Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > PlusLiga: Nokaut w Rzeszowie, Częstochowa na kolanach

PlusLiga: Nokaut w Rzeszowie, Częstochowa na kolanach

fot. archiwum

Po meczu trzeciej z drugą drużyną tabeli obiecywano sobie bardzo dużo. W Rzeszowie kibice obejrzeli jednostronne widowisko, w którym Resovia wręcz rozjechała zespół AZS Częstochowa. W drugim secie częstochowianie nawet nie wyszli z dziesiątki.

Spotkanie rozpoczęło się od udanej kiwki Bartosza Janeczka, która zakończyła dłuższą akcję, ale za chwilę Dawid Murek zepsuł zagrywkę i było 1:1. Zespoły grały punkt za punkt, ale w pewnym momencie po pomyłce w ataku Mateja Cernica częstochowianie wypracowali sobie minimalną, dwupunktową przewagę
(5:3). Rzeszowianie mieli kilka okazji na doprowadzenie do remisu, ale dwukrotnie nieudaną akcją popisał się Cernic. Dwupunktowe prowadzenie AZS zachował na pierwszej przerwie technicznej (8:6), po której ze stoickim spokojem za blok splasował piłkę Aleh Akhrem, a zaraz potem Łukasz Perłowski trafił zagrywką Michała Dębca, a następnie w taśmę zaatakował Janeczek, i to Resovia prowadziła 9:8. Serię zakończyła udana akcja na środku duetu Drzyzga / Nowakowski. Walka dalej trwała w najlepsze, a po asie serwisowym młodego rozgrywającego AZS to przyjezdni prowadzili 11:10, za chwilę jednak w ataku pomylił się Łukasz Wiśniewski, a po chwili udanie atakował Cernic i na dwupunktowe prowadzenie wyszła Resovia ( 13:11), co skłoniło trenera Marka Kardosa do wzięcia czasu, po którym zablokowany został Janeczek, a kolejną znakomitą zagrywką popisał się Akhrem (15:11). Piekielnie mocny atak Grozera sprowadził chwilę potem zespoły na przerwę techniczną numer dwa (16:12), po której częstochowianie popełnili kolejny błąd w ataku – tym razem pomylił się Murek. Rzeszowianie utrzymywali swoją przewagę, w dużej mierze dzięki dobrej grze Akhrema i Grozera i błędom rywali. Po nieudanym ataku Miłosza Hebdy o drugi czas poprosił trener Kardos, po którym udanie atakował mimo trudnej sytuacji Piotr Nowakowski. Rzeszowianie spokojnie kontrolowali przebieg tego seta i po kolejnym piekielnie mocnym ataku Grozera i błędzie częstochowian mieli piłki setowe (14:17), a niemiecki atakujący po chwili zakończył tę część meczu asem serwisowym.

Partię numer dwa udanym atakiem po dłuższej akcji rozpoczął Krzysztof Gierczyński, a po chwili świetną zagrywką popisał się Nowakowski i było już 2:0 dla akademików. Blok na Akhremie spowodował, że przyjezdni prowadzili już 4:1. Gospodarze sukcesywnie odrabiali straty i po bloku na Janeczku i autowym ataku Dawida Murka na tablicy był już remis 5:5, a po kolejnej świetnej zagrywce Grzegorza Kosoka rzeszowianie wyszli na prowadzenie 6:5. Po chwili jednak dzięki pomyłce w ataku Resovii to akademicy prowadzili 7:6. Znakomicie grał jednak Grozer, i to on za chwilę udanym atakiem sprowadził zespoły na pierwszą przerwę techniczną ( 8:7), po której zatrzymany został Janeczek, a po chwili ten sam los spotkał Dawida Murka i Piotra Nowakowskiego (11:7) .Serię zakończył atak Dawida Murka. Po nieudanym ataku Nowakowskiego o czas poprosił zdenerwowany Marek Kardos (13:8), po którym AZS popełnił kolejny błąd (Janeczek). Znakomite zagrywki Cernica pozwalały rzeszowianom wyprowadzać kolejne kontry. Po ataku Grozera i kolejnym błędzie rywali na drugiej przerwie technicznej było już 16:8, po której 17 i 18 oczko zdobył mający swój dzień Grozer. Punktowa zagrywka Cernica i kontra Grozera sprawiła, że przewaga Resovii wynosiła już 12 oczek i o kolejny czas poprosił trener Kardos. Po nim Cernic zepsuł zagrywkę, ale i tak otrzymał brawa od publiczności za serię znakomitych serwisów. Częstochowianom nie wychodziło kompletnie nic. Po ataku z piłki przechodzącej było już 24:9a za chwilę blok na Gierczyńskim zakończył seta.

Trzecią odsłonę udanym atakiem ze środka rozpoczął Łukasz Perłowski, który po chwili zepsuł zagrywkę (1:1). Po mocnej zagrywce Grozera i błędzie Gierczyńskiego było już 3:1 dla rzeszowian. As serwisowy Łukasza Wiśniewskiego dał kilka minut później remis 4:4, a po chwili kontra Dawida Murka sprawiła, że to AZS prowadził 5:4. Na przerwie technicznej numer jeden to jednak Resovia prowadził 8:7 po udanym ataku Akhrema, po którym Cernic  trafił Michała Dębca serwisem ( 9:7) i natychmiast zareagował prosząc o czas Marek Kardos, po której udanym atakiem z kontry popisał się Cernic, który w dużej mierze umożliwiła dobra gra blokiem jego kolegów, a w szczególności Perłowskiego. Rzeszowianie znakomicie grali zagrywką, po piekielnie mocnym serwisie Grozera skończyli piłkę przechodzącą i było 13:9. O czas poprosił Marek Kardos, po którym po raz kolejny zadziałał rzeszowski blok, a w ataku pomylił się Murek i było 15:9. Serię zakończył Grozer psując zagrywkę. Na drugiej przerwie technicznej Asseco Resovia prowadziła już 16:10. Po powrocie na boisko skutecznie atakował Wiśniewski. Po nieudanym ataku Michała Żuka rzeszowianie prowadzili już 19:12. Wychodziło im dosłownie wszystko, a po ataku Akhrema było już 21:13. Kolejny atak Grozera dał Resovii piłkę meczową (24:17), a po chwili reprezentant Niemiec zakończył mecz i odebrał zasłużony tytuł MVP. Zwycięstwo dało Resovii awans na drugie miejsce w tabeli.



Resovia Rzeszów – AZS Częstochowa 3:0
(25:17, 25:9, 25:17)

Składy zespołów:
Resovia: Cernić (8), Akhrem (11), Baranowicz (2), Grozer (17), Kosok (5), Perłowski (5), Ignaczak (libero) oraz Millar (1), Buszek i Mika
AZS: Gierczyński (4), Nowakowski (5), Murek (5), Drzyzga (1), Janeczek (4), Wiśniewski (7), Dębiec (libero) oraz Żuk (1), Kolanek, Hebda (1) i Oczko

Zobacz również:
Wyniki 16. kolejki oraz tabela PlusLigi

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2011-01-15

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved