Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Czy Jastrzębski Węgiel przebudzi się w Częstochowie?

Czy Jastrzębski Węgiel przebudzi się w Częstochowie?

fot. archiwum

Po 14. kolejkach PlusLigi Jastrzębski Węgiel zajmuje odległe, ósme miejsce. - Przespaliśmy pół sezonu - mówi Paweł Rusek. Teraz zawodnicy zapowiadają powrót do czołowej szóstki rozgrywek, a najbliższym rywalem jastrzębian będzie wicelider rozgrywek.

W szóstej kolejce zmagań ligowych Jastrzębski Węgiel przegrał u siebie 1:3, jednak, wbrew temu na co mógłby wskazywać wynik, spotkanie należało do wyrównanych, a do tie breaka zabrakło niewiele. Partię premierową wygrali goście, po emocjonującej końcówce z grą na przewagi (30:28). Sety kolejne padły już łupem podopiecznych Marka Kardosa, mimo że siatkarze wicemistrza naszego kraju byli bliscy doprowadzenia do wyrównania. – U siebie przegraliśmy 1:3, ale pamiętam, że prowadziliśmy w ostatnim secie nawet 16:10. To nie był mecz, który oni zdecydowanie wygrali, ale to my przegraliśmy – w decydujących akcjach zaczęliśmy popełniać kolejne niepotrzebne błędy. Pamiętamy jaki to był mecz, a AZS nie jest rywalem, który byłby poza naszym zasięgiem – wspomina rywalizację Lukas Divis . Faktycznie po niewymuszonych błędach własnych zespół z Jastrzębia oddał rywalom blisko 29 ‚oczek’. Akademików do zwycięstwa w tym spotkaniu poprowadził, wybrany MVP, Wojciech Gradowski. Przyjmujący AZS-u odnotował wówczas szczególnie wysoki procent skuteczności zagrań w ataku – 77%.

Od kilku sezonów, zarówno częstochowianie, jak i siatkarze z Jastrzębia walczą o najwyższe cele w rozgrywkach ligowych. Mecze obu ekip zawsze stały na wysokim poziomie, dostarczając sympatykom siatkówki sporo emocji. Jednak aktualna sytuacja siatkarzy Jastrzębskiego Węgla i AZS-u Częstochowa jest zupełnie odmienna. Podopieczni Marka Kardosa, mimo iż nie stawiani w roli faworyta, pewnie wygrywając kolejne mecze plasują się na drugim miejscu klasyfikacji PlusLigi, podczas gdy zespół Lorenzo Bernardiego okupuje ósmą lokatę walcząc o miejsce w czołowej szóstce rozgrywek. Dystans między zespołami to aż 17 punktów, akademicy są już pewni gry w fazie play-off, podczas gdy jastrzębian czeka długa droga, aby odrobić straty do szóstej Delecty Bydgoszcz. Bydgoszczanie mają 20 ‚oczek’ na koncie, przy 14 punktach ekipy z Jastrzębia. Podopieczni Lorenzo Bernardiego swojej szansy mogą upatrywać w równolegle rozgrywanym meczu, w którym zespół Waldemara Wspaniałego może zgubić kolejne punkty – Delecta Bydgoszcz podejmie Skrę Bełchatów. Jednak w pierwszej kolejności wicemistrzowie Polski muszą skupić się na swoim pojedynku, a o zwycięstwo ze stabilnie grająca Częstochowa może nie być łatwo. – Nie jedziemy do Częstochowy z przekonaniem że tam gra super zespół, a my możemy tylko liczyć, że może, jakoś uda się wygrać. Mamy szanse i będziemy walczyć – zaznacza Lukas Divis.

W poprzedniej kolejce rozgrywek zarówno akademicy, jak i siatkarze z Jastrzębia musieli uznać wyższość rywali. W Bełchatowie w meczu ‚na szczycie’ spotkał się lider i wicelider PlusLigi. Częstochowianie zdołali urwać obrońcom tytułu tylko jednego seta, tym samym Skra Bełchatów przerwała imponującą passę ośmiu zwycięstw z rzędu, siatkarzy AZS-u. Jastrzębski Wegiel, przy zmiennym szczęściu w PlusLidze, coraz lepiej radzi sobie na parkietach Ligi Mistrzów. Po bolesnej porażce, z ZAKSĄ Kędzierzyn-Koźle, w środę wicemistrzowie Polski pewnie (3:0) pokonali Olympiacos Pireus utrzymując premiowane awansem drugie miejsce w tabeli grupy C. Podopieczni Lorenzo Bernardiego zapewniają jednak, że równie dużą wagę przykładają do spotkań ligowych. Sytuacja zespołu nie jest najlepsza, stawiani w roli faworyta, po niezwykle udanym zeszłym sezonie, jastrzębianie graja poniżej oczekiwań i po serii porażek na starcie ligi teraz muszą odrabiać straty. Częstochowscy akademicy, po raz kolejny mogą być ‚czarnym koniem’ rozgrywek, stabilnie grający zespół z meczu na mecz potwierdza, że jest w stanie odbierać kolejne punkty pretendentom do walki o medale. – AZS Częstochowa to wicelider rozgrywek, myślę, że generalnie wszyscy są zaskoczeni. Ale od początku wiedzieliśmy, że to jest bardzo dobra drużyna. Częstochowa ma przede wszystkim dwóch doświadczonych zawodników: jest Dawid Murek i Krzysztof Gierczyński i to oni stanowią o sile tej drużyny, dobrzy zawodnicy grają również na pozycji środkowych – każdy z nich jest już ograny – podsumował dotychczasowe występy rywala libero jastrzębian, Paweł Rusek. Zawodnik dodaje jednak, że mimo iż AZS zagra u siebie wspominając zeszłe lata to zespół z Jastrzębia ma lepsze wspomnienia z częstochowskiej hali ‚Polonia’. – Do Częstochowy jedziemy walczyć, w zeszłym roku wygraliśmy u nich 3:2 i jeśli uda się powtórzyć ten wynik będziemy zadowoleni – zakończył Rusek.



Już jutro po dwóch stronach siatki staną więc wicelider tabeli i wicemistrz Polski. Przed rozpoczęciem sezonu o tym spotkaniu mówiłoby się w kontekście hitu kolejki. Aktualnie zespoły są w skrajnie rożnych sytuacja, walcząc o inne cele. Czy w szeregach zespołu z Jastrzębia, po ostatniej wygranej, faktycznie nastąpiło przełamanie, a historia z zeszłego roku powtórzy się? Czy może, podobnie jak na początku sezonu, po porażce ze Skrą Bełchatów AZS Częstochowa rozpocznie nową passę zwycięstw? Zapowiada się wyrównane spotkanie, początek meczu w sobotę o godz. 17:00.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2011-01-07

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved