Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > europejskie puchary > Lukas Divis: Mamy szansę, teraz wszystko zależy od nas

Lukas Divis: Mamy szansę, teraz wszystko zależy od nas

fot. archiwum

Aby awansować do kolejnej rundy Ligi Mistrzów Jastrzębski Węgiel musi powalczyć o kolejne punkty w meczu z ACH Volley Bled. Wiary w swój zespół nie kryje Lukas Divis. - Cały czas wszystko jest w naszych rękach - zaznacza zawodnik.

Słowacki przyjmujący Jastrzębskiego Węgla po raz kolejny był jednym z wyróżniających się zawodników swojego zespołu. Siatkarz zakończył spotkanie z dorobkiem 13 punktów, przy skuteczności w ataku na poziomie 68%, oraz równie wysokimi notami za przyjęcie – 64 % ( z czego 36 % odbioru perfekcyjnego). Zarówno indywidualne rezultaty zawodnika, jak i końcowy wynik meczu wyraźnie potwierdził, że osłabieni i zmagający się z problemami dotykającymi ligę grecką, rywale nie sprawili wicemistrzom Polski większych problemów. – Można powiedzieć, że zwyciężyliśmy dość pewnie, w drugim secie prowadziliśmy nawet 20:13 i wygraliśmy wysoko 25:20. Najważniejszy dla naszej psychiki jest jednak końcowy wynik 3:0 – mówił po meczu Lukas Divis. We wspomnianej przez zawodnika partii drugiej w grze Jastrzębskiego Węgla ponownie pojawiły się przestoje, a rywale zniwelowali dystans punktowy. – Pojawiły się problemy z koncentracją, oczywiście że trudno jest cały czas, przez 90 minut grać z maksymalną koncentracją, stąd też pojawiają się przestoje. W takich sytuacjach zespół traci jeden, dwa punkty, bo rywale nie zwalniają, cały czas grają. Dziś, mimo to udało nam wyjść zwycięsko, widać też poprawę w naszej grze – dodał zawodnik.

Na starcie rozgrywek mówiło się o Jastrzębskim Węglu jako faworycie grupy C. W porównaniu z wcześniejszymi latami aktualni wicemistrzowie Polski trafili na teoretycznie mniej wymagających rywali. Na specjalnie zorganizowanej, przed rozpoczęciem europejskich pucharów, konferencji prasowej atakujący jastrzębian – Igor Yudin mówił o szansach na awans Jastrzębskiego Węgla – Myślę, że mamy bardzo duże szanse, także tym bardziej trzeba to wykorzystać – mówił zawodnik, a w zapewnienia Australijczyka wierzyli sympatycy jastrzębskiego klubu. Na kolejkę przed zakończeniem fazy grupowej jastrzębianie zajmują premiowane awansem, drugie miejsce, o końcowych rozstrzygnięciach w grupie C zadecydują jednak spotkania ostatniej kolejki. Aby nie czekać, licząc na korzystny wynik drugiego meczu jastrzębianie muszą zdobyć punkty w spotkaniu z ACH Volley Bled. Jak zapewnia Lukas Divis Jastrzębski Węgiel chce zapewnić sobie kontynuację przygody z Ligą Mistrzów, już po meczu z mistrzem Słowenii.  -Grupa faktycznie nie jest tak trudna, a my początkowo mieliśmy być faworytem. Cały czas wszystko jest w naszych rękach, mamy jeszcze jeden mecz. Oczywiście czekamy na rozstrzygnięcia pozostałych spotkań w grupie, ale staramy się koncentrować przede wszystkim na własnej grze – dodał siatkarz.

Sytuacja podopiecznych Lorenzo Bernardiego w Lidze Mistrzów jest zdecydowanie lepsza niż w rozgrywkach PlusLigi siatkarzy. Awans do kolejnej rundy elitarnych europejskich rozgrywek jest bliski, czołowa ‚szóstka’ ligi to wciąż cel jastrzębian. O rozgrywkach pucharowych mówiło się sporo, pojawiały się głosy, że uczestnictwo nie jest do końca opłacalne dla klubów i nie wszystkim zespołom w równym stopniu zależy na kontynuacji swojej przygody z Ligą Mistrzów, czy pucharami. Lukas Divis zaznacza, że mimo pierwszych ‚potknięć’ celem jastrzębian jest jak najlepsza gra i kolejne zwycięstwa zarówno w PlusLidze, jak i Lidze Mistrzów. – Gdybyśmy wygrywali wszystkie mecze w Lidze Mistrzów mówiłoby się – dobrze, że wygrywają w europejskich pucharach bo grają odważnie i najważniejsze są właśnie te zwycięstwa. Ale drugą sprawą jest to, że gdybyśmy kolejne mecze przegrywali pojawiłyby się komentarze, że niepotrzebnie gramy w Champions League, bo przecież ważniejsze są mecze w lidze. Dla nas oczywiście w tej chwili najważniejsza jest walka o jak najlepszy wynik w PlusLidze, ale jeśli uda się coś ugrać również w Lidze Mistrzów to będzie tylko dodatkowy plus.



Zawodnicy zaczynają jednak odczuwać trudy sezonu, przede wszystkim jeżeli chodzi o napięty grafik spotkań. – Musimy grać systemem środa – sobota, co jest oczywiście trudne. Niektóre zespoły w związku z tym zmagają się z problemami kontuzjowanych zawodników, inne nie grają w Lidze Mistrzów, czy innych rozgrywkach pucharowych i mają mniej tych spotkań – zaznacza Divis.

A w rozgrywkach ligowych przed jastrzębianami kolejne wyzwania. Podopieczni Lorenzo Bernardiego aktualnie zajmują ósme miejsce w tabeli, podczas gdy oczekiwania wobec zespołu były zdecydowanie większe. – Wszyscy mówiliśmy na początku o celu jakim jest pierwsza ‚piątka’, o podobne wyniki walczyły jednak inne zespoły w lidze. Przegrywaliśmy wszystko i wszędzie, może gdyby te pierwsze mecze zakończyły się inaczej teraz sytuacja byłaby lepsza, ale trudno… Nie udał nam się początek ligi, co jest ważne przy tym nowym systemie, wiemy że tego nie zmienimy i musimy z tym walczyć – mówił Lukas Divis, dodając, że czołowa szóstka wciąż jest w zasięgu. – Nie jest to niemożliwe, musimy grać – bo awans do szóstki cały czas jest realny. Nie gramy już z takimi zespołami jak Skra Bełchatów. Mamy szansę i możemy ją wykorzystać, teraz tak naprawdę wszystko zależy od nas.

Wspomniana szansa na cenne ligowe punkty już w sobotę, kiedy Jastrzębski Węgiel zmierzy się z wiceliderem rozgrywek- AZS-em Częstochowa. Jastrzębianie mają możliwość zrewanżowania się, za porażkę odniesioną w 6. kolejce rozgrywek. Lukas Divis uznaje klasę rywala, zapewnia jednak, że akademicy są drużyną, na pokonanie której stać siatkarzy z Jastrzębia. – U siebie przegraliśmy 1:3, ale pamiętam, że prowadziliśmy w ostatnim secie nawet 16:10. To nie był mecz, który oni zdecydowanie wygrali, ale to my przegraliśmy – w decydujących akcjach zaczęliśmy popełniać kolejne niepotrzebne błędy. Pamiętamy jaki to był mecz, a AZS nie jest rywalem, który byłby poza naszym zasięgiem. Nie jedziemy do Częstochowy z przekonaniem że tam gra super zespół, a my możemy tylko liczyć, że może, jakoś uda się wygrać. Mamy szanse i będziemy walczyć – optymistycznie zakończył zawodnik.

* Z Lukasem Divisem rozmawiała Edyta Bańka (Strefa Siatkówki)

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
europejskie puchary, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2011-01-06

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved