Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > II liga mężczyzn > II liga M: Kęczanin Kęty przełamał złą passę

II liga M: Kęczanin Kęty przełamał złą passę

fot. archiwum

Po czterech przegranych spotkaniach z rzędu, zespół UMKS Kęczanin Kęty przerwał wreszcie pechową serię. W sobotę siatkarze znad Soły wygrali z Wisłokiem Strzyżów. Kęczanie awansowali dzięki temu zwycięstwu na czwartą pozycję w tabeli, wyprzedzając rywali.

Pierwszy set był bardzo wyrównany. Przez dłuższy czas żadna z drużyn nie potrafiła wypracować znaczącej przewagi. Co prawda więcej akcji na swoją korzyść rozstrzygnęli kęczanie, ale jednocześnie seryjnie tracili punkty psując zagrywkę. Grę „punkt za punkt" przerwało dopiero widoczne rozluźnienie po stronie Wisłoka (od stanu 12:12). Po asie serwisowym Błasiaka i autowej zagrywce Kusiora – przy stanie 12:16 – o czas poprosił trener Podpora. Zawodnicy Wisłoka po powrocie na parkiet zaczęli powoli odrabiać straty, a tym razem to kęczanie opadli z sił, popełniając sporo błędów. Kiedy w polu zagrywki pojawił się Piotr Podpora (grający trener), a gospodarze stracili cztery punkty z rzędu (19:18), przerwę zarządził szkoleniowiec UMKS-u. Potem dwudziesty punkt dla kęczan, atakiem z pierwszej linii, zdobył Szpyrka, a kęczanom udało się „uciec" z niekorzystnego dla nich ustawienia. Po kolejnym błędzie siatkarzy znad Soły (piłka niesiona) i ataku w siatkę Bieguna, goście ponownie wyszli jednak na prowadzanie (22:23) a trener Błasiak wykorzystał drugi czas. Pierwsza piłka setowa, po kiwce Wilka, należała do Wisłoka. Goście nie wykorzystali jednak okazji na wygranie partii. Po dwóch autowych atakach Soi i Krzysiaka oraz błędzie dotknięcia siatki, w pierwszej odsłonie zwyciężyli gospodarze (26:24).

Druga partia początkowo była niemal lustrzanym odbiciem pierwszej. Pomimo skutecznych ataków z pierwszej linii Błasiaka i Bieguna, kęczanie nie potrafili wyjść na prowadzenie, popełniając sporo błędów, szczególnie w polu serwisowym. Sytuacja zaczęła się zmieniać dopiero od stanu 12:12. Gospodarze zaczęli grać blokiem, a trzy punkty z rzędu zdobyli z zagrywki Kapuśniaka. Po asie serwisowym kęckiego rozgrywającego (19:16) o czas poprosił trener Podpora. Potem atomowym atakiem, znajdując dziurę w bloku gospodarzy, popisał się Soja. Jednak chwilę później dwudziesty punkt kęczanom oddał Wilk, zagrywając w siatkę. W końcówce seta gościom udało się jeszcze zbliżyć do gospodarzy na jedno oczko po tym, jak Krzysiak zablokował Bieguna. Jednak po ataku Błasiaka w ostatni metr parkietu rywali, to kęczanie rozstrzygnęli drugiego seta na swoją korzyść (25:22).

Trzeci set, to kompletne załamanie gry po stronie gospodarzy. Siatkarze znad Soły nie potrafili zakończyć żadnej akcji i grali fatalnie w defensywie. Zawodnicy MKS-u, dzięki błędom kęczan, już na początku partii wypracowali natomiast sporą przewagę (1:4). Podczas, gdy atomowymi atakami popisywali się Podpora, Krzysiak i Soja, szkoleniowiec UMKS-u wykorzystał chyba wszelkie możliwe zmiany (Mamica za Kapuśniaka, Gawina za Bieguna, Bogacz za Kubicę oraz Muchewicz za Guzdka). Nie pomogło to jednak w przełamaniu impasu po stronie gospodarzy. Kiedy po skutecznym zagraniu Soi z pierwszej linii na tablicy wyświetlił się dwudziesty punkt dla Wisłoka, siatkarze znad Soły mieli ich na swoim koncie zaledwie dziewięć. Partię zakończyli natomiast z dziesięcioma oczkami, po ataku Krzysiaka (10:25).



Czwarta odsłona, podobnie jak dwie pierwsze, należała do wyrównanych. Dopiero, kiedy w polu zagrywki pojawił się Biegun, kęczanie zdołali wyjść na dwupunktowe prowadzenie (12:10). Wtedy pierwszą przerwę wykorzystał szkoleniowiec Wisłoka. Po powrocie na parkiet gospodarze popisali się kolejnymi dwoma, skutecznymi zagraniami w wykonaniu Błasiaka i Kapuśniaka. Jednak po ataku Piotra Podpory siatkarze UMKS-u popełnili dwa błędy w rozegraniu i na tablicy pojawił się remis (14:14). O przerwę tym razem poprosił trener Błasiak, a kęczanie zaczęli stopniowo budować przewagę nad rywalami, wykorzystując rosnącą liczbę „omyłek" po drugiej stronie parkietu (Krzysiak w aut, Soja w antenkę – 19:15). Czas, wzięty wówczas przez trenera Podporę, nie zatrzymał gospodarzy przed zdobyciem dwudziestego punktu po ataku Kapuśniaka . Potem rozgrywający Kęczanina popisał się asem serwisowym, a Błasiak przebił się przez blok gości (22:15). Pierwszą piłkę setową dla kęczan, atakiem ze środka, wywalczył natomiast Szpyrka (24:17). Po skutecznym zagraniu Krzysiaka z pierwszej linii i autowym serwisie Bogacza, goście zdołali jeszcze zdobyć dwa punkty (24:19). Seta i spotkanie zakończył jednak Biegun, „obijając" blok rywali (25:19).

UMKS Kęczanin Kęty – MKS Wisłok Strzyżów 3:1
(26:24, 25:22, 11:25, 25:19)

Składy zespołów:
Kęczanin: Kapuśniak, Guzdek, Błasiak, Gawina, Kubica Szpyrka, Puchała (libero) oraz Mamica, Bogacz, Gawina i Muchewicz
Wisłok: Wilk, Podpora P., Armata, Soja, Krzysiak, Kusior, Podpora J. (libero) oraz Włodyka, Rędziniak, Kaniewski, Pachowicz i Przystaś

Zobacz również:
Wyniki 12. kolejki oraz tabela gr. 4 II ligi męzczyn

źródło: sportowe-kety.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
II liga mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2011-01-09

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved