Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > europejskie puchary > LM: Ekipa Małgorzaty Glinki wypunktowała wicemistrzynie Polski

LM: Ekipa Małgorzaty Glinki wypunktowała wicemistrzynie Polski

fot. archiwum

Wicemistrzynie Polski podejmowały na własnym parkiecie lidera grupy A Ligi Mistrzyń, VGS Türk Telekom Stambuł. Polki prowadziły w meczu 1:0, kiedy w połowie drugiego seta ich gra zupełnie się załamała... Turczynki pokonały zespół Bogdana Serwińskiego 3:1.

Ekipa z Muszyny podeszła do spotkania bardzo poważnie, pałając chęcią odwetu za przegraną w Turcji. Kiedy po spektakularnej pogoni w pierwszym secie i objęciu prowadzenie 1:0 wydawało się, że gospodynie kontrolują przebieg spotkania, w ich grze coś się załamało. Skorzystały z tego utytułowane przeciwniczki, które pod egidą Małgorzaty Glinki rozstrzygnęły spotkanie w Muszynie na własną korzyść, wywożąc niezwykle cenne zwycięstwo 3:1.

Podopieczne trenera Serwińskiego rozpoczęły spotkanie z dużym animuszem, próbując wypracować od początku przewagę nad zespołem z Istambułu. Po dobrym otwarciu w wykonaniu Aleksandry Jagieło i prowadzeniu 2:0, gra wyrównała się. Skutecznie obrony w polu i kończące ataki ze środka Katarzyny Gajgał oraz po stronie tureckiej Mai Poljak nie pozwalały na objęcie przewagi żadnemu z zespołów. Na pierwszej przerwie technicznej po zablokowaniu Agnieszki Bednarek to Małgorzata Glinka i jej koleżanki objęły jednopunktowe prowadzenie 8:7, a doskonała passa rozgrywającej Nilay Özdemir Benli na zagrywce po przerwie pozwoliła im na objęcie prowadzenia 12:7. Niemoc gospodyń przełamała dopiero atakiem z drugiej linii Joanna Kaczor, a przyjezdne miały problemy z przyjęciem w punkt zagrywki zawodniczek z Muszyny. Dobrze w tym okresie gry prezentowała się Glinka, która swoimi dynamicznymi atakami z sytuacyjnych piłek poprowadziła swoje koleżanki do prowadzenia 16:15 na drugiej przerwie technicznej. Wkrótce sposób na rozegranie Mileny Sadurek znalazły blokujące ekipy z Istambułu, a w roli bezlitosnego kata wystąpiła Jelena Nikolić. Kiedy najpierw powstrzymała Gajgał pojedynczym blokiem, a następnie popisała się inteligentnym plasem oraz dwoma potężnymi atakami, jej zespół prowadził już 22:17. Sygnał do walki dała po raz kolejny Kaczor, która potężnie zaatakowała z drugiej linii. Rozluźnione przeciwniczki zanotowały na swoje nieszczęście duży przestój i po pomyłkach Nikolić oraz między innymi po skutecznym ataku wprowadzonej na parkiet za Stam Klaudii Kaczorowskiej remisowały już 23:23. Seta wygraną walką na siatce przypieczętowała pewnym i agresywnym blokiem wspomniana już Kaczorowska. Vakifbank na własne życzenie przegrał właściwie wygraną już pierwszą partię 23:25.

Zdenerwowane nieoczekiwaną dla nich samych przegraną w partii pierwszej, zawodniczki z Turcji po batutą fantastycznie zagrywającej Özdemir Benli rozpoczęły partię od udanych akcji, a as rozgrywającej pozwolił im objąć prowadzenie 4:2. Muszynianki niezrażone tym faktem podjęły rękawicę rzuconą przez przeciwnika i nie pozwalały na wypracowanie większej przewagi. Po raz kolejny znakomicie prezentowała się w bloku i ataku Kaczorowska, która pozostała na parkiecie. Glinka i koleżanki przede wszystkim nie potrafiły znaleźć recepty na skuteczność w ataku, a po asie serwisowym Jagieło trener Guidetti przy stanie 8:7 nie krył swego niezadowolenia z postawy swoich zawodniczek. Wydawało się przy stanie 10:8, że zespół polski opanował nerwy i nawet kapitan zespołu gospodyń Ola Jagieło w czasie przerwy technicznej motywowała swoje koleżanki, aby bardziej agresywnie „rzucić" się na przeciwniczki. Niestety, chwilę później bezlitosna dla swoich koleżanek reprezentacyjnych okazała się Glinka, która zdobyła dwa punkty asem serwisowym na Kaczorowskiej – 12:10. Na niewiele to się zdało, ponieważ po ciężko wywalczonych punktach przyjezdne pozwoliły sobie na kilka niewymuszonych błędów, tracąc serię punktów. W polu zagrywki pojawiła się ponownie jednak Özdemir, która zmusiła Sadurek do schematycznego rozegrania. Przewidywalna gra gospodyń kończyła się na spektakularnych blokach w wykonaniu Bahar Toksoy lub potężnych zbiciach Glinki i Nikolić – 17:14 dla zespołu z Turcji. Zespół trenera Serwińskiego próbował ratować się ryzykowną grą w ataku, a na parkiecie pojawiły się Kinga Kasprzak oraz Agnieszka Śrutowska. Niewiele jednak dały te zmiany, bowiem pobudzone Turczynki okazały się lepsze w każdym elemencie. W końcówce tej partii popisały się doskonałą akcjami w ofensywie, potężnie zbijała Nikolić, a w kolejnej akcji w kontrataku z jednej nogi złudzeń nie pozostawiła Maja Poljak. Pomimo błędu dotknięcia siatki po stronie tureckiej, po sytuacyjnym ataku Glinki z drugiej linii, gospodynie były bezradne i w konsekwencji przegrały tę partię 25:20.



Turczynki utrzymywały swoją dobrą passę od pierwszych fragmentów partii trzeciej. Do stanu 5:2 dla ekipy znad Bosforu doskonale prezentowała się Glinka, która demolowała blok, bądź formację obronną Muszyny. Z kolei absolutnie pomysłu na swój atak nie miała Joanna Kaczor, która nieustannie odbijała się od bloku przeciwniczek. Wydawało się, że gospodynie chwilo zwiesiły głowy, a ich niedyspozycję wykorzystywały bezlitośnie rywalki, które prowadziły już 9:3. Chwilowe ożywienie pojawiło się na parkiecie za sprawą powrotu Debby Stam-Pilon, która popisała się punktowym atakiem oraz asem serwisowym. Niestety, był to jedynie epizod, bowiem po tych akcjach rozpoczęła się w wykonaniu zespołu Vakifbank prawdziwa demonstracja siły. Skuteczna na siatce Poljak i Nikolić, agresywna zagrywka Glinki oraz brak wiary po stronie wicemistrzyń Polski oddawały krajobraz na siatkarskim parkiecie. Miażdżąca przewaga przyjezdnych 17:5 doprowadziła trenera Serwińskiego do ostrej reprymendy dla swoich podopiecznych, ale wzięte czasy nie przekładały się na poprawę skuteczności. Błąd komunikacji po ataku Nikolić i brak reakcji dwóch zawodniczek Muszyny, koło których spadła piłka, obnażył ich niemoc w tej partii – 19:6. Co prawda twarz i honor zespołu polskiego próbowała ratować jeszcze Katarzyna Gajgał, ale na parkiecie mieliśmy do czynienia z teatrem jednego aktora – 24:14. Sytuację wyjaśniła sprytnym atakiem Maja Poljak, która zakończyła seta trzeciego wygraną swojego zespołu 25:14.

Dobrym otwarciem partii czwartej popisały się przyjezdne, które po szkolnych błędach Muszyny objęły prowadzenie 3:0. Co prawda polski zespół doprowadził do wyrównania, ale w kolejnych akcjach rozgrywająca z Turcji nie siliła się na wiele kombinacji i kierowała piłkę do niezwykle skutecznej Glinki, którą wspomagała skutecznym blokiem oraz atakiem na wysokim zasięgu środkowa Toksoy – 8:4. Trener Serwiński próbował namawiać swoje zawodniczki przede wszystkim do ofiarnej gry w obronie, ale jego wskazówki nie znalazły przełożenia na parkiecie. Tempa w ataku nie zwalniała Glinka, a zespół z Doliny Popradu tracił punkty w dziecinny sposób, między innymi poprzez niedokładne dogranie piłki do rozgrywającej lub błąd ustawienia – 14:6. Dominacja ekipy z Istambułu była niepodważalna – nawet przy mniejszym zaangażowaniu Glinki w ataku, zespół przyjezdny pokazał gospodyniom miejsce w szeregu. Trzeba przyznać jednak, że gospodynie zdobywały punkty tylko z błędów przeciwniczek, jednocześnie same nie potrafiąc skonstruować skutecznej akcji. W tej partii musiały po raz kolejny znokautowane uznać wyższość przeciwniczek, ulegając wyraźnie 14:25, a w całym spotkaniu 1:3.

Podsumowując można powiedzieć, że gospodynie podjęły walkę w dwóch pierwszych partiach. Kiedy jednak przyjezdne wyeliminowały swoje błędy i przestoje, można było podziwiać tylko doskonale funkcjonujące i współpracujące ze sobą elementy siatkarskiego rzemiosła. Bezsprzeczną liderką w ataku okazała się Małgorzata Glinka, wspierana dzielnie przez Jelenę Nikolić i Maję Poljak, ale należy również pochwalić grające w ekipie Turczynki na czele z libero, które doskonale pokazały się w obronie, czy w bloku. Muszyna musi zatem przełknąć gorzką pigułkę, ale należy powiedzieć całkiem uczciwie, że dzisiaj zaprezentowała się znacznie słabiej od rywala i przegrała to spotkanie brakiem siatkarskich argumentów. Rewanżu będzie musiała szukać w kolejnym spotkaniu z ekipą rosyjskiego Zariecze Odincowo.

Bank BPS Fakro Muszynianka Muszyna – VGS Türk Telekom Stambuł 1:3
(25:23, 20:25, 14:25, 14:25)

Składy zespołów:
Muszynianka:
Gajgał (7), Sadurek (2), Bednarek-Kasza (5), Jagieło (10), Stam-Pilon (5), Kaczor (6), Zenik (libero) oraz Kaczorowska (7), Śrutowska, Kasprzak (1) i Wensink (3)
Vakifbank: Nikolić (20), Glinka-Mogentale (19), Sonsirma (3), Poljak (14), Toksoy (7), Ozdemir (6), Güresen (libero) oraz Önal (1), Altay (1), Gürkaynak (3) i Cemberci (2)

Zobacz również
Wyniki 5. kolejki spotkań oraz tabela gr. A Ligi Mistrzyń

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
europejskie puchary

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2011-01-06

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved