Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > II liga kobiet > II liga K: Budowlani Toruń zainkasowali 3 punkty w meczu z Zawiszą

II liga K: Budowlani Toruń zainkasowali 3 punkty w meczu z Zawiszą

fot. archiwum

W meczu 15 kolejki grupy I drugiej ligi kobiet TKS-T Budowlani Synapsa Toruń pokonali Zawiszę Sulechów 3:0. Mecz miał zaskakująco jednostronny przebieg, zwłaszcza biorąc pod uwagę, że w pierwszej rundzie to przyjezdne były lepsze, zwyciężając 3:1.

Spotkanie rozpoczęło się godzinę wcześniej niż zwykle, a to dlatego, że jedna z zawodniczek drużyny gości… spieszyła się na studniówkę. Mimo wszystko, to nie dlatego mecz trwał tak krótko, bo torunianki rozegrały świetne zawody, zmuszając rywalki do popełnienia wielu błędów.

Przewaga podopiecznych Mariusza Soi uwidoczniła się już w pierwszych akcjach inauguracyjnej partii. Wypracowana na początku kilkupunktowa przewaga pozwoliła gospodyniom na spokojne kontrolowanie wydarzeń i zakończenie seta do 20.

Druga odsłona zaczęła się, co prawda, od punktu zdobytego przez przyjezdne ale za chwilę wszystko wróciło do normy, głównie za sprawą dobrze funkcjonującego toruńskiego bloku. Gospodynie prowadziły już 12:7 ale wtedy do boju w końcu zerwały się podopieczne Marka Mierzwińskiego, którym udało się zdobyć trzy punkty z rzędu i doprowadzić do stanu 12:10. Przyjezdne miały już nawet w górze piłkę umożliwiającą im zdobycie kolejnego punktu ale prosty błąd dotknięcia antenki pomógł „wrócić do meczu" Budowlanym. Przy stanie 16:14 miała miejsce chyba najdłuższa wymiana spotkania ale okraszona, dla odmiany, niesamowitą ilością błędów a nie dobrych zagrań – siatkarki obu zespołów dosłownie prześcigały się, które z nich w bardziej ekwilibrystyczny sposób przebiją piłkę na drugą stronę. Koniec końców to gospodynie zdobyły punkt a następnie powiększyły przewagę, prowadząc 20:15. W tym fragmencie pojedynku najlepiej radziła sobie atakująca torunianek, Dorota Lewandowska, która bombardowała obronę gości atakami z prawego skrzydła. Po przerwie wziętej przez trenera Mierzwińskiego, kapitalne rozegranie po stronie gości zakończyła jeszcze lepszym zbiciem Kamila Witkowska, ale tylko po to by za chwilę zepsuć serwis.



Ostatnia partia to już istne „dożynki" dokonane na ekipie przyjezdnej. Nawet dobrze, do tej pory, atakująca z lewego skrzydła Marta Szymon nie potrafiła się przedrzeć przez szczelny blok gospodyń. Podopieczne trenera Soi prowadziły 3:0, 8:3 (po dwóch rażących błędach środkowej Ganszczyk) i 12:4. Przyjezdne były już tak zrezygnowane i zdegustowane swoją grą, że przy stanie 5:15 popełnił nawet błąd ustawienia.

Mimo wszystko na wyróżnienie zasłużyła libero gości Karolina Zapaśnik, która jeszcze w końcówce ostatniej odsłony podbijała bardzo mocne ataki torunianek, jednak jej koleżanki nie potrafiły zrobić z tego użytku. Po stronie gospodyń równie dobrze zaprezentowała się jej vis a vis ale była nią Justyna Lis, która po raz kolejny zastępowała Adę Stężewską i wydaje się, że na stałe wskoczyła do pierwszego składu. Pod nieobecność środkowej Patrycji Kowalskiej, która z powodu kontuzji nie pojawi się już w tym sezonie na parkiecie, dzielnie zastępuje ją Anna Lewandowska, która także przeciwko sulechowiankom zanotowała kilka dobrych akcji.

Budowlani Toruń – Zawisza Sulechów 3:0
(25:20, 25:21, 25:12)

Składy zespołów:
Budowlani: D. Lewandowska, Sikorska, A. Lewandowska, Radzikowska, Sobczak, Wiśniewska, Lis (libero) oraz Adamowicz i Krysiak
Zawisza: Wodrowska, Lubera, Ganszczyk, Witkowska, Gwiżdż, Szymon, Zapaśnik (libero) oraz Chodorowska, Gruchot i Kotarska

Po meczu powiedzieli:

Mariusz Soja (trener Budowlanych Toruń): – Wydaje mi się, że kluczem do dzisiejszego zwycięstwa była zagrywka. My zagraliśmy konsekwentnie tym elementem. Odrzuciliśmy zespół z Sulechowa od siatki. Mieliśmy problem z rywalkami na początku pierwszego seta, gdzie przegrywaliśmy. Było to konsekwencją naszej łatwej zagrywki. Większe ryzyko w tym elemencie spowodowało, że zespół z Sulechowa stanął. My zagraliśmy również konsekwentnie blokiem, co umożliwiła nam właśnie ta trudna zagrywka. Kluczem do zwycięstwa była również chęć rewanżu za mecz w Sulechowie. Tam zagraliśmy bardzo zły mecz. Po moich dziewczynach było widać, że były głodne rewanżu.

Agnieszka Sikorska (kapitan Budowlanych Toruń): – W szatni powiedziałyśmy sobie, że to spotkanie nie może w wyglądać tak jak to pierwsze Sulechowie, mimo tego, że zagrałyśmy poprawnie to jednak przegrałyśmy je. Trener powiedział nam, abyśmy zagrały swoją grę i tak też dzisiaj było. Po prostu byłyśmy dzisiaj drużyną i myślę, że to przeważyło. Również grałyśmy trudną zagrywką i udało nam się odrzucić przeciwniczki od siatki.

Marek Mierzwiński (trener Zawiszy Sulechów): – Dzisiejszego dnia Toruń po prostu był lepszy. Taki jest sport. Z taką ilością błędów jaką popełniliśmy dzisiaj potrafimy wygrywać mecze. W spotkaniu rozegranym w Sulechowie zespół z Torunia grał trochę innym składem, innymi ustawieniami. Dzisiaj mieliśmy problemy z zagrywką. W drużynie przeciwnej bardzo dobrze zagrały dwie młode zawodniczki, które zaskoczyły. Trzeba pamiętać, że w ich pierwszym składzie gra pięć zawodniczek ogranych w pierwszej lidze.

Barbara Chodorowska (Zawisza Sulechów): – Uważam, że o porażce w dzisiejszym meczu zadecydowały nagminnie popełniane błędy całego zespołu. W efekcie dawały one punkty drużynie przeciwnej. Nie da się również ukryć, że spotkanie odbywało się pod dyktando zawodniczek z Torunia. Bardzo dobrze prezentowały się w grze obronnej jak i bloku. My przede wszystkim zagrałyśmy jako pojedyncze jednostki, co skutkowało brakiem zespołowej gry.

Zobacz również:
Wyniki 15. kolejki oraz tabela gr. 1 II ligi kobiet

źródło: inf. własna

nadesłał: ,

Więcej artykułów z kategorii :
II liga kobiet

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2011-01-16

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved