Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > PlusLiga: Czy Politechnika zrewanżuje się Fartowi?

PlusLiga: Czy Politechnika zrewanżuje się Fartowi?

fot. archiwum

Siatkarzy warszawskiej Politechniki może czekać iście morderczy tydzień, ale pod warunkiem, że uda im się wysoko zajść w turnieju finałowym Pucharu Polski. Jednak wcześniej zmierzą sie w lidze z zespołem Dariusza Daszkiewicza.

Zgodnie z zasadą trenera Panasa – „najważniejszy jest następny mecz" –  zatem zanim jego podopieczni zagrają o Puchar Polski, najpierw będą musieli stawić czoła kieleckiemu Fartowi, który w minioną sobotę został ostatecznie pozbawiony szans na awans do fazy 1-6 w PlusLidze.

Tymczasem Politechnika może już świętować podstawowy cel jaki postawiono przed zespołem czyli znalezienie się wśród możnych (jak na razie w sensie sportowym) polskiej ligi. Z jednej strony fakt wypełnienia planu minimum może być demotywujący ale mecz z kielczanami ma swoje podteksty. W pierwszej rundzie podopieczni Dariusza Daszkiewicza wygrali z „Inżynierami" 3:1, co uznano za niespodziankę dużego kalibru. Porażka bolała tym bardziej, że została poniesiona na własne życzenie, bo wynik 3:1 był zgodny z przebiegiem boiskowych wydarzeń ale w drugą stronę. Wystarczy przypomnieć sobie wydarzenia z minionej kolejki, kiedy to siatkarze Resovii chcieli nie tylko pokonać AZS Częstochowa ale wręcz ich zmiażdżyć, by zrozumieć, że prawdopodobnie podobne myśli towarzyszą teraz warszawianom na treningach poprzedzających wtorkowe spotkanie. Ciekawe, że w ostatnim pojedynku z Wieluniem atakujący gospodarzy (Prygiel i Statsenko) zdobyli razem ledwie 4 punkty a i tak ich zespołowi udało się odnieść przekonujące zwycięstwo. Jednak to, co w piątkowym meczu było ich siłą może okazać się przekleństwem, zakładając, że komuś z dwójki liderów – Bartmanowi albo Kubiakowi – przytrafi się słabszy dzień. Mimo wszystko, młodzi przyjmujący wyrastają na najlepszą dwójkę na swojej pozycji w lidze, wyprzedzając duet Akhrem-Cernic czy Winiarskiego z chimerycznym Bartoszem Kurkiem.

Czyżby mecz z „Farciarzami" miał upłynąć pod hasłem „duety do mety" (każdego seta)? W końcu kielczanie od piątku też mogą straszyć rywali ale tandemem francuskich skrzydłowych Castard-Kapfer. Ten pierwszy potwierdził, że jest wszechstronnym przyjmującym, który może (a nie musi) grać na pozycji atakującego, bo na lewym skrzydle radził sobie bardzo dobrze. W zespole zadebiutował ponadto Amerykanin Richard Lambourne ale jego doświadczenie powinno się najbardziej przydać w fazie play-out. Mimo zwycięstwa Farta w pierwszym spotkaniu obydwu drużyn, to warszawianie są nadal faworytami najbliższej konfrontacji ale to dobrze ponieważ zawodnicy z Świętokrzyskiego będą mogli podejść do niego na luzie, zwłaszcza, że mają jeszcze 4-punktowy zapas nad przedostatnim Pamapolem.



– Drużyna Radosława Panasa ma w swoich szeregach czołowych zawodników polskiej siatkówki, którzy trzymają tę grę. W Kielcach wygląda to troszeczkę inaczej – tutaj dwóch graczy pełni rolę wiodącą, pozostali natomiast prezentują w miarę wyrównany poziom. Fart to kolektyw – przekonuje atakujący gości Jan Król, który do Kielc trafił właśnie z Warszawy a teraz ma szansę wystąpić przeciw byłym kolegom i wspomóc dodatkowo kielecki sztab szkoleniowy, przekazując kilka cennych uwag o zawodnikach Politechniki.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2011-01-17

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved