Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > PlusLiga: W Wieluniu zapachniało niespodzianką

PlusLiga: W Wieluniu zapachniało niespodzianką

fot. archiwum

W spotkaniu otwierającym 17. kolejkę kibice w Wieluniu niespodziewanie oglądali aż pięć setów. Gospodarze prowadzili nawet 2:1, ale mistrzowie Polski zmobilizowali się i doprowadzili do tie-breaka, w którym po zaciętej walce wywalczyli dwa punkty.

Przed rozpoczęciem spotkania specjalne wyróżnienie otrzymał wieloletni i zasłużony dla Wielunia trener – Jerzy Piechota. Po miłej ceremonii na parkiety wieluńskiej hali wyszli główni aktorzy wieczoru. Od początku spotkania swój rytm gry narzucili bełchatowianie, Falasca świetnie gubił blok, do tego doszło kilka prostych błędów własnych gospodarzy i po chwili Skra prowadziła już 11:3. Zawodnicy Pamapolu w dalszym ciągu nie mogli poradzić sobie z szybkim i wysokim blokiem gości, który wymuszał wiele błędów w ataku. Wielunianie podejmowali duże ryzyko w polu serwisowym, niestety psując na tym etapie spotkania dużą ilość zagrywek, po autowym serwisie Antanovicha było 19:10 dla Skry. Przy silnej zagrywce Mariusza Wlazłego, przyjezdni powiększyli jeszcze przewagę i wygrali ostatecznie premierową odsłonę do 15.

Druga partia rozpoczęła się zgodnie z planem od prowadzenia Skry. W kontrataku Michał Winiarski sprytnie obijał blok gości i bełchatowianie prowadzili 3:1. Jednak po chwili Serhiy Kapelus zdobył dwa punkty bezpośrednio z zagrywki i pierwszy raz w tym meczu na prowadzenie wyszli podopieczni trenera Mizuno (5:4). Zawodnicy Skry kończyli większość akcji w pierwszej piłce, nie dali jednak możliwości do popełnienia błędów rywalom, ponieważ sami psuli większość zagrywek. Michał Winiarski zaatakował w siatkę z 6. strefy po złej wystawie i gospodarze odskoczyli na dwa „oczka" (14:12). Dwa błędy własne i skuteczny atak po skosie z lewego skrzydła Bartosza Kurka i na drugiej przerwie technicznej ponownie na prowadzeniu była Skra (16:15). Końcówka seta należała już jednak do zawodników z Wielunia. Uwijali się oni w obronie jak w ukropie, a na kontrze nie do zatrzymania był Kapelus, który jak przystało na bohatera tego seta, postawił wisienkę na torcie, kończąc go pięknym atakiem z 6. strefy (25:22).

Początek trzeciego seta należał do Pamapolu, a właściwie to do Antanovicha, który zdobył sześć z ośmiu punktów, jakie wielunianie zgromadzili na swoim koncie do pierwszej przerwy technicznej. Był nie doza trzymania szczególnie z trudnych piłek. W zespole z Bełchatowa szwankowało przyjęcie, Falasca nie miał z czego rozgrywać, a gospodarze bez problemów bronili ataki z piłek sytuacyjnych, kibice przecierali oczy ze zdumienia widząc na tablicy wynik 8:3 dla Wielunia. Kiedy w końcu wróciło przyjęcie bełchatowianie mogli spokojnie kończyć piłki na lotnym bloku Pamapolu, doprowadzając do remisu 11:11. Bardzo długą akcję obfitującą w piękne obrony skończył atakiem w aut Mariusz Wlazły i wielunianie uzyskali dwa „oczka" przewagi (13:11). Przy mocnej zagrywce Falasci, Skra odrobiła straty i wyszła na prowadzenie 15:14. W między czasie w zespole z Wielunia nastąpiła klasyczna podwójna zmiana i na parkiecie pojawili się Mikołaj Sarnecki i Andrzej Stelmach. Martin Blanco Costa zatrzymał na środku Karola Kłosa i na drugą przerwę techniczną z prowadzeniem schodzili gospodarze (16:15). Po przerwie goście popełnili dwa błędy własne, najpierw Michał Winiarski zaatakował na prawym skrzydle w aut, a następnie blokujący Skry dotknęli taśmy i przewaga Pamapolu wzrosła do trzech punktów (18:15). Mariusz Wlazły obronił trudną piłkę w bandach reklamowych, ale na kontrze bezbłędny był Mikołaj Sarnecki i po jego ataku z prawego skrzydła gospodarze prowadzili 22:18. Taka przewaga utrzymała się do końca seta, którego zakończył atakiem z lewego skrzydła Serhiy Antanovich (25:21).



Wydawało się, że w Wieluniu może wydarzyć się niespodzianka i mistrzowie wrócą do Bełchatowa bez zdobyczy punktowej. Jednak jak na mistrzów przystało, zawodnicy Skry zabrali się do roboty, przycisnęli blokiem i rozpoczęli seta od prowadzenia 4:1. Michał Winiarski zepsuł sporo krwi przyjmującym gospodarzy, zagrywał siedem razy z rządu, dzięki czemu bełchatowianie prowadzili już dziewięcioma punktami (14:5). O czas poprosił wtedy trener Mizuno. Po przerwie udało się wielunianom przerwać serię „Winiara", a w zamian samemu skutecznie zagrywać. Przy dobrych serwisach Blanco Costy i Antanovicha gospodarze odrobili cztery „oczka" (16:11). Odrobili, by następnie znowu stracić… Tym razem egzekutorem w polu zagrywki okazał się Paweł Woicki, który pojawił się na parkiecie w początkowej fazie seta (21:13). W końcówce, siatkarzom Pamapolu udało się zniwelować miażdżącą przewagę gości, jednak była ona na tyle wystarczająca, żeby zawodnicy Skry spokojnie wygrali tego seta (25:19).

Przed meczem nikt się tego nie spodziewał, ale kibice, którzy oprócz trybun szczelnie wypełnili także wszystkie przejścia w hali, mogli oglądać tiebreak’a. Na początku decydującej partii w polu zagrywki szalał Mariusz Wlazły, który wypracował dla Skry niezłą zaliczkę (5:1). Gospodarze jednak podnieśli się i zaczęli odrabiać starty. Zawodnicy zmienili strony przy stanie 8:5 dla Skry. Dwa nieskończone ataki Michała Winiarskiego i z przewagi pozostał tylko punkt (8:7). Te dwa błędy odpracował jednak ponownie w polu zagrywki, po jego asie serwisowym było 10:7. Najpiękniejszą akcję meczu, w której zawodnicy Pamapolu wyciągnęli z trybun piłkę "nie do obrony", zakończył Serhiy Kapelus i ponownie przewaga Skry stopniała do jednego punktu (11:10). W samej końcówce górę wzięło jednak doświadczenie zawodników gości, którzy popełnili mniej błędów. Set i całe spotkanie zakończył Najlepszy Siatkarz Roku 2010 według czytelników Strefy Siatkówki – Bartosz Kurek (15:13).

Mecz niespodziewanie bardzo wyrównany, pełen widowiskowych obron i zwrotów akcji. Udowadniający, że w tak pięknym sporcie, jakim jest siatkówka, drużyna z drugiego bieguna może walczyć o zwycięstwo z liderem. Zapewne niezłe „kazanie" otrzymał każdy kibic, który zgodnie z oczekiwaniami zapowiedział się w domu po godzinie na kolacji, a przyszedł po ponad dwóch i pół…

Pamapol Wielton Wieluń – Skra Bełchatów 2:3
(15:25, 25:22, 25:21, 19:25, 13:15)

Składy zespołów:
Pamapol: Antanowicz (19), Matejczyk (1), Costa Blanco(8), Kapelus (20), Zajder (5), Rybak (11), Milczarek (libero) oraz Sarnecki (3), Stelmach, Buniak, Babkov  (1) i Błoński
Skra: Wlazły (16), Pliński (7), Winiarski (17), Kurek (21), Falasca (3), Wnuk (6), Zatorski (libero) oraz Kłos (1), Antiga, Woicki (2), Novotny (2) i Bąkiewicz

Zobacz również:
Wyniki 17. kolejki i tabela PlusLigi

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2011-01-17

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved