Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > II liga mężczyzn > Siatkówka w Olsztynie, to nie tylko Indykpol AZS UWM

Siatkówka w Olsztynie, to nie tylko Indykpol AZS UWM

fot. archiwum

Jednych może jeszcze spotkać wszystko, od awansu do... spadku, drudzy są blisko podium, ale i tak grają tylko (i aż) o prestiż. Mowa o siatkarzach z Olsztyna. Tych, którzy na co dzień są w cieniu Indykpolu AZS UWM.

Na początek fakt najważniejszy: aż trzech zespołów w centralnych rozgrywkach siatkarzy nie ma w Polsce nikt poza klubem z Kortowa! No bo tak: w ekstraklasie jest Indykpol AZS UWM, w II lidze grają rezerwy pierwszej drużyny, a najmniej doświadczona ekipa AZS dobrze sobie radzi na młodzieżowym zapleczu PlusLigi, czyli w Młodej Lidze. Zerknijmy na to, co czeka olsztynian w najbliższych tygodniach. Tych olsztynian spoza "plusligowego" świecznika.

Najbliżej końca sezonu jest drużyna trenera Sergiusza Salskiego, która cztery kolejki przed ligowym finiszem zajmuje wysokie, czwarte miejsce w Młodej Lidze. Już teraz można się więc pokusić o wstępną ocenę tych zupełnie nowych rozgrywek, pomyślanych jako młodzieżowa (do lat 23) "kalka" PlusLigi. – Ciężko było przewidzieć, jak będzie nam szło, bo chyba nikt nie wiedział, jak będzie wyglądała ta Młoda Liga – mówi Sergiusz Salski.Było wiadomo, że mocna będzie Skra, skoro robi transfery specjalnie na te rozgrywki, że liczyć się będzie Resovia, która ma bardzo dobrych juniorów, ale poza tym… Ta nasza czwarta pozycja w tabeli jest satysfakcjonująca, a gdybyśmy nie musieli dzielić się na młodą i II ligę, to pewnie byłoby jeszcze lepiej. Spora część chłopaków jest zgłoszona do obu rozgrywek, ale że terminy często się pokrywają, więc trzeba się pogimnastykować, żeby na obu frontach wyglądało to jak najlepiej. No, ale przy tak dobrej współpracy, jak z trenerami Grygołowiczem i Kurpisem (prowadzą, odpowiednio, rezerwy AZS w II lidze i ekipę juniorów – red.), nie ma większych problemów.

Punkty punktami, ale najważniejsze w Młodej Lidze jest co innego. – Chłopcy mają gdzie grać i się ogrywać, no i o to chodzi – podkreśla trener Salski. – Wielu z nich w II lidze nie powąchałoby boiska, bo drużyna liczy tylko 12 ludzi. A tu grają i to dużo. I odwrotnie. Bydgoszcz wycofała zespół z II ligi, rzucając wszystkie siły na Młodą Ligę. Ale jak ktoś przekroczył granicę 23 lat, choćby nieznacznie, to tam nie ma już gdzie grać. A u nas i owszem. Tak że tych plusów jest sporo – dodaje trener AZS.



W najbliższą niedzielę AZS UWM podejmie w Kortowie stołeczny AZS Politechnika (godz. 11.30), a później czekają olsztynian: wyjazd do Bełchatowa (22.01), mecz z Jastrzębiem u siebie (29.01) oraz Resovia w Rzeszowie (12.02).

Skra i Resovia to, odpowiednio, wicelider i lider rozgrywek, więc… – Czekają nas trudne wyjazdy, to na pewno – przyznaje Sergiusz Salski. – A że to jedyne niepokonane przez nas zespoły, bo u siebie z nimi przegraliśmy, więc jest to jakieś dodatkowe wyzwanie – kończy z uśmiechem olsztyński szkoleniowiec.

W nadchodzący weekend z dzieleniem się na dwie drużyny, wyjątkowo, problemu nie będzie. A to dlatego, że drugoligowe rezerwy AZS UWM mają wolny termin. Później ekipę trenera Andrzeja Grygołowicza czeka jeszcze pięć spotkań fazy zasadniczej, no i play-offy. Albo i nie, ale o tym za chwilę.

Po 12 kolejkach AZS II jest piąty, a więc dokładnie w środku tabeli. Do czwórki, która po sezonie zasadniczym rozegra play-offy o mistrzostwo grupy 3 (według klucza 1-4 i 2-3 itd.), olsztynianie tracą tylko punkt. Ale z drugiej strony przewaga nad grupą, która będzie walczyła o uniknięcie spadku (zespoły z miejsc 7-9), jest prawie żadna, bo wynosi trzy punkty. – U nas jeszcze wszystko jest możliwe – potwierdza Andrzej Grygołowicz, który też zwraca uwagę na olsztyńską specyfikę, czyli konieczność "obsługiwania" tymi samymi siatkarzami dwóch, a nawet trzech lig (wliczając w to wojewódzkie rozgrywki juniorów).

Czasem to przeszkadza, bo ciężko jest wystawić jednocześnie dwa równe składy. Jednak nie załamujemy rąk, tylko dalej robimy swoje. Chcemy zagrać w play-offach, czyli powalczyć o czwórkę (piąty i szósty zespół kończy sezon po fazie zasadniczej – red.). Zobaczymy, co z tego wyjdzie. Wszystko będzie zależało od zdrowia i naszej dyspozycji, a ta – jak uczy doświadczenie poprzednich sezonów – mniej więcej od połowy stycznia wygląda u nas… gorzej. Dlaczego? Bo nasi zawodnicy to przede wszystkim studenci, których niedługo czekają zarwane noce nad książkami. Zbliża się pora zaliczeń i sesji egzaminacyjnej… No, ale – jak mówię – nie załamujemy się. I mamy nadzieję na czwórkę – kończy trener Grygołowicz.

Autor: Paweł Kicowski

źródło: sport.wm.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
II liga mężczyzn, Młoda Liga

Tagi przypisane do artykułu:

Więcej artykułów z dnia :
2011-01-14

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved