotne było zwiększenie ilości osób zatrudnionych w klubie? Teoretycznie można przecież powiedzieć, że wcześniej było mniej osób, a klub dawał sobie radę.

Dla mnie te zmiany są bardzo istotne. Wiele rzeczy można lepiej zaplanować i po prostu lepiej wykonać. W kwestii technicznej jest to więc diametralna zmiana. Z drugiej strony, jeśli chodzi o sam schemat działania, to pozostał on taki sam. Organizacja jest po prostu dużo lepsza, a dzięki nowym współpracownikom jest mi zdecydowanie łatwiej.

To w kwestiach organizacyjnych. A czym różni się zespół Banku BPS Muszynianki Fakro ze stycznia 2010 od aktualnej drużyny?

Uważam, że ten zespół jest wyraźnie lepszy od poprzedniego. Nie chciałbym być gołosłowny, więc podam konkretny przykład. W poprzednim sezonie ani razu nie byliśmy samodzielnym liderem tabeli. W tym sezonie do stycznia zajmowaliśmy wciąż pierwsze miejsce. Liga jest przecież znacznie mocniejsza, więc wynik z połowy sezonu też o czymś świadczy.

Tak mówi tabela. W czym więc leży największa przewaga tegorocznej drużyny?

Bezwzględnie jest to drużyna bardziej profesjonalna i lepiej poukładana. Chodzi mi przede wszystkim o wyrównany poziom zawodniczek. Dysponujemy w tym roku naprawdę równą i silną kadrą. Nie oznacza to oczywiście, że poprzedni zespół był zły – ten jest po prostu inny.

Uważa pan, że to najsilniejsza drużyna, jaka kiedykolwiek została zbudowana w Muszynie?

Zdecydowanie tak. Patrząc na sam potencjał tych zawodniczek, trudno o inną opinię. Od mistrzostw świata, pomimo mniejszych czy większych spadków formy, prezentujemy się w lidze bardzo dobrze. Mamy zresztą ten komfort, że od początku wiedzieliśmy, jak nasza drużyna ma wyglądać i budowaliśmy ją według tego planu. Mamy więc dokładnie taki zespół, jaki chcieliśmy my mieć.

Na papierze wszystko wygląda dobrze. Czy coś może przeszkodzić w osiąganiu wyznaczonych celów?

Na razie – odpukać – omijają nas kontuzje. Wystarczy spojrzeć na zespół Organiki Budowlanych, żeby przekonać się, jak bardzo w ligowej walce liczy się zdrowie zawodniczek. Wiele klubów nie ma takiego komfortu jak my i poza przeciwnikiem musi również zmagać się z własnymi kłopotami kadrowymi. Oczywiście ten zespół potrzebuje jeszcze trochę czasu, może trochę zgrania. Pierwsza szóstka musi wyrobić w sobie pewność siebie, a wtedy będzie mogła walczyć i wygrywać z każdym.

Co jest w stanie wygrać zespół z Muszyny w bieżącym sezonie?

Jesteśmy w stanie osiągnąć wszystko to, co założyliśmy przed startem rozgrywek. Myślę tutaj przede wszystkim o wywalczeniu Pucharu Polski i Mistrzostwa Polski, a przynajmniej gry w finale rozgrywek PlusLigi. Nie przemawia teraz przeze mnie żadna pycha, a realna ocena wartości tego zespołu. Brakuje mu jeszcze wiele do osiągnięcia pełni możliwości, ale tak jak zauważyłem wcześniej – czas działa na naszą korzyść. Z każdym dniem, tygodniem drużyna będzie zyskiwała pewność siebie, a z nią przyjdzie również lepsze zgranie i wyniki. Poprzednie lata pokazywały zresztą, że najlepsze mecze rozgrywaliśmy pod koniec rundy albo w play-off.

Pomimo tych lepszych meczów pod koniec rundy ubiegłego sezonu nie można zaliczyć do udanych.

Pod względem sportowym na pewno pozostał pewien niedosyt. Z drugiej strony uważam, że kilka zespołów z naszej ligi chciałoby osiągnąć w poprzednim sezonie tyle, ile my osiągnęliśmy. Być w finale Pucharu Polski, mistrzostw Polski i awansować do fazy play-off Ligi Mistrzyń chciałoby na pewno 7-8 drużyn z polskiej ligi. Wszystkie uznałyby to za wielki sukces. My od kilku lat budujemy silne drużyny i udaje nam się co roku walczyć o najwyższe cele. Może właśnie dlatego, pomimo wicemistrzostwa z zeszłego roku, wiele osób potraktowało nasz wynik jako porażkę. Taka jest natura ludzka, że każdy dąży do osiągnięcia jak największego sukcesu.

Do sukcesu dążą też inne ekipy. Kto jest największym rywalem w walce o mistrzostwo i Puchar Polski?

Cała opinia publiczna wskazuje na Atom Trefl Sopot. Ja byłbym ostrożny w tych sądach. Oczywiście mogę się mylić, bo w sporcie wszystko może się przecież zdarzyć. Myślę jednak, że najpoważniejszym rywalem ponownie będzie zespół z Bielska-Białej. Drużyny z Łodzi i Dąbrowy Górniczej nie powinny odegrać poważniejszej roli w decydujących fragmentach sezonu. Podkreślam jednak, że wszelkie prognozy mają to do siebie, że mogą się po prostu nie sprawdzić. Może zakończy się zupełnie inaczej?

Czwarty z rzędu finał Muszyna-Bielsko? Nie znudzi się już kibicom?

Myślę, że nie. Każdy mecz jest inny, a obie drużyny udowodniły, że są w stanie zapewnić kibicom wiele emocji. Taki finał byłby na pewno ciekawy właśnie dla nich, ale też dla ekspertów i sponsorów. Osobiście powiem, że nie narzekałbym gdyby w tegorocznym finale Bank BPS Muszynianka Fakro wygrał z Aluprofem, na przykład trzy razy po 3:0.

Zacząłem od pytań o poprzedni sezon, teraz zapytam o następny. Załóżmy, że spotykamy się za rok – co chciałby pan w tym czasie zmienić w klubie?

Jeśli chodzi o kwestie sportowe chciałbym spotkać się za rok jako aktualny mistrz Polski i zdobywca Pucharu Polski. W rozgrywkach pucharowych marzy mi się natomiast pewniejszy awans do kolejnej rundy. Mam nadzieję, że przed ostatnim meczem w fazie grupowej nie trzeba będzie liczyć setów i punktów. Ktoś może odebrać takie życzenia jako zarozumialstwo, ale chciałbym znów podkreślić – za naszymi planami i celami stoi wytrwała i solidna praca. Nie mówię tylko o zawodniczkach i trenerach, ale również o szeregowych pracownikach klubu; o ludziach, którzy zajmują się kwestiami technicznymi i organizacyjnymi. Oni wszyscy również starają się, aby klub osiągał wielkie sukcesy, a atmosfera wokół niego była bardzo dobra.

A propos atmosfery i organizacji – czy jakieś zmiany przydałyby się również w zarządzaniu klubem?

Nie tak dawno miałem okazję słyszeć z ust najważniejszych osób w polskiej siatkówce, że ten klub jest zarządzany i zorganizowany niezwykle profesjonalnie. Nie oznacza to oczywiście, że nie ma rzeczy, których nie dałoby się poprawić. Bogatszy o doświadczenia z tego sezonu życzyłbym sobie przede wszystkim spokoju, szczególnie jeśli chodzi o z góry narzucane terminy. Nie ma nic gorszego, niż nerwowe i pochopne działania w ostatniej chwili. Tak samo jak dla zespołu również dla całego klubu liczy się czas, który możemy spożytkować na odpowiednie przygotowanie się do rozgrywek.

Przez całą rozmowę omijamy dwa słowa – Final Four. Nie marzy się choć jeden awans do tych prestiżowych rozgrywek?

To jest chyba marzenie wszystkich osób w klubie. Począwszy od pierwszego trenera, a skończywszy na sponsorach i kibicach.

źródło: mksmuszynianka.com

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Liga Siatkówki Kobiet

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2011-01-31

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved