Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > ligi zagraniczne > Marcin Lubiejewski: Nie jest tak strasznie

Marcin Lubiejewski: Nie jest tak strasznie

fot. archiwum

Po rozwiązaniu kontraktu z Pamapolem Wieluń Marcin Lubiejewski nie pozostawał długo bezrobotny. Już po kilku dniach podpisał kontrakt z tureckim Tofasem Bursa. - Nie jest tak strasznie - mówi Lubiejewski - Teraz, kiedy przyjechała do mnie żona, jest łatwiej.

Po rozstaniu z Pamapolem Wieluń nie pozostawałeś długo bezrobotny. Jak udało ci się tak szybko znaleźć nowy klub? Na jak długo podpisałeś kontrakt?

Marcin Lubiejewski: – Po rozwiązaniu umowy z Pamapolem poprosiłem o pomoc menagera Kubę Malke, który obiecał pomóc w znalezieniu nowego klubu. Po paru dniach zadzwonił z informacją o klubie z Turcji. Nie zastanawiałem się długo, bo już następnego dnia miałem lecieć do Bursy, także miałem mało czasu na zamknięcie paru spraw tu w Polsce. Na szczęście mam moja żona dzielnie sobie poradziła ze wszystkim, a było tego sporo. Kontrakt podpisałem do końca tego sezonu.

To twój pierwszy kontrakt zagraniczny? Jak się odnajdujesz na obczyźnie?



Tak to mój pierwszy kontrakt zagraniczny, choć miałem już propozycje wyjechania wcześniej do paru klubów, z których nie skorzystałem. Daje jakoś radę, nie jest tak strasznie. Na początku mieszkałem z dwoma kolegami z drużyny, którzy mówią po angielsku, także pomagali mi w aklimatyzacji. Teraz, kiedy przyjechała do mnie żona, jest łatwiej, bo razem raźniej i ja znam już trochę miasto.

Zdążyłeś już się zaaklimatyzować w zespole? Opowiedz nam o nowych kolegach. Jak się porozumiewacie?

Do drużyny wkomponowałem się dobrze, dogadujemy się na i poza boiskiem. Drużyna jest zróżnicowana ale przeważa młodość. Na 12 zawodników jest 2-3 juniorów, a pozostali oprócz nas 4 starszych (Gokan-38 lat, Umut-32, Emre-31 i ja) też jest w wieku 19-22. Ja rozmawiam w języku angielskim, chociaż próbuję też po turecku. Parę słówek już znam, ogólnie nie mamy problemu z komunikacją.

Jak sobie radzi twój klub w rozgrywkach?

Na razie zamykamy tabelę, ale jest poprawa od kiedy dołączyłem do chłopaków. Przez pierwszych osiem spotkań zespół zdobył tylko 4 czy 5 setów, a teraz w trzech meczach wygraliśmy pięć setów, w tym pierwszy mecz w sezonie. Mam nadzieję, że następne też będziemy grali dobrze i nasze konto punktowe będzie się powiększać.

Czym różni się liga turecka od polskiej? Czy widzisz różnice w mentalności zawodników, w ich podejściu do grania, do treningów?

Jest parę różnic jak choćby ilość drużyn i system rozgrywek, ale podejście zawodników do treningów i spotkań jest profesjonale. Tu ludzie też chcą się dobrze pokazać i grać dobrą siatkówkę, żeby zarabiać przyzwoite pieniądze. Rożnica jest taka, że parę spotkań jest rozgrywanych tego samego dnia na tej samej hali jedno po drugim. Mam na myśli Stambuł i Ankarę, ale to jest ciekawe, bo można podejrzeć inne zespoły.

Masz dużo okazji do grania na boisku?

– Tak, pod tym względem mam tu pole do popisu. Praktycznie nie mam zmiennika i całe spotkania gram od początku do końca. Wkrótce jeden zawodnik wznowi treningi po kontuzji barku i będzie nas dwóch atakujących.

Czy na mecze siatkówki przychodzi dużo kibiców? Czy dopingują swoją drużynę tak jak polscy kibice?

Z tym jest dużo gorzej niż w Polsce. Spodziewałem się fanatycznych kibiców i pełnych sal, a jest tylko garstka ludzi, którzy prawie wcale nie dopingują. Pod tym względem siatkarscy fani w Polsce są dużo dużo lepsi, a szkoda bo sale są duże i na pewno to mogłoby pomagać niektórym zespołom. Ludzie wybierają jednak piłkę nożną, która jest tu zdecydowanie numerem jeden i koszykówkę. Siatka jest trochę z boku.

Święta spędziłeś w Turcji? Czy tam też czuć atmosferę świąt jak u nas? Jak obchodzi się turecki Nowy Rok?

Powiem szczerze, że w tym roku pierwszy raz w życiu nie miałem świąt i ich wcale nie odczułem. Szkoda, bo lubię święta, prezenty i dobrą kuchnię. Na niektórych witrynach sklepowych były elementy świąteczne, ale było tego mało i symbolicznie. Tutaj choinkę ubierają na Nowy Rok, a nie jak my na święta i dużo spokojniej, bez fajerwerków bawią się na Sylwestra.

* rozmawiała Olga Zygarowska

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
ligi zagraniczne

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2011-01-09

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved