Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > europejskie puchary > Puchar CEV: Dąbrowianki wywalczyły zwycięstwo w Rumunii

Puchar CEV: Dąbrowianki wywalczyły zwycięstwo w Rumunii

fot. archiwum

Siatkarki MKS Dąbrowa Górnicza w pierwszym spotkaniu 1/8 finału Pucharu CEV wygrały z Tomisem Constanta. Po pierwszych dwóch setach to rumuński zespół prowadził 2:0, jednak dąbrowianki zerwały się do walki, odrobiły straty i wygrały tie-breaka.

Podopieczne trenera Waldemara Kawki wróciły z dalekiej podróży. Po fatalnej grze w pierwszych dwóch odsłonach meczu potrafiły się zmobilizować na nowo i zaprezentować się jak na klasowy zespół przystało. Klasą samą dla siebie była Izabela Żebrowska, która zmieniając Agatę Purę zagrała zdecydowanie najlepszy mecz w sezonie. Specjalne wyróżnienie należy się też młodej Natalii Kurnikowskiej, która po urazie wróciła do pełnej formy.

Początek pierwszego seta nie zapowiadał tak wielkich emocji. Zagłębianki mecz rozpoczęły bardzo dobrze od szybkiego prowadzenia 3:0, które utrzymywało się do pierwszej przerwy technicznej (8:4). Po powrocie na boisko gra się wyrównała. Siatkarki z Konstancy nie dawały jednak za wygraną i mozolnie odrabiały straty do dąbrowianek, które z kolei niewymuszonymi błędami wyciągały pomocną dłoń do przeciwniczek (9:5, 11:9, 12:11). Tauron MKS Dąbrowa Górnicza, który w trakcie pierwszej odsłony zgubił rytm swojego grania, pozwolił zawodniczkom trenera Stelio De Rocco na narzucenie rumuńskiego stylu gry. Gospodynie, które ewidentnie znalazły złoty środek na naszą drużynę w tym fragmencie seta grały pewnie i efektownie. A Tauron? Tauron walczył do samego końca, a bardzo dobry blok Szczurek i Plchotovej dał nadzieję na końcowy sukces (18:19). Chwilę później Rumunki znów odskoczyły na trzy „oczka" i dąbrowianki znalazły się w bardzo trudnej sytuacji (18:21). Podopieczne trenera Kawki kolejny raz udowodniły, że tworzą waleczny zespół, doprowadziły bowiem do remisu, a dzięki udanej kontrze Małgorzaty Lis wyszły na prowadzenie (23:22). Kiedy wydawało się, że premierowy set padnie łupem siatkarek z Polski najpierw Georgeta Ciobanu doprowadziła do kolejnego remisu, a chwilę później w szeregach polskiej drużyny doszło do błędu własnego (23:24). Zdenerwowany trener Kawka próbował jeszcze interweniować. Ostatecznie grę na przewagi wygrały gospodynie i to one prowadziły w meczu 1:0.

Początek drugiej odsłony zwiastował wyrównaną grę na przyzwoitym poziomie. Dominowały głównie długie wymiany i ofiarne obrony po obu stronach siatki. Gra punkt za punkt utrzymywała się do pierwszej przerwy technicznej na którą atakiem z jednej nogi zawodniczki sprowadziła podopieczna trenera De Rocco (7:8). Rumunki, które w następnych kilku akcjach okazały się lepsze od zawodniczek z Zagłębia Dąbrowskiego, głównie za sprawą skutecznego bloku „odjechały" dąbrowiankom na trzy punkty (8:11). Wtedy to właśnie w szeregi naszego zespołu wkradł się tak znienawidzony przez siatkarki Tauronu przestój. Dąbrowianki nagle stanęły, jakby zapomniały co mają robić na boisku. Na nic zdały się interwencje trenera Kawki, który najpierw do gry desygnował Izabelę Żebrowską, a później przerwał grę prosząc o czas. Siatkarki z Zagłębia w jednym ustawieniu straciły aż pięć punktów (10:11, 10:16), dzięki czemu drużyna z Rumunii prowadziła sześcioma „oczkami" na drugiej przerwie technicznej. Niemoc tę przerwała dopiero Izabela Żebrowska, na krótko po wznowieniu gry. Dąbrowianki jednak nie spuściły głów tak szybko. Dzięki dobrym atakom Matei Ikić oraz Oli Liniarskiej Tauron zniwelował stratę do trzech punktów (16:19). Wtedy grę przerwał szkoleniowiec Tomis Constanty. Słowa Stelio De Rocco podziałały na jego siatkarki tak mobilizująco, że te nie dały już sobie wyrwać zwycięstwa w drugiej partii z rąk.



Trzeci set to gra o być albo nie być Tauron MKS Dąbrowa Górnicza w pierwszym spotkaniu 1/8 CEV Cup. Trener Kawka widząc dobrą dyspozycję Natalii Kurnikowskiej, która pojawiła się na boisku w końcówce drugiego seta oraz Izy Żebrowskiej postawił na obie te siatkarki i… nie pomylił się. Polki bardzo dobrze rozpoczęły, głównie za sprawą Żebrowskiej, która bez najmniejszych skrupułów obijała ręce przeciwniczek. Wysokie prowadzenie dąbrowianek w pierwszej fazie seta (6:2) zmusiło trenera gospodyń do wzięcia czasu. Po chwili jednak w hali w Konstancy znów mieliśmy remis (6:6). Wszystko to za sprawą Georgety Ciobanu, która szalała na boisku. Jednak akcja przy stanie 7:6 okazała się pechowa dla rumuńskiego zespołu, a w szczególności dla wspominanej Ciobanu, która doznała kontuzji i musiała opuścić boisko. To był ogromny cios dla Volei 2004 Tomis Constanta. W tym czasie dąbrowianki złapały wiatr w żagle. Bardzo dobrze spisywały się Małgorzata Lis, Metea Ikić oraz standardowo Izabela Żebrowska, która sprowadziła obie drużyny na drugą przerwę techniczną (16:12). Kolejne trzy punkty dla Tauronu spowodowały, że trener De Rocco zmuszony był przerwać grę (19:12). Decydująca faza seta upłynęła pod dyktando siatkarek z Polski, które zwyciężając trzecią odsłonę 25:20 przedłużyły nadzieję na dobry wynik samym sobie i wszystkim kibicom.

Czwarta partia to demonstracja siły polskiej drużyny. Zdezorientowane siatkarki Tomisu Constanta ledwie się obejrzały a już przegrywały trzema, czterema, a kilka minut później sześcioma i siedmioma punktami (8:1). Klasą samą dla siebie była Iza Żebrowska, która kończyła każdą piłkę. Gospodynie nie mogły nic zrobić. Całkowicie zagubione Rumunki, które próbowały podjąć walkę z rozpędzoną lokomotywą z Dąbrowy Górniczej nie miały żadnego pomysłu na grę. Bezbłędnie spisywały się wcześniej wspomniana Żebrowska oraz Matea Ikić. Dąbrowianki nim się obejrzały na drugiej przerwie technicznej prowadziły już dziesięcioma punktami (16:6) i pewnie kroczyły po zwycięstwo w czwartym secie, które stało się faktem dosłownie 9 minut później. Podopieczne trenera Kawki zwyciężając tę partię 25:14 zaprosiły wszystkich na tie – breaka.

Set prawdy jak często bywa nazywana piąta odsłona rozpoczął się po myśli Waldemara Kawki i jego zawodniczek. Dąbrowianki lepiej weszły w set i dzięki temu prowadziły 4:1 i 5:2. Krótki przestój w wykonaniu naszego pozwolił Rumunkom na zdobycie punktu kontaktowego, jednak już po chwili za sprawą Żebrowskiej i Lis dąbrowski MKS prowadził 6:4 i 8:5. Po zmianie stron Tauron nie zwalniał tempa. Atak Natalii Kurnikowskiej dał zespołowi z Zagłębia Dąbrowskiego trzy piłki meczowe. Niecierpliwe dąbrowianki zakończyły jednak spotkanie przy pierwszej nadarzającej się okazji.

Zwycięstwo po kiepskim początku spotkania na pewno cieszy. Pozostaje mieć tylko nadzieję, że w meczu rewanżowym siatkarki Tauronu MKS Dąbrowa Górnicza nie przysporzą swoim kibicom takiego horroru. Dzięki temu sukcesowi zespół Waldemara Kawki jest już jedną nogą w 1/4 CEV Cup, w której zmierzyć się może ze zwycięzcą pary: Rote Raben Vilsbiburg (Niemcy) i Valeriano Alles Menorca (Hiszpania). Po pierwszym spotkaniu bliżej awansu jest hiszpański zespół z Minorki.

Tomis Constanta – MKS Dąbrowa Górnicza 2:3
(28:26, 25:21, 20:25, 14:25, 10:15)

Zobacz również:
Wyniki 1/8 finału Pucharu CEV siatkarek

źródło: mks.dabrowa.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
europejskie puchary

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2011-01-06

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved