Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > inne > Strefowe podsumowanie roku 2010 – listopad i grudzień

Strefowe podsumowanie roku 2010 – listopad i grudzień

fot. archiwum

Skończył się już rok 2010. Jak wyglądał z siatkarskiego punktu widzenia? Co utkwiło nam w pamięci, o czym szybko zapomnieliśmy. Strefa Siatkówki proponuje czytelnikom subiektywny rzut okiem na ubiegły rok. Dziś część szósta i ostatnia - listopad i grudzień.

LISTOPAD 2010

Początek miesiąca stał pod znakiem rozgrywanych w Japonii mistrzostw świata kobiet. Nasze panie wygrały 3:0 mecz z Peru oraz 3:0 z Algierią i z piątego miejsca awansowały do drugiej rundy rozgrywek. W kolejnej fazie turnieju najpierw pokonały 3:2 Koreę, potem przegrały 0:3 z Rosją, co pozostawiło im ledwie matematyczne szanse na medal. Ostatecznie marzenia o podium pogrzebała porażka 0:3 z Chinami. Mecz z Turcją miał więc decydować o być albo nie być w turnieju, ale też jak się potem okazało także decydował o tym, o jakie miejsca będą dalej walczyć nasze kadrowiczki. Wygrana 3:1 z Turczynkami cieszyła, ale niestety zabrakło czterech małych punktów, by grać o miejsca 5-8 i pozostała walka o pozycje 9-12. W potyczkach o lokaty 9-12 Polki najpierw pokonały Holandię 3:2, potem zrewanżowały się Chinkom gromiąc je 3:0 i w rezultacie zajęły dziewiąte miejsce, najlepsze od 1974 roku, kiedy polska reprezentacja osiągnęła dokładni taki sam rezultat. Mimo to, nikt nie był tym usatysfakcjonowany, bo liczono na więcej i czekała wszystkich powtórka z rozrywki, tym razem dotycząca Jerzego Matlaka i jego przyszłości. Szkoleniowiec został zobowiązany do napisania raportu, który miał przedstawić zarządowi PZPS na początku grudnia. Skoro jesteśmy już przy światowym czempionacie, gwoli kronikarskiego obowiązku należy odnotować, że w finale mieliśmy powtórkę sprzed czterech lat. Ponownie lepsza okazała się Rosja, która pokonała Brazylię 3:2. Trzecie miejsce przypadło w udziale Japonkom. MVP turnieju została Jekaterina Gamowa.



Listopad przyniósł weryfikację prawdziwej wartości poszczególnych zespołów PlusLigi. Nie obyło się bez pozytywnych i negatywnych rozczarowań. Przede wszystkim zaczął się trwający dobrze ponad miesiąc kryzys ZAKSY. Od meczu 3.kolejki, kiedy to kędzierzynianie pokonali 3:1 Politechnikę, w następnych meczach nie zdołali zdobyć kompletu punktów, tracąc je nie tylko z mocnymi zespołami, ale także z tymi słabszymi, co kosztowało ich utratę pozycji lidera i spadek na czwarte miejsce. Pewien wpływ na taki stan rzeczy na pewno miała kontuzja Sebastiana Świderskiego, której doznał 10 listopada w meczu z Resovią.

Zawodził też Jastrzębski Węgiel, zarówno na krajowym podwórku, jak i zagranicznym. Grając w względnie łatwej grupie w Lidze Mistrzów jastrzębianie przegrali dwa pierwsze spotkania. Nieco lepiej szło im w lidze, ale i tak musieli uznać wyższość m.in. AZS Częstochowa i Delecty Bydgoszcz. Poniżej oczekiwań w listopadzie spisywali się też bydgoszczanie (przegrane z Wieluniem, Politechniką, Skrą) oraz AZS UWM Olsztyn, który po porażce z Pamapolem spadł na ostatnie miejsce w tabeli.

Na plus na pewno trzeba zapisać postawę akademików z Częstochowy i Warszawy. Ale i tak wszystkich przebiła Skra, która od porażki z Resovią w 3. kolejce PlusLigi, w listopadzie wygrała wszystkie mecze ligowe. Co więcej, także występy w Lidze Mistrzów bełchatowianie zaliczą do niezwykle udanych. Na dzień dobry podopieczni Jacka Nawrockiego rozbili anonimowy Remat Zalau bez straty seta, a potem w Łodzi pokonali Trentino 3:0.

W pucharze CEV zarówno Resovia, jak i Zaksa wygrały swoje dwumecze (odpowiednio z węgierskim Diamant Kaposvar i fińskim Sun Oulu) i awansowały do 1/8 rozgrywek. W Pucharze Challenge Częstochowa nie miała większych problemów z pokonaniem Langhenkelvolley Doetinchem i promocją do 1/16 finału.

W pucharach europejskich także panie rozpoczęły zmagania. Jednak wszystkie trzy zespoły grające w Lidze Mistrzyń, czyli Muszynianka, Budowlani Łódź i BKS Bielsko-Biała zgodnie przegrały spotkania pierwszej kolejki. Te dwie ostatnie ekipy dodatkowo miały okazję sprawdzić swoje możliwości przed startem ligi, rozgrywając mecz o Superpuchar. Górą były bielszczanki pokonując rywalki 3:1 i zapisując na swoje konto pierwszy tytuł w nowym sezonie. Skoro jesteśmy przy kobiecej siatkówce, trzeba też odnotować fakt oficjalnego zakończenia przez Małgorzatę Niemczyk kariery zawodniczej.

Pod koniec miesiąca miały miejsce pierwsze roszady na ławkach trenerskich zespołów PlusLigi, spowodowane, a jakże mogłoby być inaczej, słabymi wynikami poszczególnych drużyn. W Olsztynie podziękowano za współpracę Mariuszowi Sordylowi, zatrudniając w jego miejsce Gheorghe Cretu. W Wieluniu zaś rozstano się z Dariuszem Marszałkiem, pozostawiając kierowanie drużyną dotychczasowemu drugiemu trenerowi, Japończykowi Shuichi Mizuno. Jeszcze przed zmianą szkoleniowca, wieluński zespół rozstał się z Marcinem Lubiejewskim, sprowadzając w jego miejsce Radosława Rybaka. W ZAKSIE pojawili się dwaj nowi zawodnicy w miejsce kontuzjowanych: Tomislav Smuć za Grzegorza Pilarza oraz Idi za Sebastiana Świderskiego. W Kielcach zdecydowano się zakończyć niekończącą się telenowelę związaną z poszukiwaniem drugiego atakującego i sprowadzono Ludovica Castarda, byłego reprezentanta Francji.

Z wydarzeń na zagranicznych arenach warto wspomnieć o pierwszym w tym sezonie trofeum Katarzyny Skowrońskiej-Dolaty. Jej Fenerbahçe Stambuł wygrało 3:1 mecz o Superpuchar Turcji z zespołem Małgorzaty Glinki, Vakıfbank Güneş Stambuł. W Bułgarii zaś doszło do zmiany, o której wszyscy już od dawna mówili – Silvano Prandi pożegnał się posadą szkoleniowca reprezentacji, a w jego miejsce przyszedł Radostin Stojczew.

I jeszcze mały akcent reprezentacyjny na koniec – w rozgrywanych w Rosji mistrzostwach strefy EEVZA zarówno nasze kadetki, jaki i kadeci zdobyli brązowe medale.

GRUDZIEŃ 2010

Końcówka roku okazała się niezwykle pracowita dla zawodników i zawodniczek, ale przede wszystkim dla siatkarzy Skry Bełchatów. Oprócz rozgrywek PlusLigi, bełchatowianie także walczyli w europejskich pucharach oraz w klubowych mistrzostwach świata. Z tego maratonu podopieczni Jacka Nawrockiego wyszli obronną ręką, gdyż zapewnili sobie awans do następnej rundy Ligi Mistrzów dwukrotnie pokonując zespół VfB Friedrichshafen, z którym nigdy wcześniej nie wygrali. Ponadto na koniec roku powrócili na fotel lidera po przerwie spowodowanej turniejem rozgrywanym w Doha, pokonując po drodze m.in. liderujący w tabeli AZS Częstochowa oraz Resovię Rzeszów, z którą przegrali w 3. kolejce rozgrywek. Jedynie niedosyt może pozostawać po występie na klubowych mistrzostwach świata, gdyż Skra mierzyła w złoto i miała realną szansę na zgarnięcie tego trofeum. W drodze do finału podopieczni Jacka Nawrockiego pokonali wszystkich rywali i w decydującym starciu zmierzyli się z Trentino Volley. Nie udało się niestety powtórzyć wyczynu z Łodzi i bełchatowianie ulegli wicemistrzom Włoch 1:3. Dość niespodziewanie trzecie miejsce w turnieju zajęli siatkarze Paykanu Teheran. Jedyna nagroda indywidualna, jaka przypadła zawodnikom mistrza Polski, to tytuł najlepszego libero dla Pawła Zatorskiego. MVP został Osmany Juantorena.

Warto dodać, że równolegle do turnieju męskich zespołów, w Katarze rozgrywane były także zawody żeńskich drużyn, po raz pierwszy od 16 lat. W turnieju triumfowało Fenerbahçe Stambuł, a grająca w jego szeregach Katarzyna Skowrońska-Dolata została wybrana najskuteczniejszą zawodniczką oraz MVP turnieju.

Tym czasem pod nieobecność bełchatowskiego zespołu, na krajowym podwórku AZS Częstochowa aż do potyczki ze Skrą w 14. kolejce dzierżył fotel lidera. Z kryzysu zaczęła wychodzić ZAKSA, która pokonała Jastrzębski Węgiel 3:0. Zespołowi ze Śląska nic nie pomogła zmiana trenera. Po rezygnacji Igora Prielożnego ze stanowiska, prezes Grodecki po raz kolejny postanowił powierzyć stanowisko szkoleniowca Włochowi i wybór padł na Lorenzo Bernardiego. Pod koniec roku pomarańczowo-czarni zajmowali dalekie, ósme miejsce w tabeli. Gorzej od nich spisywały się tylko zespoły z Wielunia i Olsztyna. Do udanych grudzień mogą zaliczyć zespoły AZS Politechniki Warszawskiej, Farta Kielce, Delecty Bydgoszcz i Resovii Rzeszów, które w porównaniu ze stanem z początku miesiąca, poprawiły swoją pozycję w tabeli.

W grudniu ruszyła PlusLiga Kobiet, w której podobnie jak u panów nie obyło się bez niespodzianek. Dobrą formą zaskoczyła wszystkich Stal Mielec. Zespół, który w zeszłym sezonie walczył o utrzymanie, wygrał z MKS Dąbrową Górniczą i Budowlanymi Organika Łódź, co dało mu pozycję pośrodku tabeli. Na minus na pewno można zapisać postawę Organiki w pierwszych kolejkach i Gwardii Wrocław, która nie wygrała jeszcze żadnego meczu. Na usprawiedliwienie trzeba dodać, że obydwa zespoły trapione są problemami kadrowymi, i to nie tylko „zwykłymi" kontuzjami. Pod koniec grudnia głośno zrobiło się o Kathleen Olsovsky, która pojechała do domu na święta i już nie wróciła, żegnając się w tak mało wyrafinowany sposób z zespołem z Łodzi. Ostatnie miejsce w tabeli z zerowym dorobkiem na koncie zajmuje TPS Rumia, ale taka sytuacja beniaminka nikogo nie zaskakuje. Zgodnie z planem można też określić postawę Muszynianki i Trefla, które do tej pory nie zaznały smaku porażki, tracąc jedynie jeden punkt po drodze.

Oprócz rywalizacji na krajowym podwórku, warto napisać parę słów o postawie polskich zespołów w europejskich pucharach. Jak już zostało powiedziane wyżej, Skra radziła sobie w nich wyśmienicie, czego nie można powiedzieć o Jastrzębskim Węglu, drugim naszym męskim zespole w Lidze Mistrzów. Po serii trzech porażek w niezbyt wymagającej grupie, dopiero w czwartej kolejce siatkarze ze Śląska odnieśli pierwszą wygraną, pokonując 3:0 Budvanską Rivijerę Budva. Występy w CEV Cup na plus zapiszą siatkarze Resovii, którzy w dwumeczu z SCC Berlin dwukrotnie okazali się lepsi i awansowali do ¼ tych rozgrywek, podobnie jak ZAKSA Kędzierzyn-Koźle, która pokonała Aris Marmouris Saloniki. Dość szybko i niespodziewanie natomiast z Pucharem Challenge pożegnali się częstochowianie, którzy przegrali pierwszy mecz na wyjeździe z Maccabi Tel-Awiw (grając w dość okrojonym składzie), wygrali drugie spotkanie u siebie, ale przegrali 8:15 w złotym secie decydującym o awansie.

Wśród pań swoje pierwsze wygrane w Lidze Mistrzyń zanotowały Muszynianka Muszyna (dwukrotnie pokonała Crweną Zwezdę Belgrad) oraz Budowlani Łódź (3:2 z Modranską Prostejov). Awans do kolejnej fazy CEV Cup zapewniła sobie MKS Dąbrowa Górnicza pokonując dwukrotnie 3:1 Kralovo Pole Brno. Natomiast po odpadnięciu z pucharu CEV po przegranej z Dynamem Krasnodar, Centrostal Bydgoszcz wycofał się z kontynuowania gry w pucharze Challenge. Przypomnijmy, że to nie pierwszy taki przypadek w historii, bowiem dokładnie trzy sezony temu bydgoski zespół też wycofał się z europejskich pucharów, co kosztowało go dwa lata wykluczenia z udziału w tych rozgrywkach.

W grudniu poznaliśmy uczestników turnieju finałowego Pucharu Polski mężczyzn. Do rozstawionej czwórki (Skra, Częstochowa, Resovia i ZAKSA) dołączyły zespoły AZS Politechniki Warszawskiej, Jastrzębskiego Węgla, Delecty Bydgoszcz i GTPS Gorzów Wielkopolski. Obecność pierwszoligowca w tym gronie jest sporym zaskoczeniem, ale podopieczni Andrzeja Stanulewicza zasłużyli sobie na to w pełni, pokonując w VI rundzie PP Farta Kielce 3:2.

W drugiej połowie miesiąca miały miejsce ostatnie transfery w PlusLidze. Z Farta Kielce do AZS Częstochowa przeniósł się Michał Żuk, z kolei do kieleckiej drużyny z Warszawy przeszedł atakujący Jan Król. Władze AZS UWM Olsztyn zdecydowały się na sprowadzenie duńskiego rozgrywającego z argentyńskimi korzeniami, Axela Jacobsena.

Mimo, że koniec roku to sezon ligowy w pełni, miały też miejsce wydarzenia związane z naszymi kadrowiczkami. Drugiego grudnia rozlosowano grupy przyszłorocznych mistrzostw Europy kobiet, które odbędą się w Serbii i Włoszech. Polki zagrają w Zrenjaninie z Rumunią, Czechami i Izraelem. Jak na razie szkoleniowcem naszych pań pozostaje Jerzy Matlak. Po dość burzliwej dyskusji, która przetoczyła się przez całą siatkarską Polskę i po wnikliwym zapewne przeczytaniu raportu sporządzonego przez szkoleniowca biało-czerwonych, PZPS zdecydował się pozostawić trenera Matlaka na stanowisku, podpisując z nim aneks do umowy, zawierający nowe warunki współpracy dla obydwu stron.

Skoro mowa o trenerach drużyn narodowych, to warto odnotować, że Mauro Berutto pożegnał się z reprezentacją Finlandii i został nowym trenerem reprezentacji Włoch. W Rosji na stanowisko szkoleniowca wrócił Władimir Alekno.

Niestety w grudniu kolejny nasz reprezentant doznał kontuzji. Podczas meczu Halkbanku Ankara z  Tofaş Bursa, Piotr Gruszka doznał urazu barku. Konieczna okazała się operacja i zawodnika czeka co najmniej miesiąc przerwy w grze.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
inne

Tagi przypisane do artykułu:

Więcej artykułów z dnia :
2011-01-04

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved