Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > europejskie puchary > Decydujący wtorek w Lidze Mistrzyń

Decydujący wtorek w Lidze Mistrzyń

fot. archiwum

Wszystkie mecze ostatniej kolejki fazy grupowej Ligi Mistrzyń zaplanowano na wtorek. Muszynianka oraz BKS Bielsko-Biała zagrają spotkania decydujące o awansie do fazy play-off. Dla Budowlanych Łódź będzie to pożegnanie z Champions League.

Jako pierwsze z polskich drużyn na parkiet w Odińcowie wybiegną siatkarki Muszynianki. W ostatnim swoim meczu w grupie A zagrają z Zarieczem o awans do fazy play-off. Wcześniej pierwsze miejsce w grupie A zapewnił sobie już turecki Vakifbank Stambuł. Drugie, premiowane awansem miejsce w tabeli zajmuje Zariecze, ale podopieczne Bogdana Serwińskiego mają zaledwie punkt straty do rosyjskiego zespołu. Każde zwycięstwo polskiego zespołu pozwoli mu na wyprzedzenie rywalek i awans do play-off. Jednak porażka nie musi zdecydować o tym, że muszynianki odpadną z rywalizacji. Jeden punkt zdobyty w Odińcowie może im dać awans z trzeciego miejsca, jednak wówczas będą musiały poczekać na ostateczne rozstrzygnięcia w pozostałych grupach.

Siatkarki Muszynianki w ostatni weekend pauzowały w lidze, przekładając swój mecz z Centrostalem Bydgoszcz. Miały wiec sporo czasu na odbudowanie formy, zwłaszcza psychicznej, po ostatniej porażce w Lidze Mistrzyń z zespołem ze Stambułu. Zariecze ostatni swój mecz ligowy rozegrało 23 grudnia (zespół z Odińcowa zajmuje aktualnie 7. miejsce w rosyjskiej Superlidze), ale ostatni mecz LM, w którym straciło punkt w Belgradzie, nie nastrajał rosyjskich kibiców optymistycznie. – Będziemy musiały się sprężyć tak, by wygrać mecz w Odińcowie. Jeżeli uda się tam wygrać, to są duże szanse na awans. Odińcowo na pewno będzie zmobilizowane na nas i będzie to bardzo ciężki mecz – przyznaje Klaudia Kaczorowska. Początek spotkania o godzinie 17 czasu polskiego.

Godzinę później w hali w Bielsku-Białej Aluprof podejmować będzie włoski zespół Scavolini Pesaro. Sytuacja w grupie E po pięciu rundach meczów przedstawia się niezwykle ciekawie. Stawce lideruje Rabita Baku, która zgromadziła 11 punktów i gry w kolejnej fazie może być już pewna. Za plecami Azerek usadowiły się mistrzynie Włoch, które mają na koncie tylko jeden punkt mniej. Z kolei siatkarki BKS Aluprof także są w dobrej sytuacji. 8 zdobytych punktów gwarantuje im awans jako najlepszej drużynie z trzecich lokat z wszystkich grup.



O wszystkim rozstrzygną jednak ostatnie konfrontacje. Potyczka w Bielsku-Białej, jak wynikać może z powyższych rozważań, zapowiada się szczególnie atrakcyjnie. Podopieczne trenera Grzegorza Wagnera przystąpią do meczu w bardzo dobrych nastrojach. Złożyły się na to tegoroczne zwycięstwa – nad Dinamo Romprest Bukareszt w Lidze Mistrzyń oraz Atomem Treflem Sopot na krajowym „podwórku". A warto zauważyć, że w nowej hali pod Dębowcem gospodyniom nie sprostały także zawodniczki z Baku. – Przed nami duża szansa na historyczny awans do fazy play-off i mam nadzieję, że przy wsparciu kibiców uda się ten cel osiągnąć we wtorkowy wieczór – mówi szkoleniowiec ekipy aktualnych mistrzyń Polski. – Musimy się zmobilizować i rzucić wszystkie siły na to spotkanie. W trakcie rozgrywek do składu Scavolini dołączyły dwie nowe zawodniczki, dlatego będzie jeszcze trudniej niż w pierwszym meczu. Na pewno nie poddamy się przed meczem, ale będziemy walczyć i zobaczymy, jakie to da efekty – przyznaje Berenika Okuniewska cytowana przez oficjalny serwis PlusLigi.

Podczas inauguracji zmagań w Lidze Mistrzyń we Włoszech drużyna BKS wypadła bardzo dobrze. W składzie ekipy Aluprofu, podobnie zresztą jak i we wtorek, zabrakło Anny Werblińskiej, a mimo tego omal nie udało się zwyciężyć. Barw Scavolini bronią tak znakomite siatkarki, jak Holenderka Manon Flier czy Amerykanka Destinee Hooker, ale nie znaczy to, że zawodniczki z Bielska-Białej skazane są na mniejszą zdobycz punktową od rywalek. Tym niemniej wspomnieć należy, iż od czasu listopadowej potyczki zespół z Pesaro spisuje się coraz lepiej. Włoszki triumfowały choćby w trzech ostatnich meczach grupowych Ligi Mistrzyń. Jednak w ostatnim ligowym spotkaniu dość łatwo uległy w Novarze Asystelowi 0:3. – W okresie świąt nie mieliśmy możliwości tak częstych treningów, jak normalnie, ale mimo to zagraliśmy dobre spotkanie z Rabitą. Wierzymy, że w Bielsku przypieczętujemy awans do grona najlepszych zespołów w Europie – podkreśla przed meczem w stolicy Podbeskidzia Paolo Tofoli, były rozgrywający reprezentacji Włoch, a obecnie szkoleniowiec siatkarek Scavolini.

Jako ostatnie we Włoszech wybiegną na boisko siatkarki Budowlanych Łódź. Podopieczne trenera Wieslawa Popika mają na swoim koncie zaledwie dwa punkty i nie mają szans na dogonienie trzeciego w tabeli zespołu Modranskiej Prostejov. Z kolei MC-Carnaghi Villa Cortese nawet w przypadku porażki i tak awansuje do play-off – z drugiego bądź trzeciego miejsca. Dla obu zespołów będzie to więc mecz pożegnalny – dla Budowlanych z Ligą Mistrzyń, dla Włoszek z fazą grupową tych rozgrywek. Ostatni mecz w Prostejovie Włoszki przegrały 0:3, dając do zrozumienia, że teraz będą skupiały się już na lidze. Przed własna publicznością nie będą mogły jednak pozwolić sobie na odpuszczenie spotkania i łodzianki czeka ciężka przeprawa.

Łodzianki po ostatnich porażkach w lidze z utęsknieniem czekają na przyjazd nowej rozgrywającej. Reprezentantka Dominikany, Karla Miguela Echenique ma dołączyć do zespołu już w czwartek i z pewnością wzbogaci i urozmaici grę zespołu. Łodzianki mając dwa punkty na koncie nawet z czwartego miejsca mają sporą szansę trafić do Pucharu CEV. Mecz Budowlanych o g. 20:30 transmitować będzie Polsat Sport.

źródło: bks.bielsko.pl, inf. własna

nadesłał:

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved