Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Zdobywcy pucharu zagrają z Politechniką Warszawską

Zdobywcy pucharu zagrają z Politechniką Warszawską

fot. archiwum

Po emocjach związanych z turniejem finałowym Pucharu Polski, a raczej ich braku wobec zdecydowanego zwycięstwa Skry Bełchatów, czas rozegrać ostatnią kolejkę PlusLigi przed podziałem tabeli na dwie grupy.

Warszawa, ponieważ spotykamy się z nimi w środę i to jest w tej chwili najgroźniejszy rywal – tak na pytanie o najlepszy zespół z jakim przyjdzie się zmierzyć bełchatowianom w najbliższym czasie odpowiedział Paweł Woicki. Mistrzowie Polski od wielu tygodni okupują pozycję lidera i, wobec ostatnich wydarzeń, nic nie wskazuje na to, by mogło się to zmienić. Co nie znaczy, że mecz z Politechniką Warszawską będzie miał jednostronny przebieg.

Już przed spotkaniem można wymienić co najmniej kilka powodów, dla których mecz w Bełchatowie zapowiada się interesująco. Na pierwszy plan rzuca się rywalizacja zespołu, który jest na topie od wielu lat z drużyną, która ma w niedalekiej przyszłości podobne aspiracje. Obydwie ekipy są ponadto budowane w oparciu o rodzimych graczy, a obcokrajowcy mają przewidziane (z nielicznymi wyjątkami) role drugoplanowe. Wśród graczy Skry to Wlazły, Winiarski, Pliński czy ostatnio Zatorski, w Politechnice „pierwsze skrzypce" grają Bartman, Kubiak, Wojtaszek lub wspomagający ich swoim doświadczeniem Prygiel. Falasca czy Antiga to co prawda uznane, nawet na europejskiej arenie, firmy, jednak obaj nie mają decydującego wpływu (zwłaszcza Francuz) na oblicze drużyny. W Warszawie dobrą robotę wykonuje estoński środkowy Ardo Kreek, jednak z uwagi na pozycję na jakiej występuje, trudno mu przesądzać w pojedynkę o wynikach meczów. Rozgrywający Kubańczyk Salas Moreno czy Ukrainiec Statsenko to raczej wariant przejściowy, nie mówiąc już o zmienniku Wlazłego – Novotnym, który w tym sezonie nie sprawdza się nawet jako drugi atakujący.

Przed środowym spotkaniem najciekawiej zapowiada się rywalizacja na przyjęciu. Naprzeciwko siebie staną (o ile nie będą odpoczywać po pucharowym maratonie) Michał Winiarski z Bartoszem Kurkiem i Zbigniew Bartman z Michałem Kubiakiem. Wszyscy to kandydaci do reprezentacji, i to do odgrywania w niej czołowych ról. Jednak zanim poznamy nowego szkoleniowca i jego nominacje, cała czwórka będzie mogła udowodnić sobie i kibicom, kto jest lepszy. Warszawski duet nie dość, że tworzy „wybuchową mieszankę" na boisku, to także poza nim obaj siatkarze pozostają w dobrej komitywie. Obaj dysponują bardzo mocną zagrywką, nieźle przyjmują (zwłaszcza Kubiak) i świetnie atakują, dodając do tego także dobrą postawę w obronie i bloku. Niestety, na ich niekorzyść świadczy odwrotnie proporcjonalna do umiejętności odporność psychiczna, co z kolei jest mocną stroną Winiarskiego, bo Kurek potrafi „wbić gwoździa" w drugi metr, by zaliczyć za chwilę dwumetrowy, ale aut. Zresztą, chimeryczność to cecha, która łączy przyjmującego Skry z porywczym Bartmanem, a przecież obaj nie mogą występować razem w reprezentacji, więc w środę powinna zdecydować siła ataku, „siła razy ramię". Jeśli nie uda się zaatakować mocno, przecież można jeszcze mocniej. Jednak dla warszawian najważniejsze będzie zachowanie „zimnej głowy", bo w pierwszej rundzie bełchatowianie wygrali raczej spokojem i opanowaniem, a nie czysto siatkarskim rzemiosłem.



źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2011-01-25

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved