Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > europejskie puchary > Paweł Rusek: Przespaliśmy pół sezonu, teraz musimy walczyć

Paweł Rusek: Przespaliśmy pół sezonu, teraz musimy walczyć

fot. archiwum

Po wczorajszej wygranej jastrzębianie wciąż mają szanse na awans do kolejnej rundy Ligi Mistrzów. Gorzej wygląda sytuacja Jastrzębskiego Węgla w rozgrywkach ligowych. - Jeśli z tego wyjdziemy będziemy nie do złamania -  zaznacza Paweł Rusek.

Mecz z Olympiacosem Pireus był spotkaniem, które musieliście wygrać, aby pozostać w grze o awans do kolejnej rundy rozgrywek. Cały czas gracie pod presją, teraz już każdy kolejny mecz Jastrzębskiego Węgla będzie grą o wszystko?

Paweł Rusek: No tak. Presja była, jest i będzie – takie są uroki sportu, tym bardziej jeśli się gra dla tak dobrej drużyny jaką jest Jastrzębski Węgiel. Co roku walczymy o najwyższe cele, co prawda jak na razie w tym roku nam to kiepsko wychodzi, ale myślę że przynajmniej w 50% przybliżyliśmy się do awansu do drugiej rundy rozgrywek Ligi Mistrzów. Więc taki plan minimum pomału wykonujemy.

Na początku rozgrywek byliście jednym z faworytów grupy C. O awansie zadecyduje dopiero ostatnie spotkanie, a brak Jastrzębia w kolejnej rundzie będzie sporym rozczarowaniem. Czy dziś nastąpiło długo oczekiwane przełamanie Jastrzębskiego Węgla?



– Mieliśmy wyjść z grupy, jeśli wyjdziemy to będziemy mogli powiedzieć, że zrobiliśmy to, co do nas należało. Miejmy nadzieję, że właśnie ten mecz był przełomowym i teraz już wszystko pójdzie z górki. Potrzebne nam są punkty w lidze, obojętnie co gramy teraz musimy już wygrywać. Nie mamy wyboru, ale nam to nie przeszkadza, wychodzimy i staramy się dać z siebie wszystko co najlepsze. Na dzień dzisiejszy tak to wygląda, ale wierzę, że z każdym kolejnym meczem będzie lepiej.

Osłabiony Olympiacos Pireus nie postawił wam trudnych warunków. Poza zmianami w składzie rywale chyba niczym was nie zaskoczyli.

– Słyszeliśmy, że odszedł Zhekow, w Olympiacosie na pewno mają problemy. Wszyscy wiemy jaka jest sytuacja w Grecji, możemy tylko współczuć tym chłopakom, bo na pewno gra się im bardzo ciężko. Ale to są ich problemy, a my mamy swoje i każdy musi sobie z nimi radzić. Dzisiaj z tego wszystkiego wyszliśmy obronną ręką i to nas cieszy.

W Lidze Mistrzów utrzymujecie się na drugim miejscu w swojej grupie. Gorzej wygląda sytuacja Jastrzębia w PlusLidze. Do zapewniającej grę w play offach czołowej szóstki potrzebujecie kolejnych punktów, a straty są spore.

– Przed nami daleka droga, ale jesteśmy optymistami. Będziemy walczyć o każdy punkt aby wejść do tej szóstki. Nie ukrywajmy, że brak awansu będzie dla nas czymś strasznym, czego na pewno byśmy nie chcieli. Chcemy grać o najwyższe cele i na pewno potrafimy grać w siatkówkę. Przed nami cztery kolejki i musimy zdobyć, najlepiej, komplet punktów aby przeskoczyć te drużyny, które są przed nami.

Za wami kilka tygodni pracy z nowym szkoleniowcem. W jakim stopniu zmienił się system pracy, czego jeszcze brakuje, aby ta gra wyglądała tak jakbyście tego chcieli?

– Każdy trener ma swoją szkołę, my szkołę trenera Lorenzo akceptujemy. Ciężko pracujemy, na pewno brakuje nam czasu. Nie ukrywajmy, że mamy taki system rozgrywek, który akurat w tym przypadku kiedy my ‚przespaliśmy’ pół sezonu nie sprzyja nam, ale jest jak jest i teraz musimy walczyć. Nie raz jeszcze możemy natrafić na takie problemy, a jeśli wyjdziemy w tym roku z tego wszystkiego, będziemy nie do złamania.

Już w sobotę zagracie z AZS-em Częstochowa, w pierwszym spotkaniu w tym sezonie przegraliście, a częstochowianie radzą sobie w tym sezonie znakomicie. Czy wysoka pozycja w PlusLidze drużyny Marka Kardosa jest zaskoczeniem, co możesz powiedzieć o rywalach przed spotkaniem rewanżowym?

– AZS Częstochowa to wicelider rozgrywek, myślę, że generalnie wszyscy są zaskoczeni. Ale od początku wiedzieliśmy, że to jest bardzo dobra drużyna. Częstochowa ma przede wszystkim dwóch doświadczonych zawodników: jest Dawid Murek i Krzysztof Gierczyński i to oni stanowią o sile tej drużyny, dobrzy zawodnicy grają również na pozycji środkowych – każdy z nich jest już ograny. Do Częstochowy jedziemy walczyć, w zeszłym roku wygraliśmy u nich 3:2 i jeśli uda się powtórzyć ten wynik będziemy zadowoleni.

* Z Pawłem Ruskiem rozmawiała Edyta Bańka (Strefa Siatkówki)

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
europejskie puchary

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2011-01-06

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved