Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Tauron Liga > Jerzy Skrobecki: Walczymy z samym sobą

Jerzy Skrobecki: Walczymy z samym sobą

fot. archiwum

Mecz z zawodniczkami Rumi był dla łodzianek lekki, łatwy i przyjemny. Po spotkaniu trener Organiki podkreślał dobrą grę swoich podopiecznych w bloku i zwracał uwagę na ważne zwycięstwo w trudnej sytuacji kadrowej.

Jako pierwsza głos zabrała Dorota Pykosz – kapitan zespołu z Rumi. – Chciałam pogratulować przeciwnikowi zwycięstwa. Cóż mogę powiedzieć, czekamy na upragnione zwycięstwo, mam nadzieję, że jest ono już tuż za progiem i będzie już w przyszłym tygodniu. Dziś Łódź bardzo chciała wygrać. Na nasze nieszczęście przegrałyśmy ten mecz, ale myślę, że w przyszłym tygodniu sytuacja odwróci się, na co z utęsknieniem czekamy – komentowała zaraz po zakończeniu spotkania środkowa drużyny gości.

Kapitan łódzkiej drużyny odniosła się do obecnej sytuacji swojego zespołu. – W końcu mogę powiedzieć: Dziękuję za gratulacje. To było bardzo miłe. Cieszymy się bardzo, że wygrałyśmy. To dla nas był bardzo ważny mecz. Niestety ostatnio nie najlepiej nam się wiodło. Byłyśmy na dziewiątym miejscu, które absolutnie jest poniżej naszych oczekiwań. Chcemy być bardzo wysoko w lidze, naszym celem jest walka o medale. Musimy takie mecze wygrywać. Mamy nadzieję, że teraz już będzie tylko lepiej, a kontuzje zaczną omijać nasz zespół i będziemy mogli się spokojnie przygotowywać do dalszych meczów, już w pełnym składzie – mówiła na konferencji prasowej Joanna Mirek.

O głos poproszono także trenera gości – Jerzego Skrobeckiego. – Wydaje mi się, że mój zespół ciągle jest na etapie walki z samym sobą, natomiast nie walczymy jeszcze z przeciwnikiem. Dobrze byłoby, żeby się ta sytuacja zmieniła, żebyśmy zaczęli grać. I wszystkie działania, jakie podejmujemy na boisku, starać się czynić w kontekście dużo skuteczniejszego efektu. Szkoleniowiec rumianek wskazywał na element przyjęcia jako główną przyczynę niepowodzenia jego zespołu. – Mimo, że nie tracimy punktów bezpośrednio w przyjęciu zagrywki, to jeżeli chodzi o jego precyzję, ona jest na tyle niedostateczna, że umożliwiamy przeciwnikowi zdobywanie zbyt dużej liczby punktów blokiem. W większości przypadków to właśnie decyduje w sytuacjach, gdy rozstrzyga się kto wygra seta. I dlatego to nie my je wygrywamy, tylko przeciwnicy.

Ostatni wypowiedział się Wiesław Popik. – Cieszę się bardzo ze zwycięstwa, bo te punkty były nam bardzo potrzebne w tym roku i naszej sytuacji kadrowej. Obawialiśmy się tego meczu, żeby nie podejść do niego nonszalancko. Cieszę się, że dziewczyny zrealizowały założenia, które sobie ustaliliśmy przed meczem. Zdobyliśmy osiemnaście punktów w bloku, także to na pewno cieszy. Mam nadzieję, że te kłopoty, które nas dotknęły w tym roku, już są poza nami i teraz już będzie tylko z górki, bo dosyć dużo tych niepowodzeń, urazów, ucieczek w naszej drużynie było. Także mam nadzieję, że to pokonamy i cieszę się z trzech punktów. Życzę Rumi, aby w ważnym meczu u siebie zapunktowały i odniosły pierwsze zwycięstwo w lidze – zakończył trener Budowlanych.



źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Tauron Liga

Tagi przypisane do artykułu:
, , , , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2011-01-17

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved