Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Kapitanowie i trenerzy po meczu w Kędzierzynie-Koźlu

Kapitanowie i trenerzy po meczu w Kędzierzynie-Koźlu

fot. archiwum

- To duże szczęście, ze mamy te dwa punkty. Nie bez znaczenia była tutaj kontuzja Pawła - mówił po wygranym tie-breaku z ZAKSĄ Jacek Nawrocki. - Mentalnie poszliśmy w dół, za tym poszły błędy i to zaważyło na wyniku - zgodził się Krzysztof Stelmach.

Na konferencji prasowej po meczu ZAKSY ze Skrą powiedzieli:

Mariusz Wlazły, kapitan Skry: – Cieszymy się ze zwycięstwa. Jest ono dla nas bardzo cenne, bo to już nasz trzeci mecz po świętach i byliśmy tym wszystkim może nie podmęczeni, ale przytłoczeni. Zaczęło się po świętach dużo gier, czeka nas jeszcze długi wyjazd, dlatego to zwycięstwo jest takie cenne. Oczywiście gratulacje dla zespołu przeciwnego, bo w tych dwóch pierwszych setach grali naprawdę świetnie i to, ze my popełnialiśmy błędy, było wynikiem ich dobrej gry. My później nie mieliśmy już nic o stracenia i postawiliśmy wszystko na jedną kartę. Zaczęło wszystko wychodzić i my się cieszymy z tych dwóch punktów po bardzo ciężkim dla nas meczu.

Michał Ruciak, kapitan ZAKSY: – Na pewno przez pierwsze dwie partie to myśmy grali lepiej. Przede wszystkim w zagrywce i przyjęciu, co owocowało lepszą gra w bloku i obronie. Mieliśmy więcej kontrataków, część z nich potrafiliśmy zamienić na punkty i to jakby przeważyło szalę zwycięstwa. Później nasza zagrywka nie dość, że była słabsza, to popełnialiśmy coraz więcej błędów. Przy tej olbrzymiej ilości zepsutych zagrywek nie mieliśmy nawet z czego zdobywać punktów – bo albo psuliśmy, albo łatwy serwis dla przeciwnika, a oni wyprowadzali akcję na pojedynczym bloku.



Jacek Nawrocki, trener Skry: – Trudny mecz, co nie jest dla nas niespodzianką, spotkanie było podobnie trudne jak to pierwsze w Bełchatowie. Szczerze powiem, że w konfrontacji z Kędzierzynem niczego innego się nie spodziewamy. Tak naprawdę to duże szczęście, ze mamy te dwa punkty. Nie ma co ukrywać, nie bez znaczenia była tutaj kontuzja Pawła. Tu nie chodzi o to nawet, że Grzegorz Pilarz nie mógł udźwignąć gry, tylko takiego lidera mentalnego zabrakło. Nasz zespół zaczął oczywiście kapitalnie, ta kilkupunktowa przewaga jednak nas zdekoncentrowała. Później było nerwowo i dopiero pod koniec drugiego seta ten spokój zaczęliśmy odzyskiwać i to pozwoliła nam potem na w miarę poprawną grę.

Krzysztof Stelmach, trener ZAKSY: – W szatni powiedziałem, że byliśmy już w ogródku, ale jak Jacek zaznaczył, ta kontuzja Pawła uniemożliwiła nam ten marsz do przodu. Z całym szacunkiem dla Grzegorza, to tak jak powiedział Jacek, mentalnie poszliśmy w dół, za tym poszły błędy i to zaważyło na wyniku. To jeszcze nie jest koniec, dopiero jesteśmy w pierwszej rundzie, także nawet jak spotykają nas takie kontuzje, to to jest sport i z tym trzeba się liczyć. Nie tylko nas to spotyka, innych również. Idziemy do przodu i mamy nadzieję, że kontuzja Pawła nie okaże się poważna i już w najbliższych dniach będzie mógł normalnie trenować i grać.

źródło: inf. własna

nadesłał: ,

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, , , , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2011-01-03

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved