Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > europejskie puchary > CEV Cup: ZAKSA w Hiszpanii bez Zagumnego

CEV Cup: ZAKSA w Hiszpanii bez Zagumnego

fot. archiwum

Po odrobieniu ligowych zaległości siatkarze ZAKSY także wracają na europejskie parkiety, by walczyć o awans do następnej fazy Pucharu CEV. Na szczęście kędzierzynianom udało się uniknąć przeciwników z mocnych siatkarsko regionów.

Niestety, na dzień dobry podopieczni Krzysztofa Stelmacha dowiedzieli się, że na Półwysep Iberyjski nie poleci z nimi Paweł Zagumny. Po kontuzji stawu skokowego w niedzielnym spotkaniu ze Skrą sztab szkoleniowy postanowił dać odpocząć najlepszemu polskiemu rozgrywającemu, który powinien być jednak gotowy na weekendowy mecz z Resovią. – Nie chcemy ryzykować poważniejszego urazu, dlatego Paweł zostanie w domu – potwierdza prezes klubu Kazimierz Pietrzyk. To na pewno nie ułatwia sytuacji kędzierzynianom, zwłaszcza, że w odwodzie pozostali tylko: właśnie wracający po kontuzji Grzegorz Pilarz i jego dotychczasowy zastępca w roli drugiego rozgrywającego Słoweniec Tomislav Smuc. Czasu na zgranie z resztą zespołu nie ma zbyt wiele, więc każdy trening może ważyć na ich czwartkowej dyspozycji. Na szczęście to jedyne problemy byłego asystenta Daniela Castellaniego. Co więcej, jego drużyna zagrała w ostatnim tygodniu dwa dobre mecze, w których zdecydowanie pokonała Jastrzębski Węgiel i urwała punkt mistrzom Polski, więc można zakładać, że kędzierzynianie są w dobrej formie. Snu z powiek nie powinna im także spędzać kontuzja Zagumnego, bo dzięki formule „złotego seta" w awansie do następnej fazy nie przeszkodzi im nawet porażka. Jedyną zagadką pozostaje, kto będzie wspierał Michała Ruciaka jako drugi przyjmujący. W ostatnich spotkaniach w pierwszym składzie zawsze wychodził Tine Urnaut, jednak przeciwko bełchatowianom nie wypadł zbyt dobrze. Z drugiej strony to samo można powiedzieć o jego zmienniku Idim, który wchodząc z ławki zdobył ledwie jeden punkt.

Zresztą zły scenariusz wcale nie musi się sprawdzić, bo Hiszpanie to, co prawda, liderzy swojej ligi, jednak już w rozgrywkach o Puchar CEV prezentują się co najwyżej przeciętnie. W 1/16 finału dopiero wygrywając złotego seta odprawili grecką Lamię, z kolei w następnej rundzie rozegrali aż 10 setów, by ostatecznie zostawić w pokonanym polu holenderski Groningen. Także skład wicemistrza swojego kraju z ubiegłego sezonu nie rzuca na kolana. Na pierwszym planie widnieją dwa nazwiska: atakującego Ibana Pereza, który pamięta zwycięstwo nad Skrą Bełchatów w ubiegłym sezonie Ligi Mistrzów, ale jeszcze w barwach CAI Teruel i holenderskiego rozgrywającego Nico Freriksa, który nie sprawdził się w JW. Zagadką pozostaje też forma Unicajy, bo ostatni mecz w lidze rozegrała ona 18 grudnia pokonując po tie-breaku mistrzów z Teruel. Od tamtej pory zawodnicy hiszpańskiej ligi mieli przerwę, a rozgrywki wznawiają w nadchodzący weekend. Drużyny z Półwyspu Iberyjskiego nigdy nie miały wybitnych zawodników, a mniejsze i większe sukcesy co jakiś czas stają się jednak ich udziałem, by wspomnieć tylko złoty medal reprezentacji Hiszpanii z 2007 r. To zespołowość jest zawsze ich najgroźniejszą bronią, chociaż wyłączenie z gry Pereza powinno być kluczem do zwycięstwa.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
europejskie puchary

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2011-01-05

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved