Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga mężczyzn > I liga M: Nyska twierdza nie do zdobycia

I liga M: Nyska twierdza nie do zdobycia

fot. archiwum

Siatkarze z Nysy rozpoczęli rok od efektownego zwycięstwa nad Ślepskiem Suwałki. Przed spotkaniem to goście byli faworytami, jednak przekonali się oni jak trudno gra się na nyskim parkiecie i w rezultacie nie udało im się wygrać ani jednego seta.

Pierwszy punkt w nowym roku dla drużyny Stali Nysa zdobył Gołębski, który rozpoczął to spotkanie od zepsucia swojej zagrywki. Odpowiedzią ze strony gospodarzy był as serwisowy Fijałka, dzięki czemu od samego początku meczu prowadzili oni 2:0. Dobre bloki jakie w tym secie prezentowali zawodnicy z Mazur nie przestraszyły ani na chwilę podopiecznych trenera Ratajczaka, którzy cały set wypracowywali sobie przewagę. Efektowne obrony i świetne zagrywki „stalowców" pozwoliły im na spokojne „dowiezienie" przewagi do końca seta, który ostatecznie wynikiem 25:21 zakończył atakiem z prawego skrzydła, zakupiony kilka tygodni wcześniej przez nyską drużynę, Łukasz Karpiewski.

Drugi set rozpoczął się od niezwykle długiej, zaciętej i ciekawej akcji, którą na korzyść swojej drużyny rozstrzygnął Szczurowski. Również i w tym secie gospodarze nie byli bardzo gościnni i niewiele dali pograć przyjezdnym z przeciwnego krańca Polski. A kiedy przy stanie 14:11 dla nysan sędzia nie zauważył, że piłka po ataku Krzywieckiego odbiła się jeszcze na boisku drużyny Ślepska, na korzyść której punkt został zapisany, poddenerwowani „stalowcy" niejako dostali wiatru w żagle i rozpoczęli swój marsz po wygraną w tej partii. Seta atakiem ze środka i wynikiem 25:18 zakończył Pizuński.

Trzecią partię trener Aleksandrowicz postanowił rozpocząć z jedną zmianą względem wyjściowego składu, mianowicie z drugim rozgrywającym – Malczewskim. Również i w tym secie to drużyna z Nysy zdobyła pierwszy punkt blokując atak Krzyśka. Ale tylko w kwestii pierwszego zdobytego punktu była to odsłona podobna do poprzednich, ponieważ tym razem, kibice, który szczelnie wypełnili halę przy ulicy Głuchołaskiej, mogli oglądać bardzo zaciętą i wyrównaną grę obu zespołów. Świetnie w obronie i ataku spisywał się Krzywiecki, który był jednym z najjaśniejszych punktów nyskiego zespołu. Znakomicie w końcówce meczu zagrał również Maciej Zając i to dzięki jego atakom, niesiona gorącym dopingiem kibiców, po niezwykle emocjonującej końcówce drużyna Stali Nysa mogła kolejny raz tryumfować.



Nysanie kolejny raz udowodnili, że na własnym parkiecie są niezwykle trudnym rywalem dla każdej drużyny. I chociaż to zawodnicy z Suwałk wyprzedzają w tabeli „stalowców", na parkiecie nie dostali wielu szans aby pokazać swoje atuty. Trzy punkty znowu zostają w Nysie a suwalczanie muszą wracać do domów przez całą Polskę nie ugrawszy nawet seta.

Stal AZS PWSZ Nysa – Ślepsk Suwałki 3:0
(25:21, 25:18, 27:25)

Składy zespołów:
Stal Nysa:
Szczurowski, Krzywiecki, Pizuński, Fijałek, Stancelewski, Karpiewski, Ratajczak (libero) oraz Bułkowski, Zając i Jarząbski
Ślepsk Suwałki: Pink, Gołębski, Jurkojć, Rudziewicz, Wójcik, Krzysiek, Skrzypkowski (libero) oraz Kaczorowski i Malczewski

Zobacz również:
Wyniki 16. kolejki oraz tabela I ligi mężczyzn

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
I liga mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2011-01-09

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved