Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > europejskie puchary > LM: Podsumowanie 5. kolejki

LM: Podsumowanie 5. kolejki

fot. archiwum

Przedostatnia kolejka Ligi Mistrzów rozwiała prawie wszelkie wątpliwości w sprawie awansu do fazy pucharowej. Nie obyło się też bez niespodzianek  czy prawdziwie elektryzujących meczów jak spotkanie dwóch najlepszych drużyn świata w Trentino.

W grupie A po najważniejsze wydarzenie miało miejsce w Unterhaching gdzie miejscowe Generali podejmowało mistrza Rosji. Po zaciętym meczu goście zwyciężyli 3:2, jednak punkt zdobyty przez gospodarzy pozwolił im na historyczny awans do następnej fazy a przypomnijmy, że wicemistrzowie Niemiec debiutują w tych rozgrywkach. Podopiecznym Mihaia Paduretu należą się tym większe brawa gdyż o promocji do 1/8 finału dowiedzieli się jeszcze w czwartym secie a mimo to nie zdekoncentrowało ich to i to oni wyszli zwycięzcy z tej partii. Mimo wszystko, nie udałoby się tego osiągnąć gdyby nie nieoczekiwana porażka siatkarzy CSKA Sofia w Cannes. Francuzi odnieśli dopiero pierwsze zwycięstwo w grupie, ale jak najbardziej zasłużone, bo byli zdecydowanie lepsi w dwóch najważniejszych elementach siatkarskiego rzemiosła czyli przyjęciu i zagrywce. Z drugiej strony Bułgarzy mogą pluć sobie w brodę, bo prowadzili już 2:1 w setach i niewiele zabrakło im żeby zainkasować trzy punkty przedłużające ich szanse na awans. Kapitalne spotkanie w barwach wicemistrzów Francji rozegrał po raz kolejny Marien Moreau, który zapunktował aż 30 razy.

W grupie B o kolejnym awansie w tej kolejce zdecydował mecz w Teruel gdzie miejscowe CAI podejmowało nieoczekiwanego lidera z Maaseik. Faworyt nie zawiódł i wygrał 3:1 chociaż mecz był niesłychanie wyrównany (trwał aż 111 minut) a dwa pierwsze sety kończyły się grą na przewagi. O końcowym zwycięstwie gości zadecydowała ich lepsza postawa w ataku w którym uzyskali 54% skuteczności przy 42% gospodarzy. Po stronie hiszpańskiej grę ciągnęli przyjmujący Batista Lemos i atakujący Caceres Gomez . Wśród zawodników Noliko grzechem byłoby nie wyróżnić Jelte Maana i Nathana Wounembaina, którzy zdobyli odpowiednio 15 i 16 punktów i zanotowali wysoki poziom pozytywnego przyjęcia. Drugie spotkanie nie było już tak emocjonujące. Siatkarze z Cuneo odnieśli gładkie zwycięstwo nad Radnickim, wygrywając wysoko każdą z trzech partii. Jedynym ciekawym akcentem pojedynku była owacja na stojąco jaką zgotowali rozgrywającemu Włochów Nikoli Grbiciowi kibice w Kragujevac, doceniając jego dobra grę.

Grupa C to jedna z dwóch najbardziej interesujących polskich kibiców grup a to oczywiście z powodu występów Jastrzębskiego Węgla. Siatkarze Lorenzo Bernardiego nie zawiedli swoich kibiców i pewnie pokonali mistrzów Hellady 3:0, chociaż drużyna Olympiakosu to już mistrzowie, ale tylko z nazwy. Grecy przyjechali do Polski bez jednego rozgrywającego, którego zastępował. . . libero, z kolei jego miejsce zajął przyjmujący Sotiriou. Dodając do tego fakt, że podopieczni trenera Kalmazidisa borykają się z poważnymi kłopotami finansowymi i na dniach zespół mają opuścić kolejni gracze również umniejsza trochę zwycięstwo gospodarzy. Nie zmienia to jednak faktu, że po zainkasowaniu trzech punktów Polacy zajmują drugie miejsce w grupie, które daje awans. Niestety, wynik drugiego meczu skomplikował nieco sytuację jastrzębian. Mistrzowie Czarnogóry z Budvy pokonali nieoczekiwanie lidera z Bledu i mają tylko punkt straty do JW a trzeba przypomnieć, że za tydzień zmierzą się z Grekami natomiast wicemistrzowie Polski zagrają ze Słoweńcami, i to na wyjeździe. Tak czy owak piłka leży po ich stronie, bo zwycięstwo za trzy punkty daje im awans bez oglądania się na Czarnogórców.



W grupie D doszło do kolejnych w tym sezonie „derbów Europy", jak ochrzcił ten pojedynek brazylijski środkowy gospodarzy Riad. Mecz nie zawiódł oczekiwań i po czterech setach walki lepsi okazali się Włosi. Grę Polaków po raz kolejny trzymali Wlazły z Winiarskim, z kolei po stronie gospodarzy brylował kapitan Matej Kaziyski i – zwłaszcza w polu zagrywki – Osamy Juantorena. Cichym bohaterem został jednak środkowy Emanuele Birarelli, który zanotował fantastyczną, bo ponad 80% skuteczność w ataku a ponadto popisał się trzema blokami i zagrał asa. Oba zespoły zapewniły sobie już awans do play-offów (Skra uczyniła to już w poprzedniej kolejce), ale nie zakończona pozostaje jeszcze walka o pierwsze miejsce w grupie pozwalające wylosować teoretycznie łatwiejszego rywala. Nie da się ukryć, że zdecydowanie większe szanse mają na to bełchatowianie, podejmujący u siebie w ostatnim meczu mistrza Rumunii, który w meczu o podtrzymanie nadziei na zajęcie trzeciego miejsca w grupie, premiowanego awansem do Pucharu CEV, przegrał u siebie z niemieckim VfB Fridrichshafen 0:3.

W grupie E definitywnie szanse awansu straciły tureckie Fenerbahce i Włosi z Treviso. Oba zespoły zgodnie przegrały swoje pojedynki, chociaż dziwi zwłaszcza gładkie 0:3 Turków i to na swoim parkiecie z Tours. Gościom w wydatnym stopniu pomógł na pewno fakt, że wśród gospodarzy zabrakło serbskiego gizdora Ivana Milijkovicia. Z drugiej strony jeśli absencja jednego zawodnika powoduje aż takie spustoszenie, to nie świadczy to o niej zbyt dobrze, co podkreślał po meczu rozgrywający gości Rafael Redwitz, twierdząc, że jego zespół okazał się lepszy, bo tworzy drużynę, natomiast po stronie rywali są wybitne ale tylko indywidualności. W Biełgorodzie miejscowy Lokomotiv nie miał większych problemów z pokonaniem siatkarzy Sisleya. Po raz kolejny fenomenalnie zaprezentował się Dmitrij Muserskij , który skończył aż 18 z 24 ataków. Pod dużym wrażeniem jego gry był także szkoleniowiec gości Roberto Piazza, który przyczyn porażki upatrywał także w zbyt dużej ilości zepsutych zagrywek po stronie swoich podopiecznych.

W ostatniej grupie doszło chyba do największej niespodzianki, którą okazało się zwycięstwo Knack Randstad nad Dynamem Moskwa. Belgom w radości po zwycięstwie nie przeszkodził nawet fakt, że Dynamo już wcześniej zapewniło sobie awans, co znalazło odzwierciedlenie w braku w wyjściowej szóstce podstawowych zawodników. Po stronie gospodarzy najlepiej zaprezentował się Tuerlinckx, który długo walczyło o miejsce w pierwszym składzie. Młody Belg zdobył aż 24 punkty ale wrażenie robi zwłaszcza skuteczność na jakiej to zrobił – 68%. Po stronie rosyjskiej wyróżnił się Kruglov – zdobywca 19 „oczek’. W Atenach doszło do starcia jednych z najlepszych atakujących w tym sezonie Ligi Mistrzów, reprezentującego „Koniczynki" Bojana Yordanova i jego vis a vis Brazylijczyka Costa da Silvy. Obaj zaprezentowali się jednak słabiej niż zwykle, notując poniżej 40% skuteczności w ataku. Mimo porażki, Panathinaikos nie stracił jeszcze szans na awans do następnej rundy ale Pucharu CEV, choć żeby tego dokonać będzie musiał pokonać Dynamo za trzy punkty i spoglądać na to co dzieje się w Innsbrucku, gdzie o kolejną rundę LM powalczą w bezpośrednim starciu miejscowy Tirol z goścmi z Roeselare.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
europejskie puchary

Tagi przypisane do artykułu:
,

Więcej artykułów z dnia :
2011-01-07

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved