Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Wojciech Serafin: Nie zdążyliśmy dojść do siebie

Wojciech Serafin: Nie zdążyliśmy dojść do siebie

fot. archiwum

Asseco Resovia Rzeszów zrewanżowała się Delekcie Bydgoszcz za porażkę na własnym parkiecie w ósmej kolejce PlusLigi. - Zabrakło koncentracji - powiedział bezpośrednio po tym spotkaniu, przyjmujący gospodarzy, Wojciech Serafin.

Początek spotkania nie zwiastował porażki. Bydgoszczanie grali pewnie, skutecznie i na pełnym ryzyku. Prezentowali styl, w którym w sobotę wygrywali w Jastrzębiu. Wydawało się, że po zwycięstwie w pierwszym secie pójdą za ciosem i pokuszą się o kolejne punkty do ligowej tabeli. Tak się jednak nie stało. Z czego mogło to wynikać? – Myślę, że to trochę kwestia rozluźnienia. W Jastrzębiu byliśmy skoncentrowani od pierwszej do ostatniej piłki – powiedział tuż po spotkaniu Wojciech Serafin. Faktycznie, presja, pod jaką byli podopieczni Waldemara Wspaniałego podczas sobotniej potyczki z Jastrzębskim Węglem, była ogromna. Nie można się dziwić, że we wtorek koncentracja była nieco mniejsza. – Troszkę tego zabrakło, ale tak jak już wcześniej mówiłem, liga strasznie pędzi i takie właśnie mecze się zdarzają. Ciężko jest cały czas utrzymywać takie napięcie psychiczne na najwyższym poziomie przez tyle spotkań i w tak krótkim czasie – uważa przyjmujący bydgoskiej Delecty.

Tak częsta gra odbija się na formie wszystkich drużyn. Ostatnie dni dla zespołów występujących w PlusLidze były bardzo ciężkie, nie było bowiem zbyt wiele czasu na regenerację. 15. kolejka została rozegrana w sobotę, wczoraj już szesnasta. Nie ma chwili na odpoczynek. – Liga odbija się na wszystkich, nie tylko na nas, na nich również. Było widać, że oni też są zmęczeni tym tempem. Ten mecz w Jastrzębiu kosztował nas dużo zdrowia zarówno psychicznego, jak i fizycznego. Myślę, że po prostu nie zdążyliśmy jeszcze dojść do siebie – komentował podopieczny Waldemara Wspaniałego, jednocześnie zdradzając, że zespół jest już myślami przy kolejnym ważnym spotkaniu. W czwartek zagra bowiem w ćwierćfinale Pucharu Polski. – W głowach mamy Puchar Polski. Też chcielibyśmy się tam pokazać i powalczyć. Pierwszy mecz gramy z Częstochową, a dzisiaj Częstochowa gra troszkę gorzej niż na początku tych rozgrywek. Czujemy swoją szansę i może się uda, zobaczymy. Wydaje się, że nadzieje zawodników z Bydgoszczy są uzasadnione. Patrząc na to, co w ostatnich spotkaniach pokazują ich czwartkowi rywale, wydaje się, że mogą z optymizmem spoglądać na tę potyczkę. Sami natomiast prezentują zupełnie niezłą grę.

Przyjmujący Delecty starał się również szukać przyczyn takiej postawy akademików z Częstochowy. Być może podopieczni Marka Kardosa złapali kryzys, choć zdaniem Serafina może być inaczej. – Równie dobrze może być tak, że przygotowują się bardzo mocno do pucharu i odpuszczają już ligę, bo osiągnęli jakiś tam cel i być może teraz najważniejszy jest dla nich puchar. Ale to jest przykład – zastrzega siatkarz Delecty. Tak naprawdę bydgoszczanie nie wiedzą, czego mogą spodziewać się po rywalu. Jak zauważa zawodnik gospodarzy, porażka z ZAKSĄ Kędzierzyn-Koźle może mieć jednak znaczenie i wpływ na postawę częstochowian w najbliższym spotkaniu. – Przegrali 3:0 z ZAKSĄ, więc na pewno będzie to dla nich trudne zadanie, żeby pozbierać się po tym meczu mentalnie. Fizycznie może łatwiej, bo zagrali trzy sety, więc to nie jest tak źle . Mentalnie i fizycznie do meczu z AZS-em Częstochowa muszą się także przygotować siatkarze znad Brdy. Podchodzą jednak do tego pojedynku ze względnym spokojem, a to może być kluczem do sukcesu. – Widzimy tutaj swoją szansę i zobaczymy, jak to wyjdzie. Mamy nadzieję, że uda nam się pozostać w pucharze przynajmniej do soboty, jak nie do niedzieli – kończy z uśmiechem Wojciech Serafin.



źródło: delectabydgoszcz.pl, inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2011-01-19

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved