Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Liga Siatkówki Kobiet > W środę trzy mecze PlusLigi Kobiet, najciekawiej we Wrocławiu

W środę trzy mecze PlusLigi Kobiet, najciekawiej we Wrocławiu

fot. archiwum

W środę odbędą się trzy z pięciu spotkań  9. kolejki PlusLigi Kobiet. Centrostal zagra w Bydgoszczy z czerwoną latarnią ligowej tabeli, Gwardia po zwycięstwie z mistrzem Polski teraz podejmować będzie wicemistrza, a Stal w Mielcu zagra z Aluprofem.

Najciekawiej zapowiada się mecz we Wrocławiu, w którym Impel Gwardia podejmować będzie wicemistrzynie Polski, Bank BPS Muszyniankę Fakro Muszyna. Oba zespoły w ostatniej kolejce uczestniczyły w spotkaniach, które zakończyły się sensacyjnymi wynikami. Gwardzistki na terenie mistrza Polski wprost rozgniotły Aluprof Bielsko-Biała, a muszynianki przegrały po tie-breaku we własnej hali z AZS Białystok. – W tym sezonie PlusLiga Kobiet jest niezwykle wyrównana i wszystkie zespoły będą zaciekle walczyć o punkty – przyznał trener Bogdan Serwiński.

Słaba forma naszych eksportowych zespołów nie jest skutkiem lekceważenia rywali. Faktem jest, że spłaszczona po ośmiu kolejkach tabela PlusLigi Kobiet wygląda jak wygląda z powodu wyrównywania się poziomu zespołów (z wyjątkiem ostatniego, TPS Rumia). Dlatego też we Wrocławiu możemy być świadkami pasjonującego widowiska i walki do ostatniej piłki. Proszę się jednak nie zdziwić, jeśli wynik będzie brzmiał 3:0 dla jednej bądź drugiej drużyny, a zawodniczki udowodnią po raz kolejny, że siatkówka żeńska jest nieprzewidywalna. – Liczyliśmy się z tym, że w styczniu może przyjść spadek formy. To normalne, szczególnie w przypadku reprezentantek – przyznaje szkoleniowiec Muszynianki. – Teraz jedziemy do Wrocławia i  nie ma co się oszukiwać,  czeka nas bardzo ciężki mecz. Do środy musimy zrewolucjonizować sposób myślenia zawodniczek – mówi Serwiński i zapewne głęboko wierzy, że ta sztuka mu się uda.

Po przeciwnej stronie siatki stanie zespół solidnie budowany od kilku lat, na miarę możliwości wrocławskiego klubu. Po urlopie macierzyńskim do świetnej formy wróciła Katarzyna Jaszewska (znana również po panieńskim nazwiskiem Sielicka).  Po dobrym występie w Bielsku-Białej gwardzistki z pewnością będą chciały kontynuować swoją świetną passę. Tym razem łatwo już nie będzie, bo rywalki z pewnością ich nie zlekceważą i solidnie przygotują się do tego spotkania. – Jesteśmy na dobrej drodze, by włączyć się do gry o coś więcej niż utrzymanie – twierdzi jednak trener Rafał Błaszczyk i ten mecz może wszystkich o tym przekonać.



Emocji może zabraknąć w Bydgoszczy, gdzie Centrostal podejmować będzie najsłabszy w lidze TPS Rumia. Podopieczne trenera Jerzego Skrobeckiego wciąż są bez punktu w lidze i wszystko wskazuje na to, że poniosą dziewiąta porażkę z rzędu. Mimo kilku niezłych zawodniczek w składzie zawodniczki z Rumi nie potrafią odnaleźć się na boisku, a kamery telewizyjne już nie raz pokazały, że trener i siatkarki nadają na nieco innych falach. W ostatnim meczu ze Stalą Mielec rumianki wprawdzie podjęły walkę, ale do efektów punktowych wciąż im jeszcze daleko. –  Mam nadzieję, że ta walka przełoży się na grę w kolejnym spotkaniu z Centrostalem Bydgoszcz – mówiła po meczu Dorota Pykosz.

Łatwo jednak nie będzie, bo Centrostal, wygrywając środowe spotkanie, zapewni sobie przynajmniej 4. miejsce po I rundzie fazy zasadniczej i rozpocznie walkę w Pucharze Polski dopiero od ćwierćfinału. Stawka niebagatelna, bo dzięki temu bydgoszczanki mogą dostać kilka dni więcej na trening i odpoczynek. Trener Piotr Makowski zapewnia, że cały zespół skupia się na środowym spotkaniu z outsiderem ligi i nie odpuści nawet na moment. Jeśli rzeczywiście tak będzie, zawodniczki z Bydgoszczy powinny zapisać na swoim koncie kolejne trzy punkty.

W trudnej sytuacji znajdują się siatkarki Aluprofu Bielsko-Biała. Mistrzynie Polski po efektownym zwycięstwie nad Treflem Sopot odniosły dwie dotkliwe, niemalże kompromitujące porażki. Najpierw przegrały w Białymstoku z AZS, następnie na własnym parkiecie 0:3 z Gwardią i już mają pięć punktów straty do lidera. Mecz w Mielcu będzie dla podopiecznych Grzegorza Wagnera ostatnim dzwonkiem na przebudzenie się i odzyskanie formy przed decydującymi meczami w play-off Ligi Mistrzyń. – Na pewno przeanalizujemy te spotkania, znajdziemy przyczyny porażki i będziemy dalej pracować, by w kolejnych meczach wypaść lepiej – mówiła po meczu z Gwardią Katarzyna Skorupa. Ewentualna porażka w Mielcu mogłaby poważnie zachwiać pozycją trenera w zespole z Bielska-Białej.

Mielczanki ostatnie swoje spotkanie mogą zaliczyć do udanych,  wygrały bowiem za trzy punkty mecz w Mielcu i choć zajmują wciąż 9. miejsce w tabeli, to mają tylko dwa punkty straty do miejsca 5. Trener Adam Grabowski zarówno po wygranym meczu w Łodzi, jak i po zwycięstwie w Rumi przypominał, że celem zespołu jest miejsce w pierwszej ósemce rozgrywek, by go jednak osiągnąć, mielczanki muszą szukać punktów również z silniejszymi rywalami. – Dużo pracy jeszcze przed naszym zespołem, aby znaleźć się w najlepszej ósemce – przyznaje trener Stali. Jego zespół ma w środę szansę na punkty pod warunkiem, że zagra przynajmniej tak jak w Łodzi z Budowlanymi i trafi na dalszy ciąg kryzysu w drużynie Aluprofu. Jeśli któryś z tych warunków nie zostanie spełniony, o zdobycz punktową będzie gospodyniom bardzo ciężko.

Zobacz również:
Zestaw par 9. kolejki oraz tabela PlusLigi Kobiet

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Liga Siatkówki Kobiet

Tagi przypisane do artykułu:
, , , , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2011-01-25

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved